GKS Jastrzębie - Radomiak Radom 3:2 (0:0)
Dodane przez Luniz dnia Marzec 07 2020 23:27:31

Takie mecze zdarzają się raz na dekadę. Widzew na Legii, Manchester United przeciw Bayernowi... Historia futbolu zna trochę takich przypadków na bardzo wysokim szczeblu, ale mimo wszystko nikt nie miał prawa spodziewać się, że właśnie 7 marca 2020 roku w starciu z Radomiakiem Radom będziemy świadkami takiego POWROTU. Do 75. minuty z boiska wiało pesymizmem, a potem w ciągu zaledwie kilku minut piłkarze GieKSy odwrócili losy rywalizacji i w pojedynku "o sześć punktów" zgarnęli trzy oczka!

7 marca 2020, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Radomiak Radom 3:2 (0:0)
0:1 Patryk Mikita '56
0:2 Patryk Mikita '68 (karny)
1:2 Marek Mróz '77
2:2 Kamil Jadach '80
3:2 Farid Ali '82

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Takie mecze zdarzają się raz na dekadę. Widzew na Legii, Manchester United przeciw Bayernowi... Historia futbolu zna trochę takich przypadków na bardzo wysokim szczeblu, ale mimo wszystko nikt nie miał prawa spodziewać się, że właśnie 7 marca 2020 roku w starciu z Radomiakiem Radom będziemy świadkami takiego POWROTU. Do 75. minuty z boiska wiało pesymizmem, a potem w ciągu zaledwie kilku minut piłkarze GieKSy odwrócili losy rywalizacji i w pojedynku "o sześć punktów" zgarnęli trzy oczka!

Do wspomnianej 75. minuty nie byliśmy świadkami wielkiego widowiska. Wiosenna inauguracja przy Harcerskiej przypominała raczej mecz z końcówki rundy jesiennej i to nie tylko z powodu słotnej aury. Pierwsza połowa przebiegała wprawdzie z optyczną przewagą GieKSy, ale to Radomiak stworzył sobie dwie "setki". W 29. minucie Dawid Abramowicz po serii rykoszetów dostał piłkę na jedenastym metrze, ale źle przymierzył do odsłoniętej bramki i trafił obok słupka. W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony uratował nas natomiast Mariusz Pawełek, kapitalnie broniąc uderzenie z główki Meika Karwota.

Na otwarcie wyniku czekaliśmy do 56. minuty, kiedy to Patryk Mikita nie powtórzył błędu Abramowicza i pewnie pokonał Pawełka. Co gorsza, w 67. minucie w polu karnym GieKSy sfaulowany został Rafał Makowski, a nasi piłkarze nawet niespecjalnie protestowali przeciw decyzji sędziego. Do piłki podszedł Mikita i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Chwilę potem arbiter powinien był znów podyktować jedenastkę, ale nie zauważył ewidentnego zagrania ręką jednego z gości.

W 77. minucie wreszcie ruszyło! Sygnał do ataku dał Marek Mróz, który zamieszał po lewej stronie pola karnego. Mogliśmy mieć do niego małe pretensje o brak zdecydowania lub podania, ale... chwilę potem wszystko to poszło w zapomnienie, bowiem właśnie ten zawodnik kapitalnie przymierzył zza pola karnego i otworzył rezultat po naszej stronie. Ten gol nachtnął gospodarzy, którzy poszli za ciosem. W 80. minucie po centrze Farida Alego z rzutu rożnego główką (!) pokonał bramkarza rywali Kamil Jadach, a chwilę potem wynik zawodów ustalił sam "Fara", po czym utonął w ramionach kolegów.

Do końca zawodów rezultat nie uległ już zmianie, bowiem znokautowany Radomiak zwyczajnie nie miał armat, aby odpowiedzieć na te zabójcze kilka minut. Tym samym trzy punkty pozostały przy Harcerskiej, a jastrzębianie powitają w przyszły poniedziałek Wartę Poznań jako ekipa ze strefy barażowej.

7 marca 2020, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Radomiak Radom 3:2 (0:0)
0:1 Patryk Mikita '56
0:2 Patryk Mikita '68 (karny)
1:2 Marek Mróz '77
2:2 Kamil Jadach '80
3:2 Farid Ali '82

GKS Jastrzębie: Pawełek - Kulawiak, Szymura, Jaroszek, Gojny - Ali, Norkowski (55. Galuszka), Skórecki (55. Jadach), Tront, Mróz - Szczepan (90. Adamek).

Galeria







Galeria

Fot. Jan Kalinowski (baron)