Odra Opole - GKS Jastrzębie (zapowiedź)
Dodane przez Luniz dnia Listopada 07 2020 09:47:36
Gdyby ktoś na początku czerwca powiedział, że właśnie jesteśmy świadkami ostatniego ligowego zwycięstwa naszych piłkarzy i na kolejne przyjdzie nam czekać przez całe lato i pół jesieni, zostałby zapewne uznany za - co najmniej - czarnowidza. Tymczasem sytuacja jest taka, że mamy listopad, a na koncie cały jeden punkt za remis w Legnicy, gdzie z miejscową Miedzią męczy się Jarosław Skrobacz. W sobotnie wczesne popołudnie piłkarze GieKSy zagrają na wyjeździe z Odrą Opole, z którą w ostatnich sezonach wygrywali. Jednak obecnie o trzy punkty będzie niezwykle ciężko, bowiem opolanie niespodziewanie włączyli się do walki o czołowe lokaty i raczej nie można spodziewać się, aby nie wykorzystali naszej aktualnej dyspozycji do umocnienia się w strefie barażowej.

Rozszerzona zawarto newsa
Rok założenia: 1945
Barwy: niebiesko-czerwone
Stadion: Stadion Miejski (pojemność 5,5 tys.; 4560 siedzących)
Największe sukcesy: 3. miejsce w ekstraklasie 1963/64, pófinał Pucharu Rappana 1963/64
Liczba mieszkańców: 128 tys.
Rywalizacja z GKS Jastrzębie: 18x (1985/86, 1987/88, 1990/91, 1991/92, 1992/93, 1993/94, 1994/95, 1995/96, 1996/97, 1998/99, 2004/05, 2005/06, 2007/08, 2008/09, 2014/15, 2015/16, 2018/19, 2019/20)

Gdyby ktoś na początku czerwca powiedział, że właśnie jesteśmy świadkami ostatniego ligowego zwycięstwa naszych piłkarzy i na kolejne przyjdzie nam czekać przez całe lato i pół jesieni, zostałby zapewne uznany za - co najmniej - czarnowidza. Tymczasem sytuacja jest taka, że mamy listopad, a na koncie cały jeden punkt za remis w Legnicy, gdzie z miejscową Miedzią męczy się Jarosław Skrobacz. W sobotnie wczesne popołudnie piłkarze GieKSy zagrają na wyjeździe z Odrą Opole, z którą w ostatnich sezonach wygrywali. Jednak obecnie o trzy punkty będzie niezwykle ciężko, bowiem opolanie niespodziewanie włączyli się do walki o czołowe lokaty i raczej nie można spodziewać się, aby nie wykorzystali naszej aktualnej dyspozycji do umocnienia się w strefie barażowej.

Do znudzenia można powtarzać frazesy, że jeśli nie teraz, to kiedy, że chcemy wreszcie wygrać i że w końcu sytuacje pod bramką przeciwnika muszą zostać przekute na punkty. Życzylibyśmy sobie tego wszyscy, ale fakty są takie, że drużyna pod wodzą trenera Pawła Ściebury, w której pełno zawodników, których większość kibiców GieKSy nie rozpoznałaby nawet "na mieście", po prostu spisuje się słabo. Jedynie temu, że z Fortuna I Ligi spada jedna ekipa (i to ostatnie miejsce zajmuje Sandecja Nowy Sącz), zachowujemy resztki nadziei, że przygoda z zapleczem ekstraklasy nie zakończy się już w tym sezonie. Być może trenerowi należy dać jeszcze ten miesiąc czasu na "ruszenie czegokolwiek", ale jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to zimę przepracować musi z zespołem inny szkoleniowiec.