Author name: Luniz

GieKSa – Sandecja (zapowiedź)

W ostatnią sobotę maja piłkarze GKS Jastrzębie podejmą przy Harcerskiej Sandecję Nowy Sącz. Dwa lata temu nasz zespół rozjechał tego rywala 5:0 i była to najwyższa wygrana GieKSy na szczeblu wyższym niż trzeci od wielu, wielu lat. Teraz taki wynik dałby podopiecznym Łukasza Włodarka utrzymanie w Fortuna I Lidze bez konieczności oglądania się na rywali. Umówmy się jednak, że taka powtórka – choć byłaby mile widziana – jest bardzo mało prawdopodobna.

Aktualnie najbardziej zagrożoną spadkiem ekipą jest GKS Bełchatów, któremu brakuje do bezpiecznej lokaty sześciu punktów. Dlatego faktem jest, że jastrzębianie musieliby się mocno “postarać”, aby spaść do II ligi. Jednak po dotkliwej porażce w Sosnowcu nasi kibice bez wątpienia zasługują na nieco więcej, aniżeli tylko wyliczanie punktów rywalom. Co ciekawe, jastrzębianie mogą być pewni pozostania na zapleczu ekstraklasy już w… połowie starcia z Sandecją, bowiem potrzebujący kompletu punktów “Brunatni” z Bełchatowa rozpoczną swój wyjazdowy mecz w Głogowie o godz. 16:00, a zatem całe sześćdziesiąt minut szybciej niż nasz zespół. Każda strata punktów przez outsidera skaże go na spadek.

Wróćmy jednak na Harcerską. W sobotę na Stadionie Miejskim zamelduje się sensacyjnie spisująca się w drugiej części sezonu Sandecja, która przez długi czas okupowała (zresztą wespół z GieKSą) pozycję ostatnią lub przedostatnią, a następnie po zmianie trenera rozpoczęła marsz w górę tabeli, który mógł zakończyć się nawet w barażach o ekstraklasę. W związku z tym za umiarkowanego faworyta starcia należy uznać gości, w których szeregach zobaczymy zapewne Macieja Małkowskiego – pomocnika rodem z centrum Jastrzębia-Zdroju wychowanego kilkaset metrów od naszego stadionu.

Przypomnijmy, że mecz z Sandecją jest imprezą niemasową, a zatem zobaczy go maksymalnie 999 osób. Kilkaset wejściówek wciąż jest dostępne w serwisie bilety.gksjastrzebie.com oraz w Sklepie Kibica w “małych pasażach”. Warto pamiętać, że w kasach Miejskiego nie można kupić biletów.

GieKSa – Sandecja (zapowiedź) Read More »

999 biletów na mecz GieKSy

Wysoka porażka w Sosnowcu okazała się być dla kibiców GKS Jastrzębie niezwykle gorzką pigułką. Po kilku niezłych spotkaniach przyszło nam obejrzeć mecz, o którym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Metoda na piłkarskiego kaca może być tylko jedna – zwycięstwo nad Sandecją Nowy Sącz gwarantujące utrzymanie w Fortuna I Lidze.

Wprawdzie jastrzębianie mogą mieć zagwarantowane pozostanie na zapleczu ekstraklasy w przypadku braku zwycięstwa GKS Bełchatów w Głogowie, ale… po fatalnym występie na Stadionie Ludowym zmycie plamy będzie sprawą honorową.

Na ten przedostatni domowy mecz w sezonie już ruszyła przedsprzedaż biletów i warto podkreślić, że jest to jedyna forma ich dystrybucji. Wejściówki można nabywać za pośrednictwem strony www.bilety.gksjastrzebie.com lub stacjonarnie w Sklepie Kibica w tzw. małych podziemiach przy skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Mazowiecką i Warszawską. W dniu meczu kasy biletowe Stadionu Miejskiego będą nieczynne. Ceny wejściówek wynoszą 20 zł (normalny), 10 zł (ulgowy) oraz 6 zł (dziecięcy).

