Rozgrywki ligowe

Rośnie nam “Twierdza Harcerska”!

Piłkarze GKS Jastrzębie odnieśli w sobotnie popołudnie drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując przy Harcerskiej rezerwy Śląska Wrocław 1:0 (1:0). Złotego gola zdobył w 33. minucie Szymon Gołuch, który znakomicie zachował się w polu karnym, przedryblował obrońcę i pewnie pokonał Oskara Mielcarza. To czwarte domowe zwycięstwo GieKSy, dające drużynie trenera Grzegorza Kurdziela lokatę w strefie barażowej.

Początek zawodów należał do gości, którzy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Nie byli jednak w stanie w żaden sposób „napocząć” świetnie dysponowanego Grzegorza Drazika, który tego dnia nie skapitulował ani razu. Dobra postawa „Drazia” pozwoliła jastrzębianom na pozostanie w grze i odgryzienie się rywalom w 33. minucie, czego dokonał wspomniany Gołuch.

W drugiej połowie podopieczni Grzegorza Kurdziela cofnęli się, ale zarazem kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Gospodarze wyprowadzili też dwa groźne kontrataki, spośród których co najmniej jeden powinien był zakończyć się golem. Ponieważ jednak Mielcarz nie dał się pokonać po raz drugi, do końca meczu trzeba było obawiać się o wynik. Ostatecznie jednak ważne trzy punkty pozostały na Stadionie Miejskim.

Tym samym jastrzębianie pozostają niepokonani w lidze na własnym boisku od dwóch miesięcy, a dzięki dobrej postawie u siebie (jak to przez lata bywało) doszlusowali do czołówki tabeli trzeciego frontu. W kolejnym meczu GieKSa zagra na wyjeździe z mającą spore ambicje Polonią Warszawa.

24 września 2022, Jastrzębie-Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie – Śląsk II Wrocław 1:0 (1:0)
Bramka: Gołuch 33

GKS Jastrzębie: Drazik – Boruń, Słodowy, Zacharczenko (46. Kawula), Kulawiak, Lech, Wybraniec, Wysiński (62. Szymczak), Kamiński, Gołuch (85. Misala), Stanclik.

Rozkręcają się chłopaki!

Piłkarze GKS Jastrzębie pokonali w niedzielne popołudnie na Stadionie Miejskim rezerwy Zagłębia Lubin 3:1 (0:0), zdobywając wszystkie trzy bramki w ciągu zaledwie ośmiu minut drugiej połowy. Cieszyć musi fakt, że drugiego i trzeciego gola dla naszego zespołu zdobyli zawodnicy urodzeni odpowiednio w 2002 i 2004 roku!

O pierwszej połowie można powiedzieć jedynie tyle, że się odbyła. Obie ekipy postawiły na „piłkarskie szachy”, czego efektem był bezbramkowy remis. Mecz nabrał rumieńców po przerwie. Najpierw kunsztem musiał wykazać Grzegorz Drazik, ale po godzinie gry to jastrzębianie na dobre przejęli inicjatywę.

Strzelaninę rozpoczął w 69. minucie Dariusz Kamiński, efektownym lobikiem otwierając wynik. Niebawem rezultat podwyższył wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Daniel Szymczak, który całe swoje dotychczasowe piłkarskie życie „spędził przy Harcerskiej”. Kanonadę zakończył w 77. minucie Szymon Gołuch, dobijając uderzenie kolegi z zespołu. Gości stać było jedynie na trafienie honorowe, które padło zaledwie kilkadziesiąt sekund później.

To czwarta wygrana podopiecznych Grzegorza Kurdziela w tym sezonie, która jest nie tylko pierwszym zwycięstwem wrześniu, ale także daje jastrzębianom kontakt z drugoligowym podium. W kolejnym spotkaniu GieKSa podejmie Śląsk II Wrocław (24 września, godz. 15:00).

18 września 2022, Jastrzębie-Zdrój, 14:00
GKS Jastrzębie – Zagłębie II Lubin 3:1 (0:0)
Bramki: Kamiński 69, Szymczak 71, Gołuch 77 – Szafranek 78

GKS Jastrzębie: Drazik – Klimkiewicz, Słodowy, Zacharczenko, Kulawiak (88. Szkudlarek) – Gołuch (90. Misala), Wysiński (69. Szymczak), Lech, Wybraniec, Kamiński – Stanclik.

