GKS 1962 Jastrzębie - Borowik Szczejkowice 3:0 (2:0)
Dodane przez akrat dnia Listopad 11 2010 15:45:50

Podopieczni Andrzeja Myśliwca odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu. Tym razem piłkarze GKS Jastrzębie pokonali ekipę Borowika Szczejkowice, a rezultat 3:0 był najniższym możliwym wymiarem kary, jaką zaaplikowali przeciwnikom gospodarze dzisiejszego spotkania. Niezwykle ważną rolę w tym spektaklu spełnił bowiem bramkarz Borowika, 22-letni Damian Chłopecki. Golkiper gości bronił naprawdę wyśmienicie, wielokrotnie ratując swoich kolegów od straty niemal pewnych bramek. Chłopecki zatrzymał również Witolda Wawrzyczka, któremu wybronił wszystkie strzały z rzutów wolnych. Gole dla Gieksy na wagę trzech punktów zdobyli: Błażej Pawliczek, Szymon Kiełkowski i Arkadiusz Taraszkiewicz. W pierwszej połowie meczu kibice GKS Jastrzębie uroczyście uczcili rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i odśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego".

11 listopada 2010, Jastrzębie Zdrój, 13:30
GKS Jastrzębie - Borowik Szczejkowice 3:0 (2:0)
1:0 Błażej Pawliczek '28
2:0 Szymon Kiełkowski '43
3:0 Arkadiusz Taraszkiewicz '71

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Podopieczni Andrzeja Myśliwca odnieśli siódme zwycięstwo z rzędu. Tym razem piłkarze GKS Jastrzębie pokonali ekipę Borowika Szczejkowice, a rezultat 3:0 był najniższym możliwym wymiarem kary, jaką zaaplikowali przeciwnikom gospodarze dzisiejszego spotkania. Niezwykle ważną rolę w tym spektaklu spełnił bowiem bramkarz Borowika, 22-letni Damian Chłopecki. Golkiper gości bronił naprawdę wyśmienicie, wielokrotnie ratując swoich kolegów od straty niemal pewnych bramek. Chłopecki zatrzymał również Witolda Wawrzyczka, któremu wybronił wszystkie strzały z rzutów wolnych. Gole dla Gieksy na wagę trzech punktów zdobyli: Błażej Pawliczek, Szymon Kiełkowski i Arkadiusz Taraszkiewicz. W pierwszej połowie meczu kibice GKS Jastrzębie uroczyście uczcili rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i odśpiewali "Mazurka Dąbrowskiego".

Rozgromienie Rafako Racibórz zaostrzyło apetyty kibiców przy Harcerskiej, którzy w starciu z Borowikiem Szczejkowice liczyli na powtórkę z zeszłotygodniowej rozrywki. I choć goście zaprezentowali się nieco gorzej, aniżeli raciborzanie, to padły tylko trzy bramki. Głównym "winowajcą" był tu młody golkiper Borowika, który albo miał przysłowiowy "dzień konia", albo jest materiałem na nowego Artura Boruca. Warto życzyć Damianowi Chłopeckiemu tej drugiej alternatywy.