Podobnie, jak to miało miejsce w przypadku starcia ze Stomilem Olsztyn, na trybunach będzie mogło zasiąść maksymalnie 999 kibiców celem zachowania obostrzeń związanych z organizacją imprezy niemasowej. Kibice będą mogli zajmować wyłącznie oznaczone krzesełka na sektorach środkowych oraz dwóch bocznych od strony kas biletowych.

999 biletów na mecz GieKSy Read More »

Zagłębie Sosnowiec – GieKSa 3:0 (1:0)

Piłkarze GKS Jastrzębie wciąż jeszcze nie są pewni utrzymania w Fortuna I Lidze. Wprawdzie w piątek GKS Bełchatów przegrał z Radomiakiem, ale podopieczni Łukasza Włodarka nie wykorzystali tej sytuacji do powiększenia przewagi nad ostatnią drużyną. Faktem jest, że aktualnie jastrzębska GieKSa dystansuje bełchatowską o osiem oczek, ale… mimo to mogliśmy spodziewać się lepszego występu przeciw Zagłębiu Sosnowiec. 0:3 na obiekcie przedostatniego zespołu w tabeli chluby nie przynosi.

Wprawdzie początek sobotniego meczu należał do ekipy z Harcerskiej, ale to sosnowiczanie jako pierwsi wyprowadzili zabójczy cios. Już w 10. minucie po szybkiej kontrze gospodarzy śliskiej piłki po dośrodkowaniu z prawej strony nie zdołał opanować Grzegorz Drazik, co błyskawicznie wykorzystał Michał Masłowski. Na drugiego gola czekaliśmy do 53. minuty, kiedy to Szymon Sobczak pewnym strzałem z rzutu karnego nie dał szans naszemu bramkarzowi. Chwilę wcześniej rywala faulował Jakub Niewiadomski, a nasi piłkarze praktycznie nie zaprotestowali przeciw decyzji sędziego. Rezultat ustalił w 77. minucie Maciej Abrosiewicz, który ładnym uderzeniem z dystansu wykończył akcję Zagłębia będącą ponownie efektem naszych błędów w obronie.

Czy słaby mecz w Sosnowcu był efektem rozprężenia po porażce GKS Bełchatów? Trudno powiedzieć. Na pewno jednak trener Łukasz Włodarek będzie miał teraz spory materiał do analizy przed meczami z Sandecją, Resovią i… Bełchatowem. Obyśmy na ten ostatni mecz jechali z zapewnionym utrzymaniem.

Na koniec warto dodać, że pojedynek na Stadionie Ludowym oglądała grupa naszych kibiców, która była świetnie słyszalna w trakcie zawodów. To pierwszy oficjalny wyjazd naszych fanów w tym roku.

22 maja 2021, Sosnowiec, 12:40
Zagłębie Sosnowiec – GKS Jastrzębie 3:0 (1:0)
Bramki: Masłowski 10, Sobczak 53 (karny), Abrosiewicz 77

GKS Jastrzębie: Drazik – Słodowy, Bondarenko, Szcześniak, Witkowski (46. Niewiadomski) – Jadach (61. Apolinarski), Bielak, Zejdler (46. Szczepan), Mróz, Kulawiak (46. Ali) – Rumin.

Zagłębie Sosnowiec – GieKSa 3:0 (1:0) Read More »

Zagłębie – GieKSa (zapowiedź)

W najbliższą sobotę o godz. 12:40 piłkarze GKS Jastrzębie zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec. Jeśli nasz zespół zdoła zdobyć Stadion Ludowy, to będzie o krok od zapewnienia sobie ligowego bytu na przyszły sezon. W przypadku porażki sytuacja podopiecznych trenera Łukasza Włodarka skomplikuje się o tyle, że wciąż będą oni w zasięgu ostatniego w tabeli GKS Bełchatów, który w piątek zagra z Radomiakiem.