To „tylko” remis czy „aż” remis?

Piłkarze GKS Jastrzębie nie przegrali wprawdzie kolejnego domowego ligowego meczu u siebie, jednak z punktu zdobytego przeciw Stomilowi Olsztyn nie mogą być zadowoleni. Po pierwszej połowie piątkowego spotkania podopieczni Grzegorza Kurdziela powinni byli prowadzić wysoko i po przerwie jedynie “dowieźć” wynik do końca. Niestety, w drugiej odsłonie gospodarze pozwolili olsztynianom na rozwinięcie skrzydeł. “To jest poziom nieakceptowalny dla mnie jako trenera” – ocenił po meczu trener Kurdziel.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando jastrzębian, jednak dominację udało się przekuć na zaledwie jednego gola, którego w 10. minucie zdobył z rzutu karnego Daniel Stanclik. Z kolei po stronie strat nasz zespół musiał zapisać zejście z boiska Kamila Jadacha, który w 19. minucie doznał kontuzji barku. Dopiero tuż przed przerwą Stomil zdołał nieco groźniej zaatakować, ale pokusił się jedynie o nieuznane trafienie po faulu na Grzegorzu Draziku.

Druga połowa wyglądała tak, jakby obie drużyny zamieniły się koszulkami. Gospodarze oddali pole gry, co rywale skwapliwie wykorzystali. W kilku sytuacjach kapitalnie zachował się Drazik, a ponadto naszego bramkarza w 52. minucie uratowało spojenie. W końcu jednak napór Stomilu przyniósł skutek, gdy na osiem minut przed końcem stan meczu wyrównał Karol Żwir. Ostatecznie pojedynek zakończył się remisem.

W kolejnym spotkaniu jastrzębianie podejmą rezerwy Zagłębia Lubin. Przypomnijmy, że pojedynek ten miał odbyć się na wyjeździe, jednak na wniosek rywala nastąpiła zmiana gospodarza jesiennego meczu.

9 września, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
GKS Jastrzębie – Stomil Olsztyn 1:1 (1:0)
Bramki: Stanclik 10 (karny) – Żwir 82

GKS Jastrzębie: Drazik – Boruń, Słodowy, Kawula, Klimkiewicz (67. Kulawiak), Lech, Jadach (19. Wysiński), Ali, Kamiński, Gołuch, Stanclik.

Porażka z… powiewem optymizmu

Mimo dzielnej postawy nie udało się piłkarzom GKS Jastrzębie wywieźć choćby punktu z boiska Kotwicy Kołobrzeg, która za sprawą kapitalnego początku sezonu suwerennie prowadzi w rozgrywkach II ligi. Rewelacyjny beniaminek może mówić jednak o wielkim szczęściu, bowiem podopieczni Grzegorza Kurdziela rozegrali jedno z lepszych spotkań w tym roku i tylko ogromnemu pechowi “zawdzięczają” brak zwycięstwa. Dodajmy, że do Kołobrzegu dotarła grupa ok. siedemdziesięciu fanów z Harcerskiej.

Daleki wyjazd do Kołobrzegu w kilkadziesiąt godzin po pucharowym pojedynku z Wartą Poznań nie mógł budzić optymizmu. Tymczasem jastrzębianie zagrali odważnie i z rozmysłem, czym zapewne zaskoczyli… również naszych kibiców. Sam Daniel Stanclik miał dwie znakomite okazje do zdobycia gola, jednak świetnie w bramce Kotwicy spisywał się Oskar Pogorzelec. Ponadto poprzeczkę bramki rywali ostemplował w drugiej połowie Bartosz Boruń.

Czego nie wykorzystała GieKSa, to strzeliła Kotwica. W 69. minucie po akcji prawym skrzydłem piłka trafiła do wprowadzonego na murawę chwilę wcześniej Jakuba Bojasa, któremu pozostało dołożyć nogę. W końcówce meczu jastrzębianie postawili wszystko na jedną kartę i to mogło przynieść upragniony efekt, jednak gdy w końcu po strzale Stanclika piłka znalazła drogę do kołobrzeskiej siatki, sędziowie dopatrzyli się jednego z naszych graczy na pozycji spalonej…

Mimo porażki kibice z Harcerskiej mogą poczuć powiew optymizmu, bowiem podopieczni Kurdziela wyraźnie czynią kroki do przodu. Czy w kolejnym meczu ze Stomilem Olsztyn (9 września) jastrzębianie przekują dobrą postawę na punkty?

