GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:2)
Dodane przez Luniz dnia Czerwiec 20 2020 21:00:32

To nie był udany powrót do "ograniczonej normalności". W sobotni wieczór piłkarze GieKSy po raz pierwszy od marca mieli okazję wystąpić przed swoimi kibicami przy Harcerskiej, ale ten egzamin wypadł dość blado. Niewielkim usprawiedliwieniem porażki podopiecznych Jarosława Skrobacza była deszczowa pogoda (śliska piłka okazała się nie być sprzymierzeńcem Mariusza Pawełka) oraz postawa sędziego spotkania, który rozdawał kontrowersyjne kartki.

W efekcie trzy punkty pojechały do Sosnowca, a GieKSa poniosła trzecią domową porażkę z rzędu, czego świadkami nie byliśmy już dość dawno. Jedynym plusem jest fakt, że podopieczni Jarosława Skrobacza w przypadku równej liczby punktów z Zagłębiem wciąż będą mieli korzystny bilans bezpośrednich spotkań (1:3 - dom, 4:2 - wyjazd).

Za tydzień nasi piłkarze podejmą przy Harcerskiej Chojniczankę Chojnice i w tym spotkaniu bezwzględnie liczymy nie tylko na trzy punkty i przełamanie domowego impasu, ale także na efektowny rewanż za wyjazdową porażkę w rundzie jesiennej.

20 czerwca 2020, Jastrzębie Zdrój, 17:40
GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:2)
0:1 Filip Karbowy '3
0:2 Szymon Pawłowski '44
1:2 Kamil Adamek '47
1:3 Fabian Piasecki '49


Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
To nie był udany powrót do "ograniczonej normalności". W sobotni wieczór piłkarze GieKSy po raz pierwszy od marca mieli okazję wystąpić przed swoimi kibicami przy Harcerskiej, ale ten egzamin wypadł dość blado. Niewielkim usprawiedliwieniem porażki podopiecznych Jarosława Skrobacza była deszczowa pogoda (śliska piłka okazała się nie być sprzymierzeńcem Mariusza Pawełka) oraz postawa sędziego spotkania, który rozdawał kontrowersyjne kartki.

Pojedynek na Stadionie Miejskim nie mógł się lepiej rozpocząć dla rywali, którzy już w 3. minucie objęli prowadzenie po golu Filipa Karbowego. Pomocnik Zagłębia huknął z rzutu wolnego, a w otwarciu wyniku "dopomogła" mu niepewna interwencja Pawełka, któremu namoczona piłka wymknęła się z rąk. Jastrzębianie mogli pokusić się o odpowiedź w 5. i 7. minucie, jednak Kacper Chorążka wybronił strzały Michała Bojdysa i najlepszego w naszych szeregach Marka Mroza. Tenże Mróz jeszcze w 25. i 37. minucie niepokoił sosnowieckiego golkipera, ale wynik nie uległ zmianie.

W 39. minucie miała miejsce pierwsza z sytuacji, która ustawiła mecz. Damian Tront otrzymał wówczas żółtą kartkę za "faul" na Fabianie Piaseckim, który po rzekomym delikatnym uderzeniu w twarz padł na murawę niczym po ciosie Mike'a Tysona. Niebawem po drugiej stronie boiska Tront znów sfaulował Piaseckiego, a sędzia... wyrzucił jastrzębskiego zawodnika z murawy. Wściekłość naszego sztabu była tak wielka, że z obiektu wyleciał (także z "czerwienią") asystent Jarosława Skrobacza Łukasz Włodarek. Po tym ciosie GieKSa otrzymała jeszcze jedno trafienie, tym razem od Szymona Pawłowskiego. Pomocnik gości dostał dobrą piłkę w polu karnym i pozostało mu jedynie pokonać Pawełka.

Po przerwie nadzieję w serca gospodarzy wlali wspólnie Petr Galuszka i Kamil Adamek, którzy wspólnie napoczęli Chorążkę. Galuszka uderzył z dystansu, a Adamek dobił jego strzał, uzyskując kontaktowego gola dla GieKSy. Niestety, powrórki z Radomiaka nie było. Dosłownie dwie minuty później wspomniany już Piasecki (całkowicie ozdrowiały po "ciosie" Tronta) ustalił wynik zawodów, wchodząc w nasze zasieki jak w masło i strzelając trzeciego gola dla Zagłębia. Po tym golu gra uspokoiła się na tyle, że... w zasadzie nie ma o czym pisać. Jastrzębianie starali się szarpać, ale nic z tego nie wychodziło.

W efekcie trzy punkty pojechały do Sosnowca, a GieKSa poniosła trzecią domową porażkę z rzędu, czego świadkami nie byliśmy już dość dawno. Jedynym plusem jest fakt, że podopieczni Jarosława Skrobacza w przypadku równej liczby punktów z Zagłębiem wciąż będą mieli korzystny bilans bezpośrednich spotkań (1:3 - dom, 4:2 - wyjazd).

Za tydzień nasi piłkarze podejmą przy Harcerskiej Chojniczankę Chojnice i w tym spotkaniu bezwzględnie liczymy nie tylko na trzy punkty i przełamanie domowego impasu, ale także na efektowny rewanż za wyjazdową porażkę w rundzie jesiennej.

20 czerwca 2020, Jastrzębie Zdrój, 17:40
GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:2)
0:1 Filip Karbowy '3
0:2 Szymon Pawłowski '44
1:2 Kamil Adamek '47
1:3 Fabian Piasecki '49

GKS Jastrzębie: 81. Mariusz Pawełek - 16. Dominik Kulawiak, 5. Michał Bojdys, 17. Kamil Szymura, 94. Dawid Gojny - 9. Petr Galuska, 32. Bartosz Jaroszek (70. 8. Kamil Jadach), 21. Marek Mróz, 20. Damian Tront, 10. Farid Ali (46. 3. Mateusz Słodowy) - 28. Kamil Adamek (62. 15. Daniel Szczepan).

Zagłębie Sosnowiec: 12. Kacper Chorążka - 16. Dawid Ryndak, 25. Piotr Polczak, 27. Rafał Grzelak, 29. Markas Beneta - 9. Mateusz Szwed (76. 22. Quentin Seedorf), 6. Bartłomiej Babiarz, 14. Filip Karbowy (62. 21. Tomasz Hołota), 8. Szymon Pawłowski, 7. Tomasz Nawotka - 99. Fabian Piasecki (78. 18. Rubio).

Sędzia: Daniel Kruczyński (Żywiec)
Żółte kartki: Szymura, Tront, Kulawiak, Bojdys, Adamek - Ryndak, Szwed, Piasecki, Babiarz.
Czerwone kartki: Damian Tront, Łukasz Włodarek (asystent trenera)

Galeria