GKS Tychy - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
Dodane przez Luniz dnia Padziernika 24 2020 01:31:22

Nie udało się piłkarzom GKS Jastrzębie sprawić niespodzianki i wywalczyć choćby punktu na trudnym terenie w Tychach. W piątkowy wieczór podopieczni Pawła Ściebury musieli uznać wyższość gospodarzy, choć - podobnie jak przed tygodniem w Niecieczy - pojedynek wcale nie musiał zakończyć się porażką naszego zespołu. Niestety, znów pod bramką rywala nie dopisywało szczęście.

Teraz przed GieKSą dłuższa przerwa od rozgrywek ligowych. 4 listopada jastrzębianie podejmą w Wodzisławiu w ramach 1/16 Pucharu Polski Puszczę Niepołomice, natomiast trzy dni później zagrają w Opolu. Z kolei 11 listopada podopieczni Pawła Ściebury rozegrają zaległe spotkanie w Łęcznej. Dopiero po nim - o ile “pandemia” pozwoli, nasi piłkarze po ponad czterech miesiącach przerwy powrócą na Harcerską. Miejmy nadzieję, że ten powrót pozwoli naszemu zespołowi na odbicie się od dna I-ligowej tabeli.

23 października 2020, Tychy, 17:40
GKS Tychy - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
1:0 Bartosz Biel '11
2:0 Oskar Paprzycki '24
2:1 Daniel Rumin '84
3:1 Dominik Połap '90

Rozszerzona zawarto newsa
Nie udało się piłkarzom GKS Jastrzębie sprawić niespodzianki i wywalczyć choćby punktu na trudnym terenie w Tychach. W piątkowy wieczór podopieczni Pawła Ściebury musieli uznać wyższość gospodarzy, choć - podobnie jak przed tygodniem w Niecieczy - pojedynek wcale nie musiał zakończyć się porażką naszego zespołu. Niestety, znów pod bramką rywala nie dopisywało szczęście.

Wynik zawodów otworzył już w 11. minucie Bartosz Biel, któremu nasi obrońcy zostawili dużo wolnego miejsca w polu karnym. Małym usprawiedliwieniem jastrzębian jest fakt, że chwilę wcześniej dwóch tyskich zawodników było na spalonym, czego nie dostrzegli sędziowie. Chwilę potem wyrównać mógł po indywidualnej akcji Daniel Szczepan, ale świetnie w tyskiej bramce spisał się Konrad Jałocha. W 24. minucie gospodarze ukłuli po raz drugi, gdy po rzucie rożnym nasi obrońcy nie dopilnowali Oskara Paprzyckiego.

Zadowoleni z prowadzenia tyszanie cofnęli się, a GieKSie pozostało bicie głową w mur. Przyniosło ono skutek dopiero w 84. minucie, gdy wprowadzony kilka minut wcześniej Daniel Rumin świetnie uderzył zza pola karnego, czym zaskoczył Jałochę. Bramkarz gospodarzy w pełni jednak zrehabilitował się za tę sytuację w doliczonym czasie gry, gdy cudem wybronił strzał z bliska Szczepana. Ostatecznie zawody skończyły się wygraną tyszan 3:1, a to za sprawą trafienia z czwartej dodatkowej minuty, gdy Grzegorz Drazik, nie mając przy naszej akcji już nic do stracenia, biegał po… środkowej linii boiska.

Teraz przed GieKSą dłuższa przerwa od rozgrywek ligowych. 4 listopada jastrzębianie podejmą w Wodzisławiu w ramach 1/16 Pucharu Polski Puszczę Niepołomice, natomiast trzy dni później zagrają w Opolu. Z kolei 11 listopada podopieczni Pawła Ściebury rozegrają zaległe spotkanie w Łęcznej. Dopiero po nim - o ile “pandemia” pozwoli, nasi piłkarze po ponad czterech miesiącach przerwy powrócą na Harcerską. Miejmy nadzieję, że ten powrót pozwoli naszemu zespołowi na odbicie się od dna I-ligowej tabeli.

23 października 2020, Tychy, 17:40
GKS Tychy - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
1:0 Bartosz Biel '11
2:0 Oskar Paprzycki '24
2:1 Daniel Rumin '84
3:1 Dominik Połap '90

GKS Jastrzębie: Drazik - Słodowy, Szcześniak, Bondarenko, Kulawiak - Ali, Zejdler (78. Rumin), Mróz, Feruga (65. Bielak), Jadach (78. Apolinarski) - Szczepan.