3 września, Kołobrzeg, 11:30
Kotwica Kołobrzeg – GKS Jastrzębie 1:0 (0:0)
Bramka: Bojas 69

GKS Jastrzębie: Drazik – Klimkiewicz (71. Borkała), Słodowy, Lech, Jadach (71. Wysiński), Ali, Kamiński (85. Pryka), Gołuch, Stanclik, Boruń, Zacharczenko.

Od razu widać, że Farid wrócił!

Piłkarze GKS Jastrzębie odnieśli cenne domowe zwycięstwo, pokonując w piątkowe popołudnie solidną Pogoń Siedlce 3:1 (0:1). Wygrana jest o tyle wartościowa, że nasz zespół zdołał odwrócić wynik, a udział w zdobyciu trzech punktów miał powracający do gry po zaleczeniu połamanych żeber Farid Ali.

W pierwszej odsłonie więcej z gry mieli goście, którzy udokumentowali swoją przewagę trafieniem Michała Rutkowskiego (do niedawna jeszcze obrońcy naszej ekipy). Podopieczni Grzegorza Kurdziela mogli wprawdzie szybko doprowadzić do remisu, jednak strzał Bartosza Borunia wylądował na poprzeczce.

W przerwie Kurdziel dokonał aż czterech zmian, wpuszczając na murawę m. in. wspomnianego Alego, a także Kamila Jadacha. Ofensywne roszady opłaciły się, bowiem w trzy minuty po rozpoczęciu gry o włos od wyrównania był Farid, jednak jego strzał z linii bramkowej – a przynajmniej tak uznał sędzia – wybił defensor rywali.

Po godzinie gry gospodarze zdominowali widowisko. Sygnał do ataku znów dał Farid Ali, fantastycznie dośrodkowując na głowę Daniela Stanclika, który doprowadził do remisu. Kolejne dwa trafienia to już efekt dobrze przepracowanych stałych fragmentów gry, których wykonanie i wykończenie przyniosły jastrzębianom drugiego i trzeciego gola. Cieszy fakt, że praca na treningach przyniosła tak wymierne efekty.

Dzięki trzem punktom GKS Jastrzębie odzyskał kontakt z wiceliderem. Teraz przed nami świetnie zapowiadający się mecz pucharu Polski z ekstraklasową Wartą Poznań (31 sierpnia, godz. 18:00), Natomiast w kolejną sobotę czeka nas ciężki bój u rewelacyjnego beniaminka z Kołobrzega.

26 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, godz. 17:00
GKS Jastrzębie – Pogoń Siedlce 3:1 (0:1)
Bramki: Stanclik 69, 73, Zacharczenko 84 – Rutkowski 21

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula (46. Jadach), Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Lech, Wybraniec (46. Ali), Wysiński (46. Klimkiewicz), Szkudlarek (46. Kamiński), Gołuch, Stanclik.

Punktów zguba na Kaszubach…

Po sześciu meczach sezonu 2022/23 piłkarze GKS Jastrzębie mieli na swoim koncie zaledwie cztery stracone gole, co było powodem do zadowolenia dla naszego sztabu szkoleniowego. Niestety, tę statystykę zepsuła w niedzielę ekipie trenera Grzegorza Kurdziela drużyna Raduni Stężyca. Zespół z kaszubskiej miejscowości pokonał GieKSę 4:2 (1:1), zdobywając trzy gole w ostatnim kwadransie gry. Warto odnotować, że w naszych szeregach po raz pierwszy od niemal roku zagrał Dominik Kulawiak, który w październiku 2021 roku zerwał więzadła.

Pojedynek odbywał się “na wodzie”, czego efektem było sporo przypadkowości w grze. W pierwszej odsłonie wyrównane widowisko zakończyło się remisem 1:1, a oba trafienia należało uznać za dość kuriozalne. Na kolejne bramki trzeba było czekać do ostatniego kwadransa, gdy Grzegorza Drazika pokonali Bartosz Zynek (dwukrotnie) i Wojciech Łuczak. Co ciekawe, tej sztuki nie zdołał dokonać Jakub Letniowski, który w 85. minucie przy stanie 2:1 nie wykorzystał rzutu karnego. Jastrzębian stać było jedynie na zmniejszenie strat w doliczonym czasie gry.