Koncert bramkarza ze Szczejkowic rozpoczął się w 11. minucie, gdy Witold Wawrzyczek w swoim stylu uderzył z rzutu wolnego. Jednak zmierzająca w prawy róg bramki piłka zamiast zatrzepotać w siatce, została wybita na róg. Pięć minut później w bliźniaczej sytuacji "Gitara" postanowił skierować piłkę w lewy róg bramki Chłopeckiego, ale ten ponownie nie dał się zaskoczyć. W 20. minucie niegroźną kontrę wyprowadzili goście, ale lob Arkadiusza Grzyba pozostawiał wiele do życzenia. W 23. minucie aktywny tego dnia Błażej Pawliczek próbował przerzucić piłkę nad Chłopeckim, ale ta minęła bramkę. Po chwili kolejny rzut wolny egzekwował Wawrzyczek, ale Chłopecki zachował się z wiadomym skutkiem i 11 listopada skutecznie zniechęcił "Gitarę" do gry, mimo że ten seriami wykonywał rzuty wolne i rożne. W 27. minucie po dośrodkowaniu Kamila Gorzały Pawliczek trącił głową piłkę, ale ta ponownie nie wpadła do bramki. Minutę później było 1:0. Pawliczek przedarł się lewym skrzydłem w pole karne i wyszedł sam na sam z Chłopeckim, który musiał skapitulować. Bramka nieco uspokoiła gospodarzy, którzy zwolnili tempo gry. W 36. minucie "Gitara" ponowił szturm, ale po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Sześć minut później bramkarz Borowika znów wykazał się niesamowitymi umiejętnościami, gdy wybronił dwa strzały z bliskiej odległości Bartłomieja Setlaka i Michała Macha. Wymęczonego bramkarza gości w 43. minucie w końcu pokonał Szymon Kiełkowski, gdy jeden z jego kolegów... próbował strzelać, a wyszło mu podanie. Kiełkowski dostał podanie na głowę do pustej bramki i podwyższył wynik meczu na 2:0.

Druga połowa rozpoczęła się w... 57. minucie, gdy po dośrodkowaniu jednego z naszych piłkarzy obrońca gości o mało nie strzelił samobójczej bramki. Wcześniej z boiska wiało nudą. W 63. minucie strzał Pawliczka po dośrodkowaniu "Gitary" minimalnie minął bramkę. W 71. minucie Setlak postanowił przerwać drzemkę piłkarzom i kibicom, i wyprowadził atak prawym skrzydłem. Wpadł w pole karne, wykładając piłkę Arkadiuszowi Taraszkiewiczowi. "Taraś" nie zmarnował okazji podwyższenia rezultatu i było 3:0. Więcej bramek tego dnia nie padło, chociaż najpierw Kamil Gorzała wyszedł na czystą pozycję, ale zamiast strzelać, postanowił podać... nie wiadomo komu, a później Bartłomiej Setlak pokusił się o uderzenie w stylu Wawrzyczka z ponad 20 metrów. Piłka minęła jednak bramkę Chłopeckiego. W ostatnich minutach niegroźne sytuacje stworzyli Adrian Kopacz i Michał Mach, ale "zwykłe" strzały to za mało, aby pokonać bramkarza Borowika.

Kolejne spotkanie jastrzębianie rozegrają w najbliższą niedzielę, 14 listopada na Stadionie Miejskim. Przeciwnikiem w zaległym meczu będzie przedostatni w lidze Płomień Połomia.

11 listopada 2010, Jastrzębie Zdrój, 13:30
GKS Jastrzębie - Borowik Szczejkowice 3:0 (2:0)
1:0 Błażej Pawliczek '28
2:0 Szymon Kiełkowski '43
3:0 Arkadiusz Taraszkiewicz '71

GKS Jastrzębie: 1. Marcin Antończyk - 3. Tomasz Kocerba, 4. Tomasz Ciemięga, 9. Szymon Kiełkowski (82. 13. Tomasz Jopek), 16. Michał Mach - 7. Kamil Gorzała, 23. Witold Wawrzyczek (81. 5. Adrian Kopacz), 6. Błażej Pawliczek (71. 10. Krzysztof Knesz), 17. Arkadiusz Taraszkiewicz - 15. Bartłomiej Setlak, 8. Kamil Jadach (79. 14. Artur Kula). Trener - Andrzej Myśliwiec.

Borowik Szczejkowice: 21. Damian Chłopecki - 8. Kamil Kaczmarczyk, 2. Wojciech Konsek, 6. Łukasz Tkocz, 5. Mateusz Krawczyk - 14. Tomasz Adamczyk, 18. Tomasz Lichota, 4. Mariusz Szymański, 15. Paweł Blaut (59. 17. Michał Boroń) - 10. Arkadiusz Grzyb, 9. Mariusz Koczorowski (85. 7. Adrian Kacprzak). Trener - Tomasz Adamczyk.

Sędzia: Bartłomiej Cieślak (Tychy).
Żółte kartki: Ciemięga (GKS) - Grzyb, Lichota, Boroń (Borowik).
Widzów: 800.

Galeria