Rozgrywki ligowe

GieKSa – Chrobry Głogów (zapowiedź)

Pojedynkiem z Chrobrym Głogów piłkarze GKS Jastrzębie podejmą próbę poprawienia sobie i nam nastrojów po bardzo nieudanym występie w Radomiu. W sobotę o godz. 14:30 przy Harcerskiej podopieczni Pawła Ściebury podejmą drużynę, która ma ambicję włączyć się do walki o baraże. Nie są to czcze deklaracje. Dość przypomnieć, co działo się późną wiosną i latem minionego roku, gdy I liga wróciła do gry po pierwszym lockdownie “ery koronawirusa”. Chrobry, który miał rozpaczliwie rywalizować o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, za sprawą fantastycznej serii był o krok od zakwalifikowania się do pojedynków o awans.

W tym sezonie podopieczni trenera Ivana Djurdjevicia nie spisują się aż tak rewelacyjnie, ale bez wątpienia są jedną z najbardziej solidnych ekip I ligi. Styl, jaki pod wodzą serbskiego trenera wypracował zespół z Dolnego Śląska, co najwyżej średnio odpowiada naszym piłkarzom. Chrobry nie pozwala rozwinąć skrzydeł, w efekcie czego o wyniku często decyduje jeden gol. Krótko mówiąc, każdy błąd może być na wagę porażki. Po tym, co działo się w Radomiu, taka uwaga jest podwójnie istotna.

Liczymy, że jastrzębianie będą 20 marca zdecydowanie bardziej przypominać w sobotę tę drużynę, która pokonała ostatnio u siebie Koronę Kielce, walnie przyczyniając się do odejścia trenera Macieja Bartoszka. W naszych szeregach dojdzie na pewno do jednej istotnej roszady, o której już informowaliśmy. W sobotnim starciu między słupkami bramki GieKSy stanie niczym w starych, dobrych czasach Grzegorz Drazik. Mariusz Pawełek, który nie ustrzegł się ostatnio ryzykownych zagrań, musi pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Z meczu z Chrobrym Głogów przeprowadzimy nieobiektywną relację tekstową live, podobnie jak to miało miejsce w poprzednich sezonach. Bezpośredni link do relacji zostanie opublikowany w sobotę przed meczem na naszych łamach.

Pauza Pawełka, szansa Drazika

W najbliższą sobotę o godz. 14:30 piłkarze GKS Jastrzębie podejmą w ramach 21. kolejki spotkań Fortuna I Ligi ekipę Chrobrego Głogów. W pojedynku tym szansę na zaprezentowanie swojej formy bramkarskiej będzie miał Grzegorz Drazik, który zastąpi między słupkami Mariusza Pawełka. Zmiana nie jest jednak podyktowana ostatnimi kiksami doświadczonego golkipera, ale jego pauzą spowodowaną czwartą żółtą kartką.

Jak informuje GieKSa, na ławce rezerwowych jako drugi bramkarz zasiądzie w związku z tym pozyskany zimą ze Sportisu Łochowo młody Mikołaj Reclaf. Czy Drazik wykorzysta swoją szansę? Przekonamy się w sobotę.

Przypomnijmy, że Grzegorz Drazik debiutował w GKS Jastrzębie jeszcze na poziomie IV ligi i przeszedł z drużyną z Harcerskiej drogę aż na zaplecze ekstraklasy. Po awansie do I ligi Drazik musiał walczyć o miejsce w składzie najpierw z Hubertem Gostomskim, a obecnie – z Mariuszem Pawełkiem.

Radomiak – GKS Jastrzębie 2:0 (1:0)

Nie udało się piłkarzom GKS Jastrzębie utrzymać nas w dobrych nastrojach po co najmniej przyzwoitych występach przeciw Arce Gdynia i Koronie Kielce. W sobotni wieczór po przeciętnym widowisku i dwóch dość kuriozalnych (żeby nie użyć mocniejszych określeń) golach podopieczni Pawła Ściebury przegrali na wyjeździe z finalistą zeszłorocznych baraży Radomiakiem Radom 0:2 (0:1). O tym meczu musimy szybko zapomnieć i już teraz wyciągnąć wnioski przed czekającym nas pojedynkiem z Chrobrym Głogów.