Teraz nie ma już nieważnych meczów. Wprawdzie przebudzenie naszego zespołu po odejściu Pawła Ściebury pozwoliło na oderwanie się od “kreski”, ale w obliczu aż trzech spotkań “o sześć punktów” i starcia ze znakomicie spisującą się wiosną Sandecją Nowy Sącz za gwarancji utrzymania nie można uważać ośmiopunktowej przewagi nad ostatnią drużyną. Na ten moment najważniejsze wydaje się to, aby na kończący sezon pojedynek do Bełchatowa pojechać bez przysłowiowego noża na gardle.

Faworyta sobotniego ligowego klasyku w Sosnowcu trudno wskazać. Wprawdzie Zagłębie przegrało ostatnie cztery mecze, ale z jednobramkowych porażek z Arką Gdynia, Koroną Kielce, Radomiakiem i Chrobrym Głogów trudno wyciągać daleko idące wnioski. Sosnowiczanie mogą być zarówno podłamani takim stanem rzeczy, jak i naładowani chęcią przełamania impasu, który zepchnął ich na przedostatnie miejsce w tabeli. Tajemnicą szatni Zagłębia jest stan psychiczny zespołu w obliczu takiego impasu, a w kwestii konieczności pozostania drużyny na zapleczu ekstraklasy wypowiedział się nawet… prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

Dlaczego również dla jastrzębian ten mecz może być bardzo istotny? Ponieważ od niego zależeć będzie nie tylko spokój duszy w czerwcu, ale i w trakcie całego przyszłego półrocza. Ewentualna porażka spowoduje, że następne spotkania będą kolejnymi “najważniejszymi w roku”…

Kibice GKS Jastrzębie nie będą rzecz jasna mogli wejść na Stadion Ludowy, a zatem pozostaje nam jedynie transmisja w serwisie Ipla.tv.

Zagłębie – GieKSa (zapowiedź) Read More »

GieKSa – Stomil Olsztyn 2:0 (0:0)

Nie ma już chyba wśród kibiców GKS Jastrzębie osoby, która żałowałaby decyzji o powierzeniu funkcji trenera Łukaszowi Włodarkowi. Nasi piłkarze wreszcie zaczęli grać skutecznie i… wygrywać to, co należy, aby pozostać w Fortuna I Lidze. W sobotnie popołudnie ekipa z Harcerskiej zgodnie z naszymi oczekiwaniami pokonała Stomil Olsztyn i tym samym ma już osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. Jastrzębian do boju ponieśli wreszcie wpuszczeni na obiekt znakomicie dopingujący kibice, którzy przez pełne 90 minut zdzierali gardła z trybun.

Do sobotniego meczu piłkarze GKS Jastrzębie przystąpili bez Aleksandra Komora i z Faridem Alim na ławce rezerwowych, zaś “w podstawie” ponownie pojawił się Grzegorz Drazik, a na boku pomocy… Dominik Kulawiak, którego zwykle widywaliśmy w defensywie. Trochę czasu upłynęło, zanim te roszady zaczęły funkcjonować, bowiem w pierwszej połowie to Stomil miał więcej z gry. W 9. minucie mogło być 0:1, ale Wojciech Łuczak nie wykorzystał podania z prawego skrzydła i w zasadzie kopnął jedynie piłkę do stojącego przed nim Drazika. Formę naszego bramkarza sprawdzili potem jeszcze także Damian Sierant (w 18. minucie z dystansu) i ponownie Łuczak (25. minuta po rzucie wolnym). Wraz z upływem czasu inicjatywa przeszła w ręce gospodarzy, którzy jednak przed przerwą nie stworzyli sobie praktycznie żadnej dogodnej okazji do otwarcia wyniku.

