GKS Jastrzębie - Górnik Pszów 4:0 (1:0)
Dodane przez irish dnia Października 30 2010 18:26:38

Kolejne wysokie zwycięstwo odnieśli dzisiaj podopieczni Andrzeja Myśliwca. Tym razem ofiarą GieKSy padł Górnik Pszów. Jastrzębianie zwyciężyli 4:0 a łupem bramkowym podzielili się: Adrian Kopacz, Kamil Jadach, Arkadiusz Taraszkiewicz oraz Kamil Michalczyk. Kolejnym przeciwnikiem naszej drużyny będzie Rafako Racibórz, które zostało dzisiaj zdeklasowane w Syryni, ulegając tamtejszemu Naprzodowi 1:6. Spotkanie odbędzie się 6. listopada o godzinie 14:30 na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu.

30 października 2010, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Górnik Pszów 4:0 (1:0)
1:0 Adrian Kopacz '20
2:0 Kamil Jadach '60
3:0 Arkadiusz Taraszkiewicz '63
4:0 Kamil Michalczyk '78

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Kolejne wysokie zwycięstwo odnieśli dzisiaj podopieczni Andrzeja Myśliwca. Tym razem ofiarą GieKSy padł Górnik Pszów. Jastrzębianie zwyciężyli 4:0 a łupem bramkowym podzielili się: Adrian Kopacz, Kamil Jadach, Arkadiusz Taraszkiewicz oraz Kamil Michalczyk. Kolejnym przeciwnikiem naszej drużyny będzie Rafako Racibórz, które zostało dzisiaj zdeklasowane w Syryni, ulegając tamtejszemu Naprzodowi 1:6. Spotkanie odbędzie się 6. listopada o godzinie 14:30 na Stadionie Miejskim w Jastrzębiu.

Sobotni mecz przy Harcerskiej nie był wielkim widowiskiem piłkarskim. Podopieczni Andrzeja Myśliwca zachowali się niczym mistrz rzemieślnik, który w swoim warsztacie ma wykonać określoną pracę. Jej rezultat winien zadowolić klienta w najwyższym stopniu, przy czym rzeczony klient nie będzie oceniał, czy rzemieślnik przy okazji wykonywania roboty miał na sobie czyste i drogie ubranie, a także tańczył poloneza i śpiewał arie operowe. Mówiąc krótko, Witold Wawrzyczek i spółka mieli wyjść na murawę, zniechęcić rywali do futbolu, strzelić kilka bramek, wysłuchać głośnego dopingu i wrócić do szatni. I tak mniej więcej to wyglądało. Jastrzębianie przez większość czasu gry byli w posiadaniu piłki i nie pozwalali rywalom nawet na iskierkę nadziei na dobry wynik.

Przez pierwsze kilkanaście minut gospodarze nie stworzyli żadnej wybitnie groźnej sytuacji pod bramką Daniela Szkuty, który jak się później okazało, był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Górnika Pszów. W 20. minucie Gieksa wywalczyła rzut wolny w okolicach pola karnego. Do piłki tradycyjnie podszedł Wawrzyczek i w swoim stylu huknął w kierunku bramki gości. Szkuta wybronił ten strzał, ale piłka wyszła na rzut rożny. "Gitara" pobiegł w kierunku narożnika i dośrodkował futbolówkę na pole karne. Kilku naszych zawodników minęło się z piłką. Ta trafiła ostatecznie pod nogi Adriana Kopacza, który z jedenastu metrów umieścił ją w siatce, otwierając wynik meczu. To oznaczało, że goście nie mogą już liczyć na scenariusz bezbramkowego rezultatu w efekcie taktyki zmasowanej obrony Częstochowy. Główne skrzypce w drużynie Górnika grał znany w Jastrzębiu Adam Jachimowicz, który kilkanaście lat temu czarował na boiskach trzeciej ligi. To on wyprowadził dwie akcje Pszowa, z których ta w 33. minucie mogła przynieść gościom upragnionego gola, gdy po strzale jednego z zawodników Górnika piłka minimalnie minęła spojenie słupka i poprzeczki bramki Marcina Antończyka. W odpowiedzi z kolejnego rzutu wolnego uderzał Wawrzyczek, ale Szkuta szczęśliwie wybronił. W 41. minucie w bliźniaczej akcji Gitara pięknie uderzył pod poprzeczkę, ale golkiper Pszowa ponownie wykazał się swoimi sporymi umiejętnościami. Do przerwy rezultat nie uległ zmianie.