Choć gospodarzami zawodów byli radomianie, to nasz zespół przez większość spotkania utrzymywał pewną przewagę optyczną. Niewiele jednak z niej wynikało, a wręcz modelowym podsumowaniem przebiegu zawodów było pierwsze z trafień dla rywali. W 33. minucie GieKSa egzekwowała rzut rożny. Broniąc się Radomiak zdołał wyekspediować piłkę, która trafiła niepilnowanego Damiana Gąski. Ten bez namysłu pobiegł na jastrzębską bramkę, bowiem po drodze… nikt na niego nie czekał! Gdzie była nasza obrona? To pozostanie gorzką tajemnicą defensywy z Harcerskiej. Gąskę udało się wprawdzie dogonić, ale zdążył on wyłożyć futbolówkę Leandro, który dopełnił formalności.

W drugiej połowie obraz gry nie zmieni się. Jastrzębianie bili głową w ustawiony na czterdziestym merze mur, a gospodarze co rusz skutecznie kontrowali. Jednak to nie kontratak przyniósł im podwyższenie wyniku, a rzut rożny, po którym Meik Karwot z ostrego kąta przelobował Mariusza Pawełka. Trudno powiedzieć, czy nasz doświadczony golkiper źle obliczył tor lotu piłki, czy też Karwot miał tyle szczęścia, że cudem znalazł jedyną dostępną lukę. Tak czy inaczej po tym golu Radomiak jeszcze bardziej wzmocnił zasieki i w miarę spokojnie dowiózł wygraną do końca.

Jak wspomnieliśmy na wstępie, piłkarze GieKSy powinni o tym meczu jak najszybciej zapomnieć. Z kolei nasz sztab trenerski ma teraz książkę telefoniczną materiału do przemyśleń…

13 marca 2021, Radom, 19:10
Radomiak Radom – GKS Jastrzębie 2:0 (1:0)
Bramki: Leandro 33, Karwot 69

GKS Jastrzębie: Pawełek – Kulawiak, Komor, Szcześniak, Witkowski – Apolinarski (70. Jadach), Bielak, Feruga (70. Zejdler), Mróz (80. Szczęch), Ali – Rumin (60. Szczepan).

GieKSa – Korona Kielce 2:0 (0:0)

Piłkarze GKS Jastrzębie kapitalnie rozpoczęli wiosenną część domowych spotkań przy Harcerskiej. W pierwszym tegorocznym oficjalnym meczu na Stadionie Miejskim podopieczni trenera Pawła Ściebury niczym rasowy bokser wypunktowali spadkowicza z ekstraklasy Koronę Kielce i tym samym wykonali milowy krok do strefy środka pierwszoligowej tabeli. Jastrzębianie od początku do końca byli zespołem zdyscyplinowanym taktycznie, co przyniosło efekt w drugiej połowie w postaci goli Daniela Rumina i Daniela Szczepana, który zresztą zmienił strzelca pierwszej bramki w 72. minucie.

Początek spotkania należał do gości, którzy parokrotnie zmusili Mariusza Pawełka do interwencji. Najlepszą okazję do otwarcia wyniku miał w 16. minucie Przemysław Szarek, który obił strzałem głową zewnętrzną stronę słupka. Poza tym w dwóch sytuacjach niepewne interwencje zanotował nasz bramkarz, ale na szczęście nie miały one poważniejszych konsekwencji. Po okresie przewagi kielczan do głosu doszli jastrzębianie. Największe zamieszanie pod bramką rywali czynił Marek Mróz, notując m.in. uderzenie zza pola karnego mijające słupek Korony o centymetry. Na podsumowanie pierwszej odsłony najlepszą okazję do napoczęcia Korony miał Farid Ali, którego kapitalny strzał w okienko fantastycznie wybronił Marceli Zapytowski.