W drugiej połowie zobaczyliśmy zupełnie inną GieKSę. Sygnał do ataku dał Mateusz Słodowy, który w 51. minucie uderzył z prawego skrzydła i po rykoszecie o mały włos nie zaskoczył Michała Leszczyńskiego. Chwilę potem nie było już wątpliwości, gdy znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Kamil Jadach, a wykończył je mierzonym uderzeniem Daniel Rumin. Gol dodał skrzydeł gospodarzom, którzy całkowicie przejęli kontrolę nad środkiem pola i nie dopuszczali Stomilu do sytuacji podbramkowych. W 70. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Łukasz Zejdler, a koziołkująca piłka niemal zaskoczyła olsztyńskiego golkipera. Dwie minuty później doczekaliśmy się podwyższenia prowadzenia, gdy po centrze wprowadzonego pięć minut wcześniej na murawę Farida Alego skuteczną główką rezultat poprawił Mateusz Bondarenko. Prowadzenie GieKSy ani przez moment nie było zagrożone, przy czym – choć zwycięzców się nie sądzi – to nie można nie wspomnieć o kontrze… pięciu na dwóch z 85. minuty, którą jastrzębianie koncertowo zmarnowali.

Tak czy inaczej, trzy punkty zostały przy Harcerskiej, co w połączeniu z wynikiem meczu Korona Kielce – GKS Bełchatów (3:0) daje podopiecznym Łukasza Włodarka wspomniane osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. Za tydzień jastrzębianie staną przed szansą na podtrzymanie nas w dobrych nastrojach, bowiem przed nami mecz o sześć punktów w Sosnowcu.

A my dołączamy się do radosnej pieśni, która niosła się przy Harcerskiej…. “Nigdy nie spadnie, GKS nigdy nie spadnie”!

15 maja 2021, Jastrzębie-Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie – Stomil Olsztyn 2:0 (0:0)
1:0 Daniel Rumin ’51
2:0 Mateusz Bondarenko ’72

GKS Jastrzębie: Drazik – Słodowy, Bondarenko, Szcześniak, Witkowski – Kulawiak, Bielak, Zejdler (82. Feruga), Mróz, Jadach (66. Ali) – Rumin (76. Szczepan).

GALERIA ZDJĘĆ

GieKSa – Stomil Olsztyn 2:0 (0:0) Read More »

GieKSa – Stomil Olsztyn (zapowiedź)

W tych nienormalnych czasach rzeczy wydawałoby się oczywiste muszą cieszyć. Sport zawodowy opiera się na kibicach, jednak z uwagi na tzw. pandemię fani musieli przez ostatnie pół roku pozostawać w domach, oglądając transmisje telewizyjne. Wprawdzie nikt nie wyjaśnił, jakim sposobem wirus może “bardziej” zarażać na otwartym i przewiewnym stadionie niż w zamkniętym markecie, ale… zostawmy już tę dyskusję.

W końcu w dniu 15 maja po raz pierwszy w 2021 roku przyjdzie kibicom futbolu jako pierwszym spośród sympatyków jastrzębskiego sportu zasiąść na trybunach. Tego dnia o godz. 17:00 piłkarze GKS Jastrzębie podejmą w niezwykle ważnym pojedynku ekipę Stomilu Olsztyn, która także znajduje się w strefie drużyn walczących o utrzymanie w Fortuna I Lidze. Goście z Warmii są jak najbardziej w zasięgu podopiecznych Łukasza Włodarka, a zatem nie ukrywajmy, że będziemy liczyć na komplet punktów.

W listopadzie w Olsztynie jastrzębianie wygrali 1:0 (1:0) po golu w 9. minucie Farida Alego. Był to jeden z pierwszych meczów, w których nasi piłkarze wreszcie zaczęli punktować, odrywając się zarazem od dna ligowej tabeli. Co istotne, Ali będzie do dyspozycji Łukasza Włodarka, podobnie jak Daniel Szczepan i Mariusz Pawełek, których zabrakło ostatnio w kadrze GieKSy. Niestety, nasz szkoleniowiec będzie musiał poradzić sobie z innym problemem, a mianowicie “kartkową” absencją obrońcy Aleksandra Komora.