Dodajmy, że już po końcowym gwizdku sędziego czerwoną kartkę otrzymał… trener Kurdziel, którego przejście przez murawę oraz pytanie nadgorliwy sędzia najwyraźniej uznał za… atak na jego osobę.

Porażka kosztuje jastrzębian spadek na jedenaste miejsce w tabeli. W kolejnym meczu podopieczni Grzegorza Kurdziela podejmą Pogoń Siedlce.

21 sierpnia, Stężyca, 15:00
Radunia Stężyca – GKS Jastrzębie 4:2 (1:1)
Bramki: Zynek 79, 88, Kaszuba 33, Łuczak 85 – Stanclik 42, Gołuch 90

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula (85. Wybraniec), Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Lech, Szymczak (81. Wysiński), Szkudlarek (71. Kulawiak), Kamiński, Gołuch, Stanclik.

Za mało pazerni na zwycięstwo?

Biorąc pod uwagę solidność, z jaką prezentowali się dotychczas piłkarze KKS Kalisz, ekipa GKS Jastrzębie mogłaby być zadowolona z niedzielnego podziału punktów przy Harcerskiej. Jednak biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich padł remis 1:1 (0:0), należy ten wynik przyjąć jako budzący spory niedosyt. Jastrzębianie grali bowiem przez zdecydowaną większość meczu w przewadze, a w końcówce zmarnowali rzut karny.

Już w 7. minucie boisko opuścić musiał Daniel Kamiński, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Bartosza Borunia. Niestety, ten fakt nie zdopingował gospodarzy do zdominowania pola gry, a wręcz przeciwnie – podopieczni Grzegorza Kurdziela często oddawali rywalom środek boiska. Na dodatek na początku drugiej odsłony to goście objęli prowadzenie po skutecznie wykonanym rzucie karnym.

Na to trafienie GieKSa zdołała jeszcze odpowiedzieć, gdy rzut rożny wykończył strzałem głową Szymon Gołuch, jednak potem było już tylko gorzej. Jastrzębianie bili głową w mur, a drużyna z Kalisza sprawnie utrzymywała wynik. Tymczasem w 87. minucie do gospodarzy uśmiechnęło się szczęście, gdy jeden z rywali pechowo zagrał ręką w swoim polu karnym. Niestety, nawet takiej okazji do trzech punktów podopieczni Kurdziela nie zdołali wykorzystać, ponieważ strzał Daniela Stanclika pewnie wyczuł Maciej Krakowiak.

Po spotkaniu trener Kurdziel stwierdził, że mimo wszystko cieszy się z jednego punktu, choć z drugiej strony uznał, że jego piłkarze wykazali „za mało pazerności na zwycięstwo”. Tajemnicą trenera pozostanie, co miał na myśli…

W kolejnym meczu GKS Jastrzębie zagra na wyjeździe z Radunią Stężyca.

14 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, 17:30
GKS Jastrzębie – KKS Kalisz 1:1 (0:0)
Bramki: Gołuch 54 – Nestor Gordillo 52’ (karny)

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Boruń (80. Pryka), Lech, Szymczak (75. Wysiński), Szkudlarek, Kamiński (75. Joao Passoni), Gołuch, Stanclik.

Zero z tyłu, zero z przodu

W środowym meczu piątej kolejki II ligi piłkarze GKS Jastrzębie bezbramkowo zremisowali z Siarką Tarnobrzeg. To trzecie wyjazdowe spotkanie w tym sezonie, w którym Grzegorz Drazik zachował czyste konto. Z jednej strony cieszyć musi dyspozycja w defensywie i najmniej straconych goli w lidze, jednak z drugiej – nie może radować brak zdobyczy bramkowej przeciw grającemu w dziesiątkę zespołowi, który kilka dni temu przegrał w Nowej Hucie… 0:6.

Pierwsza połowa należała do trenowanych przez Sławomira Majaka gospodarzy, którzy jednak nie potrafili znaleźć sposobu na Drazika. Sytuacja zmieniła się dopiero po 43. minucie, kiedy to drugą żółtą kartkę zobaczył Dawid Bałdyga. Niestety, jastrzębianie na własne życzenie pokpili sprawę, bowiem nie tylko nie wykorzystali przewagi, ale na dodatek po dwudziestu minutach drugiej odsłony sami musieli radzić sobie w dziesiątkę, gdy nierozważne zachowanie Jewhena Zacharczenki kosztowało go czerwień.