O zwycięstwie GieKSy zadecydowała druga połowa. Wprawdzie zaraz po przerwie więcej z gry mieli kielczanie, których zapędy co najmniej dwukrotnie znakomicie zatrzymał znacznie bardziej pewny w tej części gry Mariusz Pawełek. Potem jednak inicjatywa wróciła do naszego zespołu. Ostatnim akordem przewagi Korony była sytuacja z 63. minuty, gdy Hugo Diaz miał przed sobą pół pustej bramki, ale trafił w jednego z jastrzębskich obrońców. Ta okazja zemściła się na gościach minutę później, gdy po naszej błyskawicznej kontrze piłka jakimś sposobem znalazła w polu karnym Daniela Rumina, a ten w dość ekwilibrystyczny sposób umieścił ją w bramce. Prowadzenie GieKSy paradoksalnie uspokoiło poczynania Korony. Goście do końca zawodów nie stworzyli już sobie żadnej poważniejszej okazji do gola, a z kolei podopieczni Pawła Ściebury mieli ich co najmniej trzy. Przy pierwszej w 79. minucie kapitalnie strzał Dominika Kulawiaka głową wybronił Zapytowski. Przy drugiej wątpliwości już nie było, gdy po rajdzie Kryspina Szcześniaka w polu karnym sfaulowany został wprowadzony na murawę niespełna kwadrans wcześniej Daniel Szczepan. Sam poszkodowany zabrał się za wykonanie wyroku i pewnym strzałem podwyższył prowadzenie. W doliczonym czasie gry ten sam zawodnik mógł jeszcze dobić Koronę, ale tym razem kielczanom dopisało szczęście.

Ostatecznie zawody zakończyły się zasłużoną wygraną GieKSy 2:0 (0:0), która daje jastrzębianom siedem punktów przewagi nad strefą spadkową. W kolejnym spotkaniu nasi piłkarze zagrają na wyjeździe z Radomiakiem Radom, natomiast przy Harcerskiej zameldują się ponownie za dwa tygodnie, podejmując Chrobrego Głogów.

6 marca 2021, Jastrzębie-Zdrój, 14:30
GKS Jastrzębie – Korona Kielce 2:0 (0:0)
1:0 Daniel Rumin ’64
2:0 Daniel Szczepan ’84 (karny)

GKS Jastrzębie: Pawełek – Kulawiak, Komor, Szcześniak, Witkowski – Ali (90. NIewiadomski), Feruga (72. Zejdler), Mróz, Bielak, Apolinarski – Rumin (72. Szczepan).

Piłkarska wiosna na Miejskim

Poznaliśmy dokładne terminy domowych spotkań piłkarzy GKS Jastrzębie w rundzie rewanżowej sezonu 2020/2021. Przypomnijmy, że wiosną czeka nas prawdziwa seria meczów u siebie z uwagi na fakt, iż jesienią przy Harcerskiej miały miejsce prace związane z montażem mechanizmów podgrzewania i nawadniania murawy. Podopieczni trenera Pawła Ściebury rozpoczną zmagania na swoim obiekcie w dniu 6 marca, natomiast zakończą je 12 czerwca.

W sumie wiosną jastrzębianie rozegrają przy Harcerskiej aż jedenaście z siedemnastu spotkań. Dodajmy, że byłoby ich jeszcze więcej, ale niektórzy rywale GieKSy zmusili nasz klub do rozgrywania meczów w roli gospodarza na wyjazdach.

Należy przy tym dodać, iż podane niżej terminy pojedynków na Miejskim mogą ulec zmianie w przypadku transmisji w Telewizji Polsat lub ewentualnego powrotu kibiców na trybuny.

Kolejka 19 – Sobota, 6 marca 2021, godz. 14:30
GKS Jastrzębie – Korona Kielce

Kolejka 21 – Sobota, 20 marca 2021, godz. 14:30
GKS Jastrzębie – Chrobry Głogów

Kolejka 23 – Wielka Sobota, 3 kwietnia 2021, godz. 12:40
GKS Jastrzębie – Puszcza Niepołomice

Kolejka 24 – Sobota, 10 kwietnia 2021, godz. 16:00
GKS Jastrzębie – Górnik Łęczna

Kolejka 25 – Piątek, 16 kwietnia 2021, godz. 17:40
GKS Jastrzębie – Miedź Legnica

Kolejka 26 – Sobota, 24 kwietnia 2021, godz. 16:00
GKS Jastrzębie – Bruk-Bet Termalica Nieciecza