Podczas naszego pojedynku będziemy z uwagą śledzić także rezultaty innych spotkań. O tej samej porze w Kielcach miejscowa Korona podejmie GKS Bełchatów, zaś w Głogowie Chrobry zagra z Zagłębiem Sosnowiec, z którym jastrzębianie powalczą za tydzień. Krótko mówiąc – walka o uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli wchodzi w decydującą fazę.

Wróćmy do kwestii trybun, na które w sobotę wejdzie maksymalnie 999 osób. Mecz ze Stomilem będzie imprezą niemasową, a widzowie zmuszeni zostaną do korzystania wyłącznie z zaznaczonych krzesełek. Do podziału zostało jeszcze kilkaset siedzisk, jednak trybuna kryta oraz środkowe sektory są już praktycznie pełne. Warto pospieszyć się z decyzją o zakupie biletu on-line (https://bilety.gksjastrzebie.com/) lub w Sklepie Kibica, ponieważ kasy biletowe przy Harcerskiej będą z oczywistych powodów zamknięte.

Tych kibiców, których z różnych powodów zabraknie na Miejski, zapraszamy na tradycyjną nieobiektywną relację tekstową live pod adresem: https://jasnet.pl/live-gieksa-vs-stomil/.

GieKSa – Stomil Olsztyn (zapowiedź) Read More »

ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 1:1 (1:0)

Piłkarze GKS Jastrzębie sprawili nam miłą niespodziankę i w niedzielne popołudnie zdobyli niezwykle cenny punkt na obiekcie wyżej notowanego ŁKS-u Łódź. Nasz zespół przez siedemdziesiąt minut grał w dziesiątkę (!) i nie wykorzystał rzutu karnego (!), a mimo to w doliczonym czasie gry zdołał wyrwać gospodarzom remis. Gola na wagę punktu zdobył Daniel Rumin, który zamienił na bramkę drugą z podyktowanych dla naszego zespołu “jedenastek”. Dodajmy, że Rumin tym samym zmył plamę za zmarnowanie tej pierwszej…

Powiedzieć, że po pierwszej połowie nikt nie postawiłby złamanego grosza na punkt dla GieKSy, to nic nie powiedzieć. Ekipa gospodarzy była zdecydowanie lepsza i tylko wielkiemu szczęściu jastrzębianie zawdzięczają, że przegrywali tylko 0:1. Tę jedyną bramkę strzelił w 12. minucie Antonio Dominguez, który wykorzystał dość kontrowersyjny rzut karny po faulu Aleksandra Komora. Bramka uskrzydliła łodzian, którzy w 14. i 15. minucie powinni byli podwyższyć wynik, ale Pirulo dwukrotnie uderzył minimalnie obok bramki. W 23. minucie miała miejsce sytuacja, która potrafiłaby załamać każdy zespół. Wówczas to drugą żółtą kartkę za niepotrzebny faul zobaczył Michał Bojdys i w efekcie musieliśmy radzić sobie w dziesiątkę. Chwilę potem Pirulo pocelował z rzutu wolnego w słupek, zaś dobitkę do “pustaka” zmarnował Maksymilian Rozwandowicz. I wtedy…. ŁKS Łódź przestał grać. Gospodarze najwyraźniej uwierzyli, że prowadząc 1:0 ze grającym w osłabieniu rywalem mają pewne trzy punkty. W efekcie do końca pierwszej połowy nie było wielkich emocji.

W pierwszych dwudziestu minutach po przerwie łodzianie stworzyli sobie jeszcze dwie praktycznie stuprocentowe okazje do podwyższenia wyniku, jednak w pojedynkach z Antonio Dominguezem i Michałem Trąbką kapitalnie spisał się Grzegorz Drazik. To właśnie jemu GieKSa zawdzięczała pozostanie w meczu. W ostatnich minutach jastrzębianie poczuli, że gospodarze słabną i chyba niespodziewanie dla nich ruszyli do ataku. To przyniosło skutek w 85. minucie, gdy w rezultacie naszego naporu jeden z obrońców ŁKS-u musiał uciec się do faulu. Sędzia wskazał na “wapno”, ale wówczas – jak już wspomnieliśmy – Dawid Arndt wyczuł intencje Daniela Rumina i wybronił jego strzał. Ta sytuacja na szczęście nie sparaliżowała jastrzębian, którzy ponowili nacisk i dzięki temu doprowadzili do powtórki karnego w 91. minucie. I tym razem do piłki podszedł Rumin (nerwy ze stali?!), przymierzył i… fantastycznie zapakował piłkę w okienko. Remis utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego i bez wątpienia jest to dla nas bardzo cenna zdobycz.

