News

Za mało pazerni na zwycięstwo?

Biorąc pod uwagę solidność, z jaką prezentowali się dotychczas piłkarze KKS Kalisz, ekipa GKS Jastrzębie mogłaby być zadowolona z niedzielnego podziału punktów przy Harcerskiej. Jednak biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich padł remis 1:1 (0:0), należy ten wynik przyjąć jako budzący spory niedosyt. Jastrzębianie grali bowiem przez zdecydowaną większość meczu w przewadze, a w końcówce zmarnowali rzut karny.

Już w 7. minucie boisko opuścić musiał Daniel Kamiński, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Bartosza Borunia. Niestety, ten fakt nie zdopingował gospodarzy do zdominowania pola gry, a wręcz przeciwnie – podopieczni Grzegorza Kurdziela często oddawali rywalom środek boiska. Na dodatek na początku drugiej odsłony to goście objęli prowadzenie po skutecznie wykonanym rzucie karnym.

Na to trafienie GieKSa zdołała jeszcze odpowiedzieć, gdy rzut rożny wykończył strzałem głową Szymon Gołuch, jednak potem było już tylko gorzej. Jastrzębianie bili głową w mur, a drużyna z Kalisza sprawnie utrzymywała wynik. Tymczasem w 87. minucie do gospodarzy uśmiechnęło się szczęście, gdy jeden z rywali pechowo zagrał ręką w swoim polu karnym. Niestety, nawet takiej okazji do trzech punktów podopieczni Kurdziela nie zdołali wykorzystać, ponieważ strzał Daniela Stanclika pewnie wyczuł Maciej Krakowiak.

Po spotkaniu trener Kurdziel stwierdził, że mimo wszystko cieszy się z jednego punktu, choć z drugiej strony uznał, że jego piłkarze wykazali „za mało pazerności na zwycięstwo”. Tajemnicą trenera pozostanie, co miał na myśli…

W kolejnym meczu GKS Jastrzębie zagra na wyjeździe z Radunią Stężyca.

14 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, 17:30
GKS Jastrzębie – KKS Kalisz 1:1 (0:0)
Bramki: Gołuch 54 – Nestor Gordillo 52’ (karny)

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Boruń (80. Pryka), Lech, Szymczak (75. Wysiński), Szkudlarek, Kamiński (75. Joao Passoni), Gołuch, Stanclik.

Zero z tyłu, zero z przodu

W środowym meczu piątej kolejki II ligi piłkarze GKS Jastrzębie bezbramkowo zremisowali z Siarką Tarnobrzeg. To trzecie wyjazdowe spotkanie w tym sezonie, w którym Grzegorz Drazik zachował czyste konto. Z jednej strony cieszyć musi dyspozycja w defensywie i najmniej straconych goli w lidze, jednak z drugiej – nie może radować brak zdobyczy bramkowej przeciw grającemu w dziesiątkę zespołowi, który kilka dni temu przegrał w Nowej Hucie… 0:6.

Pierwsza połowa należała do trenowanych przez Sławomira Majaka gospodarzy, którzy jednak nie potrafili znaleźć sposobu na Drazika. Sytuacja zmieniła się dopiero po 43. minucie, kiedy to drugą żółtą kartkę zobaczył Dawid Bałdyga. Niestety, jastrzębianie na własne życzenie pokpili sprawę, bowiem nie tylko nie wykorzystali przewagi, ale na dodatek po dwudziestu minutach drugiej odsłony sami musieli radzić sobie w dziesiątkę, gdy nierozważne zachowanie Jewhena Zacharczenki kosztowało go czerwień.

Warto dodać, że w Tarnobrzegu nasi piłkarze mogli liczyć na wsparcie mocnej grupy fanów z Harcerskiej, wspomaganych przez zaprzyjaźnionych kibiców Stali Stalowa Wola.

W kolejnym meczu GieKSa podejmie na Stadionie Miejskim KKS 1925 Kalisz, który w środę rozbił na wyjeździe Motor Lublin, a wcześniej napsuł sporo krwi Górnikowi Polkowice.

10 sierpnia 2022, Tarnobrzeg, 17:00
Siarka Tarnobrzeg – GKS Jastrzębie 0:0

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula (46. Jadach), Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Wybraniec, Lech, Wysiński (70. Szymczak), Szkudlarek, Gołuch, Stanclik.