Kolejka 27 – Środa, 28 kwietnia 2021, godz. 18:00
GKS Jastrzębie – GKS Tychy

Kolejka 28 – Sobota, 1 maja 2021, godz. 12:40
GKS Jastrzębie – Odra Opole

Kolejka 30 – Sobota, 15 maja 2021, godz. 17:00
GKS Jastrzębie – Stomil Olsztyn

Kolejka 32 – Sobota, 29 maja 2021, godz. 17:00
GKS Jastrzębie – Sandecja Nowy Sącz

Kolejka 34 – Sobota, 12 czerwca 2021, godz. 17:40 (termin Wyznacza PZPN)
GKS Jastrzębie – Resovia Rzeszów

GieKSa ponownie w Wodzisławiu

Najbliższy pojedynek piłkarzy GieKSy z Radomiakiem Radom zostanie rozegrany na stadionie przy ul. Bogumińskiej w Wodzisławiu. Jastrzębianie – podobnie jak w przypadku niedawnego spotkania z Arką Gdynia – będą gospodarzami zawodów. Mecz odbędzie się w piątek, 11 września o godz. 16:00 bez udziału kibiców.

Przypomnijmy, że aktualnie podopieczni trenera Pawła Ściebury zmuszeni są grać poza Stadionem Miejskim przy ul. Harcerskiej z powodu montażu na obiekcie elementów podgrzewanej murawy. Inwestycja ma zostać sfinalizowana na początku listopada. Do tego czasu działacze GieKSy muszą liczyć na dobrą wolę rywali, którzy mogą, ale nie muszą zgodzić się na zmianę gospodarza zawodów.

Należy uzupełnić, że Radomiak obecnie także nie ma dostępu do swojego obiektu, na którym również trwa remont. W związku z tym ekipa z Radomia podejmuje rywali w Pruszkowie czy Puławach.

Korona Kielce – GKS Jastrzębie 3:2 (2:1)

Po wysokiej porażce z Arką Gdynia piłkarze GKS Jastrzębie wyruszyli na pojedynek z kolejnym spadkowiczem z ekstraklasy, Koroną Kielce. W sobotnie wczesne popołudnie przekonaliśmy się jednak, że nowa GieKSa pod wodzą trenera Pawła Ściebury wcale nie musi być słabsza od tej, którą oglądaliśmy przed rokiem. Po całkiem niezłym widowisku i sporym pechu w końcówce nasz zespół przegrał wprawdzie na Suzuki Arenie 2:3 (1:2), ale wstydu nie przyniósł i pokazał się z bardzo dobrej strony, doganiając rywali mimo ich dwubramkowego prowadzenia.

Początek zawodów należał do faworyta, który po 21 minutach prowadził już 2:0. Najpierw wynik otworzył strzałem głową Jacek Kiełb, a następnie Paweł Łysiak kapitalnym uderzeniem po kontrze podwyższył prowadzenie “Scyzoryków”. Na szczęście jastrzębianie nie załamali się i sześć minut później zapisali na swoje konto… pierwszego gola z gry na poziomie zaplecza ekstraklasy od czerwca tego roku. Autorem trafienia był Daniel Rumin, który z bliska pokonał Marka Kozioła.

W drugiej odsłonie inicjatywę przejęli nasi piłkarze, jednak na efekty przewagi musieliśmy czekać aż do 82. minuty, kiedy to po świetnym dośrodkowaniu Daniela Ferugi wyrównanie uzyskał Marek Mróz. Niestety, końcówka znów należała do spadkowicza z ekstraklasy. W 89. minucie błąd w polu karnym popełnił Dominik Kulawiak, niepotrzebnie faulując przeciwnika. Jedenastkę na gola pewnie wykorzystał Emile Thiakane, myląc Mariusza Pawełka i zapewniając Koronie cenne trzy punkty.

Teraz przed naszym zespołem “domowy” mecz z Radomiakiem, który niestety nie może odbyć się przy Harcerskiej. Gdzie zostanie rozegrany? Tego oficjalnie jeszcze nie wiemy, ale wiele wskazuje na to, że GieKSa ponownie zmuszona będzie “gospodarzyć” w Wodzisławiu.

