
W najbliższą sobotę o godz. 12:40 piłkarze GKS Jastrzębie zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec. Jeśli nasz zespół zdoła zdobyć Stadion Ludowy, to będzie o krok od zapewnienia sobie ligowego bytu na przyszły sezon. W przypadku porażki sytuacja podopiecznych trenera Łukasza Włodarka skomplikuje się o tyle, że wciąż będą oni w zasięgu ostatniego w tabeli GKS Bełchatów, który w piątek zagra z Radomiakiem.
Teraz nie ma już nieważnych meczów. Wprawdzie przebudzenie naszego zespołu po odejściu Pawła Ściebury pozwoliło na oderwanie się od “kreski”, ale w obliczu aż trzech spotkań “o sześć punktów” i starcia ze znakomicie spisującą się wiosną Sandecją Nowy Sącz za gwarancji utrzymania nie można uważać ośmiopunktowej przewagi nad ostatnią drużyną. Na ten moment najważniejsze wydaje się to, aby na kończący sezon pojedynek do Bełchatowa pojechać bez przysłowiowego noża na gardle.
Faworyta sobotniego ligowego klasyku w Sosnowcu trudno wskazać. Wprawdzie Zagłębie przegrało ostatnie cztery mecze, ale z jednobramkowych porażek z Arką Gdynia, Koroną Kielce, Radomiakiem i Chrobrym Głogów trudno wyciągać daleko idące wnioski. Sosnowiczanie mogą być zarówno podłamani takim stanem rzeczy, jak i naładowani chęcią przełamania impasu, który zepchnął ich na przedostatnie miejsce w tabeli. Tajemnicą szatni Zagłębia jest stan psychiczny zespołu w obliczu takiego impasu, a w kwestii konieczności pozostania drużyny na zapleczu ekstraklasy wypowiedział się nawet… prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.
Dlaczego również dla jastrzębian ten mecz może być bardzo istotny? Ponieważ od niego zależeć będzie nie tylko spokój duszy w czerwcu, ale i w trakcie całego przyszłego półrocza. Ewentualna porażka spowoduje, że następne spotkania będą kolejnymi “najważniejszymi w roku”…
Kibice GKS Jastrzębie nie będą rzecz jasna mogli wejść na Stadion Ludowy, a zatem pozostaje nam jedynie transmisja w serwisie Ipla.tv.