A jednak… nie tacy słabi?

Piłkarze GKS Jastrzębie odnieśli pierwsze domowe ligowe zwycięstwo po spadku z I ligi. W sobotnie późne popołudnie podopieczni Grzegorza Kurdziela pokonali przy Harcerskiej jedną z (teoretycznie) mocniejszych ekip rozgrywek, Motor Lublin 2:1 (1:1), który w minionym sezonie walczył w barażach o zaplecze ekstraklasy. Bohaterów meczu było trzech – pierwszym stał się zdobywca obu goli Daniel Stanclik, drugim – ich współautor Szymon Gołuch, zaś trzecim – znakomicie dysponowany Grzegorz Drazik. Aktualnie jastrzębianie zajmują lokatę tuż za podium. Czyżby zatem pesymistyczne przewidywania po odmłodzeniu kadry miały się nie sprawdzić? Na razie… nie jest tak źle!

Początek zawodów nie wróżył jednak sukcesu gospodarzom, bowiem już w 7. minucie to rywale objęli prowadzenie. Na szczęście wraz z upływem czasu jastrzębianie przejęli inicjatywę, czego efektem było kilka dogodnych sytuacji pod koniec pierwszej połowy. Ich kapitalnym podsumowaniem był wyrównujący gol Stanclika, który nie zmarnował okazji po podaniu Gołucha, wykorzystującego fatalny błąd defensywy lublinian.

Na początku drugiej odsłony jastrzębianie poszli za ciosem. Tym razem świetnie w „jedenastce” gości zachował się Szymon Gołuch, wykorzystując błąd Pawła Budzyńskiego i zmuszając go swoją szarżą do sprokurowania rzutu karnego. Tę szansę na drugą bramkę także zamienił Daniel Stanclik, w efekcie czego Motor nie miał już nic do stracenia i rzucił się do odrabiania strat. Na szczęście jednak Drazik do końca zawodów już nie skapitulował i tym samym trzy punkty zostały przy Harcerskiej. Dzięki wygranej nasi kibice odzyskali nieco optymizmu, którego zasoby zostały nadwyrężone niedawną porażką z Górnikiem Polkowice.

Kolejnym – tym razem wyjazdowym – rywalem GieKSy będzie w najbliższą środę Siarka Tarnobrzeg.

6 sierpnia, Jastrzębie-Zdrój, 18:00
GKS Jastrzębie – Motor Lublin 2:1 (1:1)
Bramki: Stanclik 41, 54 (karny) – Szarek 7

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Lech, Wybraniec (60. Jadach), Wysiński (60. Szymczak), Szkudlarek (33. Klimkiewicz), Stanclik, Gołuch.

Brachaczek zostaje na dłużej

Nie będzie kolejnej zmiany prezesa w GKS Jastrzębie. Klub z Harcerskiej poinformował w czwartek, iż pełniący dotychczas te obowiązki Adrian Brachaczek na stałe przejmuje władzę w ekipie. Oznacza to, że po Marcinie Ćwikle, który za porozumieniem stron opuścił GieKSę dwa miesiące temu, na stanowisko prezesa wraca człowiek od lat związany z klubem.

Dodajmy, że Adrian Brachaczek od dłuższego czasu działa przy Harcerskiej, a ostatnio pełnił funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej. Jego ojcem jest nieżyjący już Jan Brachaczek, dawny bramkarz Górnika Jas-Mos, który pamiętał czasy gry zespołu na dawnym boisku w Jastrzębiu Górnym.

Jak informuje GKS Jastrzębie, Radę Nadzorczą uzupełnił Dariusz Balcerowski.

Źródło: gksjastrzebie.com

Pucharowy los w Podokręgu

Podokręg Rybnik Śląskiego Związku Piłki Nożnej opublikował zestaw par pierwszej rundy Pucharu Polski na swoim szczeblu. Na tym poziomie nasze miasto reprezentować będą… dwie ekipy GKS Jastrzębie (rezerwy i juniorzy). Pierwsze mecze odbędą się 17 sierpnia.