5 września 2020, Kielce, 12:40
Korona Kielce – GKS Jastrzębie 3:2 (2:1)
Bramki: Kiełb 2, Łysiak 21, Thiakane 89 (k) – Rumin 27, Mróz 82

GKS Jastrzębie: Pawełek – Słodowy, Szcześniak, Bondarenko, Kulawiak – Skórecki (87. Szczęch), Mróz, Zejdler (65. Jadach), Feruga, Ali – Rumin (65. Szczepan).

GieKSa wpadła pod Arkę…

Choć mogliśmy spodziewać się niełatwej przeprawy piłkarzy GKS Jastrzębie przeciw spadkowiczowi z ekstraklasy, to mimo wszystko wynik 0:4 (0:3) musi boleć. Arka Gdynia wygrała w piątkowe popołudnie w Wodzisławiu zasłużenie i… nieco za wysoko, bowiem poza piłkarskimi umiejętnościami gościom znad morza dopisywało też szczęście.

Początek spotkania przy ul. Bogumińskiej niespodziewanie należał do podopiecznych Pawła Ściebury, którzy najlepszą okazję do otwarcia wyniku mieli w 19. minucie, gdy Adam Wolniewicz pocelował głową obok słupka bramki Daniela Kajzera. Niestety, niebawem nadeszły cztery minuty, które wstrząsnęły nominalnymi gospodarzami. W 26. minucie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła nowego kapitana GieKSy Mariusza Pawełka pewnie pokonał strzałem głową bohater dnia Juliusz Letniowski. W 29. minucie fatalnym zagraniem popisał się natomiast Adam Wolniewicz, który, chcąc podać do Pawełka, idealnie obsłużył Kamila Mazka, a ten wykorzystał prezent. W 39. minucie było już 0:3, kiedy wspomnianemu Letniowskiemu wyszedł piękny strzał w samo okno, przy którym Pawełek mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem. Niebawem pod stadion w Wodzisławiu dotarli kibice z Harcerskiej, którzy mimo bardzo niekorzystnego wyniku przez kilkanaście minut (aż do momentu dość spokojnej interwencji policji) mocno wspierali naszych piłkarzy dopingiem.

Jeśli ktoś liczył, że w drugiej połowie sytuacja na murawie ulegnie zmianie, to już pierwsza sytuacja ze strony rywali rozwiała te nadzieje. W 48. minucie kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się bowiem Szymon Drewniak i… na szczęście na tym skończyła się strzelanina ze strony Arki. W kolejnych minutach goście oddali jastrzębianom inicjatywę, ale podopieczni Ściebury w żaden sposób nie potrafili przedrzeć się przez zasieki gdynian. Na uwagę zasługują akcje Daniela Rumina (54. minuta) i Marka Mroza (55. i 73. minuta), ale to by było na tyle. Wynik poszedł w świat, a nam pozostaje nadzieja, że to tylko złe miłego początki…

Uzupełnijmy, iż w pierwszej jedenastce naszego zespołu zadebiutował pozyskany kilkanaście godzin przed meczem z Arką wychowanek Szkółki Piłkarskiej MOSiR Jastrzębie Szymon Zalewski. Swego czasu tworzył on mocny duet rocznika 2000 z Michałem Skórasiem. Z MOSiR-u trafił do Lecha Poznań, a ostatnio reprezentował barwy Pniówka Pawłowice.

Za tydzień GieKSa rozegra kolejne spotkanie ze spadkowiczem z ekstraklasy, przy czym tym razem jastrzębianie zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce.

28 sierpnia 2020, Wodzisław Śl., 17:00
GKS Jastrzębie – Arka Gdynia 0:4 (0:3)
Bramki: Letniowski 26, 39, Mazek 29, Drewniak 48

GKS Jastrzębie: 81. Pawełek – 3. Słodowy, 93. Wolniewicz, 29. Rutkowski, 4. Zalewski – 7. Skórecki (73. 11. Szczęch), 21. Mróz, 20. Feruga, 8. Jadach (59. 30. Zejdler), 10. Ali – 99. Rumin (55. 15. Szczepan).