Warto dodać, że w Tarnobrzegu nasi piłkarze mogli liczyć na wsparcie mocnej grupy fanów z Harcerskiej, wspomaganych przez zaprzyjaźnionych kibiców Stali Stalowa Wola.

W kolejnym meczu GieKSa podejmie na Stadionie Miejskim KKS 1925 Kalisz, który w środę rozbił na wyjeździe Motor Lublin, a wcześniej napsuł sporo krwi Górnikowi Polkowice.

10 sierpnia 2022, Tarnobrzeg, 17:00
Siarka Tarnobrzeg – GKS Jastrzębie 0:0

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula (46. Jadach), Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Wybraniec, Lech, Wysiński (70. Szymczak), Szkudlarek, Gołuch, Stanclik.

A jednak… nie tacy słabi?

Piłkarze GKS Jastrzębie odnieśli pierwsze domowe ligowe zwycięstwo po spadku z I ligi. W sobotnie późne popołudnie podopieczni Grzegorza Kurdziela pokonali przy Harcerskiej jedną z (teoretycznie) mocniejszych ekip rozgrywek, Motor Lublin 2:1 (1:1), który w minionym sezonie walczył w barażach o zaplecze ekstraklasy. Bohaterów meczu było trzech – pierwszym stał się zdobywca obu goli Daniel Stanclik, drugim – ich współautor Szymon Gołuch, zaś trzecim – znakomicie dysponowany Grzegorz Drazik. Aktualnie jastrzębianie zajmują lokatę tuż za podium. Czyżby zatem pesymistyczne przewidywania po odmłodzeniu kadry miały się nie sprawdzić? Na razie… nie jest tak źle!

Początek zawodów nie wróżył jednak sukcesu gospodarzom, bowiem już w 7. minucie to rywale objęli prowadzenie. Na szczęście wraz z upływem czasu jastrzębianie przejęli inicjatywę, czego efektem było kilka dogodnych sytuacji pod koniec pierwszej połowy. Ich kapitalnym podsumowaniem był wyrównujący gol Stanclika, który nie zmarnował okazji po podaniu Gołucha, wykorzystującego fatalny błąd defensywy lublinian.

Na początku drugiej odsłony jastrzębianie poszli za ciosem. Tym razem świetnie w „jedenastce” gości zachował się Szymon Gołuch, wykorzystując błąd Pawła Budzyńskiego i zmuszając go swoją szarżą do sprokurowania rzutu karnego. Tę szansę na drugą bramkę także zamienił Daniel Stanclik, w efekcie czego Motor nie miał już nic do stracenia i rzucił się do odrabiania strat. Na szczęście jednak Drazik do końca zawodów już nie skapitulował i tym samym trzy punkty zostały przy Harcerskiej. Dzięki wygranej nasi kibice odzyskali nieco optymizmu, którego zasoby zostały nadwyrężone niedawną porażką z Górnikiem Polkowice.

Kolejnym – tym razem wyjazdowym – rywalem GieKSy będzie w najbliższą środę Siarka Tarnobrzeg.

6 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
GKS Jastrzębie – Motor Lublin 2:1 (1:1)
Bramki: Stanclik 41, 54 (karny) – Szarek 7

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Lech, Wybraniec (60. Jadach), Wysiński (60. Szymczak), Szkudlarek (33. Klimkiewicz), Stanclik, Gołuch.

Farid wrócił do treningów

Dobre wieści napłynęły ze sztabu medycznego GKS Jastrzębie. Farid Ali, który trzy tygodnie temu w pierwszym meczu sezonu 2022/23 w Puławach został poturbowany przez rywala, powrócił do treningów. Ukraiński ulubieniec trybun Harcerskiej ma za sobą pierwsze lekkie treningi, jednak na razie nie może być brany pod uwagę w kadrze meczowej i na pewno nie zagra w sobotnim starciu z Motorem Lublin.

Przypomnijmy, że Farid Ali w pierwszym meczu rundy jesiennej w Puławach został brutalnie sfaulowany przez przeciwnika, który… połamał naszemu pomocnikowi żebra. Mimo to winowajca nie został ukarany nawet żółtą kartką.

Źródło: Facebook / GKS Jastrzębie S.A.