W drugiej połowie gospodarze nadal "grali swoje" i nie podkręcali tempa meczu. W 54. minucie drugą żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną, zobaczył Tomasz Wardęga. Zawodnik gości nie przebierał bowiem w środkach i często uciekał się do fauli. Osłabieni rywale jeszcze bardziej skupili się na grze defensywnej, a Antończyk mógł od tej chwili zająć się liczeniem widzów na stadionie i w oknach sąsiednich bloków. Do końca spotkania, poza jedną sytuacją w samej końcówce, nie miał bowiem dosłownie nic do roboty. W 57. minucie Wawrzyczek dośrodkowywał w pole karne Pszowa, ale dobrej sytuacji nie umiał wykorzystać Kamil Michalczyk. Trzy minuty później największy walczak w ekipie Myśliwca, Kamil Jadach, wyłuskał piłkę od jednego z obrońców Górnika, popędził w pole karne i kropnął nie do obrony. Tym samym "Carlos" zdobył swojego czwartego gola w tym sezonie. Po kolejnych trzech minutach piłkarze z Pszowa wyglądali niczym powalony gladiator, który prosi publiczność o skrócenie męki. W środku boiska piłkę otrzymał Bartłomiej Setlak. Młody zawodnik wykonał kilka kółeczek z piłką, przedryblował paru rywali, posłał dokładne podanie na prawe skrzydło do Kamila Gorzały, który wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Arkadiuszowi Taraszkiewiczowi. Ten strzałem do przysłowiowego pustaka podwyższył rezultat na 3:0. Wyroku dopełnił w 78. minucie Kamil Michalczyk, który strzałem głową ustalił wynik na 4:0. Asystę przy tej bramce ponownie zapisał na swoje konto Witold Wawrzyczek, który w swoim stylu wykonał rzut rożny. W 82. minucie Kamil Gorzała, który ostatnimi czasy rzadziej wpisuje się na listę egzekutorów, popróbował szczęścia z dalszej odległości, ale futbolówka minimalnie minęła poprzeczkę. Do końca spotkania dwie dobre sytuacje wypracował sobie Krzysztof Knesz, ale za pierwszym razem na drodze do szczęścia stanął Szkuta, a za drugim obrońcy Górnika, choć jastrzębianin znajdował się... kilkanaście centrymetrów od linii bramkowej. Mecz zakończył się zasłużonym i wysokim zwycięstwem GKS Jastrzębie, które biegający po murawie autorzy tego sukcesu świętowali wraz z licznie zgromadzonymi przy Harcerskiej kibicami.

30 października 2010, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Górnik Pszów 4:0 (1:0)
1:0 Adrian Kopacz '20
2:0 Kamil Jadach '60
3:0 Arkadiusz Taraszkiewicz '63
4:0 Kamil Michalczyk '78

GKS Jastrzębie: 1. Marcin Antończyk - 3. Tomasz Kocerba, 4. Tomasz Ciemięga, 18. Kamil Michalczyk, 16. Michał Mach (87. 9. Szymon Kiełkowski) - 7. Kamil Gorzała, 23. Witold Wawrzyczek, 17. Arkadiusz Taraszkiewicz (82. 14. Artur Kula), 5. Adrian Kopacz - 8. Kamil Jadach (82. 6. Błażej Pawliczek), 26. Bartłomiej Setlak (72. 10. Krzysztof Knesz). Trener - Andrzej Myśliwiec.

Górnik Pszów: 21. Daniel Szkuta - 8. Michał Biczysko (82. 16. Mateusz Węglorz), 14. Adam Jachimowicz, 17. Jacek Kwiatoń, 5. Krzysztof Sikora (59. 11. Artur Sobala) - 6. Dawid Klima, 18. Tomasz Wardęga, 7. Radosław Szpak, 4. Marcin Należyty - 19. Krzysztof Szewczyk (59. 10. Sebastian Mańka), 20. Zbigniew Grasman. Trener - Tomasz Gajewski.

żółte kartki: Kamil Michalczyk - Tomasz Wardęga, Krzysztof Sikora
czerwona karta: Tomasz Wardęga ('54 za drugą żółtą)
sędzia: Marcin Kwiecień (Sosnowiec)
widzów: 900

Galeria