W kolejnym spotkaniu podopieczni Łukasza Włodarka podejmą na Stadionie Miejskim Stomil Olsztyn. Będzie to mecz z gatunku “wygrać za wszelką cenę”.

9 maja 2021, Łódź, 15:00
ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 1:1 (1:0)
1:0 Antonio Dominguez ’12 (karny)
1:1 Daniel Rumin ’90 (karny)

GKS Jastrzębie: Drazik – Słodowy, Komor, Bojdys, Szcześniak – Kulawiak (81. Zalewski), Bielak, Zejdler (90. Bondarenko), Jadach (46. Feruga), Apolinarski (46. Niewiadomski) – Rumin.

ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 1:1 (1:0) Read More »

ŁKS Łódź – GieKSa (zapowiedź)

W niedzielne popołudnie piłkarze GKS Jastrzębie zmierzą się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź. Faworytem pojedynku będą gospodarze, których celem jest powrót do ekstraklasy i którzy jesienią przy Harcerskiej wygrali pewnie 3:0 (1:0) po golach Antonio Domingueza, Tomasza Nawotki i Łukasza Sekulskiego. Jednak w rundzie wiosennej łodzianie spisują mocno poniżej oczekiwań i w tym podopieczni Łukasza Włodarka mogą upatrywać szansy na sprawienie niespodzianki.

ŁKS Łódź fantastycznie rozpoczął obecny sezon. Zespół następców mistrzów Polski z 1958 i 1998 roku wygrywał we wrześniu, październiku i listopadzie mecz za meczem, na dodatek praktycznie nie tracąc bramek. Paradoksalnie ostatnim spotkaniem tej serii było wspomniane wyżej zwycięstwo w Jastrzębiu-Zdroju, po którym maszyna trenera Wojciech Stawowego wyraźnie się zacięła. W rezultacie w marcu oddano stery w ręce Ireneusza Mamrota, jednak nie zmieniło to sytuacji.

Biorąc pod uwagę wyłącznie mecze od połowy listopada, ŁKS Łódź zdobył w siedemnastu pojedynkach zaledwie szesnaście punktów, co w tej prowizorycznej tabeli plasuje piłkarzy al. Unii Lubelskiej na szesnastym miejscu. Oznacza to, że ekipa trenera Włodarka przy pewnej dozie szczęścia oraz powtórzenia występów przeciw Górnikowi Łęczna i Odrze Opole może pokusić się zdobycz punktową. Należy dodać, że w Łodzi jastrzębianie z konieczności wystąpią bez jednego z liderów środka pola Marka Mroza, który musi pauzować za nadmiar żółtych kartek.

Do końca sezonu pozostało pięć kolejek i teraz każdy punkt będzie na wagę złota. Warto pamiętać, że po meczu z ŁKS-em Łódź czekają nas pojedynki “o sześć punktów” z Zagłębiem Sosnowiec i GKS Bełchatów. Obyśmy nie musieli podchodzić do nich z przysłowiowym “nożem na gardle”…

ŁKS Łódź – GieKSa (zapowiedź) Read More »

GieKSa – Miedź Legnica 1:2 (1:1)

Nie udało się piłkarzom GieKSy podtrzymać nas w dobrych nastrojach po okazałym zwycięstwie nad Odrą Opole. W środowe popołudnie podopieczni Łukasza Włodarka przegrali na Stadionie Miejskim z walczącą o baraże Miedzią Legnica 1:2 (1:1) i tym samym nie powiększyli przewagi nad strefą spadkową. Wprawdzie to jastrzębianie otworzyli wynik już w 5. minucie, jednak potem do głosu doszli goście, którzy ostatecznie zgarnęli komplet punktów.