Oba zespoły GKS Jastrzębie podejmą rywali u siebie. Występujące w okręgówce rezerwy zagrają z beniaminkiem tego szczebla Górnikiem Radlin. Z kolei ekipa juniorów będzie miała niełatwe zadanie, walcząc z jedną z najmocniejszych drużyn podokręgu, Fortecą Świerklany.

Źródło: Podokręg Rybnik

Farid wrócił do treningów

Dobre wieści napłynęły ze sztabu medycznego GKS Jastrzębie. Farid Ali, który trzy tygodnie temu w pierwszym meczu sezonu 2022/23 w Puławach został poturbowany przez rywala, powrócił do treningów. Ukraiński ulubieniec trybun Harcerskiej ma za sobą pierwsze lekkie treningi, jednak na razie nie może być brany pod uwagę w kadrze meczowej i na pewno nie zagra w sobotnim starciu z Motorem Lublin.

Przypomnijmy, że Farid Ali w pierwszym meczu rundy jesiennej w Puławach został brutalnie sfaulowany przez przeciwnika, który… połamał naszemu pomocnikowi żebra. Mimo to winowajca nie został ukarany nawet żółtą kartką.

Źródło: Facebook / GKS Jastrzębie S.A.

Nowe logo Akademii

Młodzież GKS Jastrzębie „usamodzielnia się” nieco od II-ligowej drużyny seniorów. Jak poinformował klub z Harcerskiej, Akademia GKS Jastrzębie będzie w nowym sezonie występowała z nowym logo (oczywiście w zielono-czarno-żółtych barwach) oraz napisem na koszulce „Akademia GKS Jastrzębie”.

Przypomnijmy, że w drugiej połowie poprzedniej dekady Akademia GKS Jastrzębie przejęła zespoły prowadzone dotychczas przez Szkółkę Piłkarską MOSiR. Od tego momentu młodzież z Harcerskiej i Kasztanowej grała wyłącznie pod szyldem „GKS Jastrzębie”. Od sezonu 2022/23 chłopcy rywalizować będą nie tylko pod herbem klubu, ale także swoim logo.

Dodajmy, że najstarsza ekipa Akademii GKS Jastrzębie to de facto walczące w lidze okręgowej rezerwy ekipy seniorów. Ten zespół przypuszczalnie grał będzie pod dotychczasową nazwą „GKS II Jastrzębie”, bowiem bywa wzmacniany przez bardziej doświadczonych kolegów.

Dodajmy, że młodzi jastrzębianie mają za sobą zgrupowanie w Czarnym Dunajcu, gdzie pokonali w sparingu Podhale Nowy Targ U19 1:0 (1:0). Jedynego gola zdobył… weteran Adrian Kopacz.

Źródło: gksjastrzebie.com.

Drazik znów numerem jeden

Po czterech meczach sezonu 2022/23 krystalizuje się kadra bramkarska GKS Jastrzębie. Wiele wskazuje na to, że w tych rozgrywkach najważniejsza pozycja na boisku opierać się będzie o Grzegorza Drazika (który jest z klubem od poziomu IV ligi!) oraz pozyskanego niedawno Michała Antkowiaka. W ekipie nie ma już natomiast dwóch golkiperów, którzy rozegrali najwięcej meczów w minionym sezonie w Fortuna I Lidze. Bartosz Neugebauer jako zawodnik wypożyczony wrócił do Górnika Zabrze, zaś umowa z Mikołajem Reclafem została rozwiązana 1 sierpnia za porozumieniem stron.

Komunikat prasowy GKS Jastrzębie:

Mikołaj Reclaf po 1,5 roku odchodzi z GKS-u Jastrzębie. Umowa z 18-letnim bramkarzem została dziś rozwiązana za porozumieniem stron.

Mikołaj Reclaf trafił do GKS-u Jastrzębie przed rozpoczęciem rundy wiosennej sezonu 2020/2021. Debiut w zielono-czarno-żółtych barwach zaliczył na początku sierpnia 2021 roku w meczu wyjazdowym z ŁKS-em Łódź. W sumie w GKS-ie Jastrzębie rozegrał trzynaście spotkań w Fortuna 1 Lidze, wszystkie w rundzie jesiennej sezonu 2021/2022.