Zaległe spotkanie z Miedzią Legnica poprzedziła sympatyczna uroczystość podziękowania trenerowi Jarosławowi Skrobaczowi za lata pracy przy Harcerskiej. Potem jednak sentymentów już nie było, przy czym – jak wspomnieliśmy wyżej – jako pierwsi powody do radości mieli gospodarze, bowiem w 5. minucie do bramki legniczan trafił Daniel Rumin. Nasz napastnik wykorzystał świetne podanie z głębi pola i mimo asysty obrońców posłał piłkę obok Pawła Lenarcika. Gol dla GieKSy zmusił gości do ofensywnej gry. Niestety, napór Miedzi szybko przyniósł skutek. Wprawdzie w 21. minucie uratował nas jeszcze wspaniale broniący… nogami Grzegorz Drazik, ale po czterech kolejnych minutach nie było już wątpliwości. Wówczas to ładną zespołową akcję rywali wykończył Joan Roman, któremu pozostało jedynie pokonać bezradnego Drazika. Do końca premierowej odsłony żadna z drużyn nie stworzyła już sobie dogodnej okazji do zmiany wyniku. Można jedynie wspomnieć o kontrze GieKSy z 44. minuty, gdy po akcji Marka Mroza i Kamila Jadacha Daniel Rumin pocelował w słupek. Dodajmy jednak, że Rumin w momencie oddania strzału głową faulował rywala, a zatem gol i tak nie zostałby uznany.

W drugą połowę lepiej weszli gospodarze, którzy w 48. minucie powinni byli odzyskać prowadzenie, jednak Dawid Witkowski przesadził z szarżą w kontrataku i nie podał do znakomicie ustawionego Farida Alego. Potem inicjatywa wróciła do Miedzi. Goście kontrolowali środek pola, ale długo nie potrafili sforsować naszych zasieków. Spośród godnych odnotowania sytuacji należy wspomnieć o szansach Pawła Tupaja z 55. minuty (strzał nad poprzeczką) oraz Daniego Pinillosa z 71. minuty (uderzenie obok słupka). W końcu nadeszła pechowa dla nas 81. minuta, w której obejrzeliśmy niemal powtórkę z pierwszego gola dla legniczan. Goście ponownie rozklepali naszą defensywę, a główne skrzypce rozegrał tu wprowadzony chwilę wcześniej na murawę niewysoki Marcin Garuch. Jego podanie otworzyło drogę do bramki Tupajowi, który wyłożył “patelnię” Pawłowi Zielińskiemu, a ten dopełnił formalności. W następstwie tej sytuacji Miedź zamurowała swoją połowę, a jastrzębianie nie byli w stanie odmienić losów widowiska.

Porażka z Miedzią Legnica nie jest niespodzianką, jednak po świetnym meczu przeciw Odrze Opole liczyliśmy na nieco więcej. Teraz przed GieKSą wyprawa na ŁKS Łódź, a następnie pojedynek ze Stomilem Olsztyn, na którym będą mogli wreszcie pojawić się kibice. Będzie to także spotkanie, które bezwzględnie należy wygrać, jeśli chcemy myśleć o pozostaniu w Fortuna I Lidze.

5 maja 2021, Jastrzębie-Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie – Miedź Legnica 1:2 (1:1)
1:0 Daniel Rumin '5
1:1 Joan Roman ’25
1:2 Paweł Zieliński ’81

GKS Jastrzębie: Drazik – Kulawiak, Komor, Szcześniak, Witkowski (83. Słodowy) – Ali, Zejdler (83. Bojdys), Feruga (59. Apolinarski), Mróz, Jadach (76. Szczęch) – Rumin.

GALERIA ZDJĘĆ

GieKSa – Miedź Legnica 1:2 (1:1) Read More »