Miki, dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze!

Z kolei Grzegorz Drazik w rozmowie z klubowymi mediami nie ukrywa radości, że „wrócił na swoje miejsce” przy Harcerskiej.

„Pozycja bramkarza jest bardzo ciężka i specyficzna. W poprzednim sezonie można powiedzieć, że trochę przepisy mnie wyeliminowały z gry, bo klub postanowił grać w bramce młodzieżowcem. Musiałem się uzbroić w cierpliwość. Pracowałem na treningach na sto procent, na każdym dawałem z siebie wszystko. Wiadomo, że to są dla bramkarza ciężkie chwile i pojawiają się różne myśli, ale nie poddałem się, walczyłem i los mi to wynagrodził tym, że ponownie wróciłem do bramki” – powiedział „Draziu”, który jest w GieKSie od dekady.

Źródło: gksjastrzebie.com.

Mokry punkt na Suchych Stawach

Piłkarze GKS Jastrzębie bezbramkowo zremisowali z Hutnikiem Kraków w wyjazdowym spotkaniu trzeciej kolejki rozgrywek eWinner II ligi. Niedzielny pojedynek na Suchych Stawach mimo braku goli mógł się podobać, tym bardziej że zawodnicy musieli radzić sobie z opadami deszczu i śliską murawą. Warto odnotować, iż ekipę trenera Grzegorza Kurdziela dopingowało w Nowej Hucie niemal dwustu naszych kibiców.

W pierwszej połowie lepsze okazje do otwarcia wyniku mieli gospodarze, ale albo pewnie spisywał się Grzegorz Drazik, albo gości ratowała poprzeczka, jak po strzale z 12. minuty. Po przerwie inicjatywę przejęli jastrzębianie, stwarzając sobie co najmniej dwie bardzo dobre sytuacje. W 52. minucie o włos od gola był Szymon Gołuch, którego lob minimalnie minął bramkę Hutnika. Z kolei w 70. minucie uderzenie Natana Wysińskiego jakimś cudem spod poprzeczki wyjął golkiper gospodarzy.

Po trzech kolejkach GKS Jastrzębie zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli, jednak ma tyle samo punktów, co czwarty Stomil Olsztyn. W kolejnym spotkaniu nasz zespół zmierzy się przy Harcerskiej z Motorem Lublin (6 sierpnia, godz.18:00).

31 lipca 2022, Kraków, 17:00
Hutnik Kraków – GKS Jastrzębie 0:0

GKS Jastrzębie: Drazik – Kawula, Słodowy, Zacharczenko, Boruń, Wybraniec (83. Jadach), Lech, Wysiński (88. Szymczak), Szkudlarek, Gołuch, Stanclik (89. Joao Passoni).

Niedzielny bój w Hucie

W trzeciej kolejce rundy jesiennej piłkarze GKS Jastrzębie zagrają na wyjeździe z Hutnikiem Kraków. Niedzielny pojedynek będzie starciem ekip mających na swoim koncie po trzy punkty, a za sobą spotkania z Wisłą Puławy. Ten korespondencyjny „mecz” wypada korzystnie dla podopiecznych Grzegorza Kurdziela, którzy dwa tygodnie temu zdobyli obiekt w Puławach. Z kolei Hutnik w miniony weekend przegrał tam 1:3.

GieKSa przystąpi do spotkania w Nowej Hucie po okazałej wygranej w Pucharze Polski, która – miejmy nadzieję – poprawiła humory w szatni popsute przez błędy w starciu z Górnikiem Polkowice. Spotkanie z Hutnikiem może też dopomóc nam w odpowiedzi na pytanie odnośnie prawdziwego oblicza drużyny Grzegorza Kurdziela. Na razie bowiem wiemy, że… nic nie wiemy. Na pewno jednak nasza defensywa nie będzie mogła pozwolić na rozwinięcie skrzydeł Krzysztofowi Świątkowi, który na inaugurację sezonu zaliczył hattricka w starciu z Lechem II Poznań.

Przypomnijmy, że pierwotnie Hutnika Kraków miało zabraknąć w gronie II-ligowców, jednak wobec wycofania się Wigier Suwałki drużyna z Nowej Huty pozostała na trzecim froncie.