GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 1:2 (1:1)
Dodane przez Luniz dnia Listopad 30 2019 19:18:32

To nie było udane pożegnanie piłkarskiej jesieni. W ostatnim tegorocznym spotkaniu GKS Jastrzębie po słabym spotkaniu przegrał na Stadionie Miejskim z niżej notowanym Stomilem Olsztyn 1:2 (1:1). Tym samym po raz pierwszy w sezonie 2019/20 Harcerska została zdobyta. Mimo tej porażki oraz - powiedzmy to sobie otwarcie - fatalnego listopada postawę podopiecznych Jarosława Skrobacza w całej rundzie należy ocenić na pięć z małym minusem.

Teraz przed GieKSą trzy miesiące zimowej przerwy, którą nasz zespół spędzi w okolicach strefy baraży o awans do ekstraklasy. Do rozgrywek pierwszej ligi wrócimy na przełomie lutego i marca 2020 roku.

30 listopada 2019, Jastrzębie Zdrój, 13:00
GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 1:2 (1:1)
1:0 Jakub Wróbel '3
1:1 Wojciech Hajda '29
1:2 Grzegorz Lech '88 (karny)

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
To nie było udane pożegnanie piłkarskiej jesieni. W ostatnim tegorocznym spotkaniu GKS Jastrzębie po słabym spotkaniu przegrał na Stadionie Miejskim z niżej notowanym Stomilem Olsztyn 1:2 (1:1). Tym samym po raz pierwszy w sezonie 2019/20 Harcerska została zdobyta. Mimo tej porażki oraz - powiedzmy to sobie otwarcie - fatalnego listopada postawę podopiecznych Jarosława Skrobacza w całej rundzie należy ocenić na pięć z małym minusem.

Sobotni mecz nie mógł się dla GieKSy lepiej zacząć, bowiem już w pierwszej akcji nasz zespół objął prowadzenie. Po centrze z rzutu wolnego z okolic połowy boiska Farida Alego piłka trafiła na głowę Jakuba Wróbla, który otworzył wynik zawodów,. Wydawało się, że o powtórce z wtorkowego meczu z Puszczą nie może być mowy, a tymczasem od tego momentu gospodarze... w zasadzie przestali grać. Na kolejną godną odnotowania sytuację czekaliśmy aż do 24. minuty, gdy Ali pocelował z wolnego w dolny róg bramki Stomilu, jednak Piotr Skiba nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później rozpoczął się dramat gospodarzy, gdy po błędzie w naszej defensywie i zbyt krótkim wybiciu piłki trafiła ona pod nogi Wojciecha Hajdy, który uderzeniem z pierwszej wyrównał stan meczu. W końcówce jastrzębianie mogli odzyskać prowadzenie, jednak po uderzeniu Bartosza Jaroszka Skibę uratował słupek.

O drugiej połowie wszyscy będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć. Faktem jest, że sędzia stracił wzrok w jednym oku, ale nie zmieniało to faktu, że GieKSa nie grała nic, a Stomil robił, co chciał i jedynie dwóm (co najmniej dwóm!) fantastycznym interwencjom Mariusza Pawełka z 75. i 77. minuty jastrzębianie zawdzięczali utrzymanie remisu. Niestety, w 87. minucie arbiter pozamiatał na boisku, gdy podyktował karnego z kapelusza za rzekomy faul na jednym z braci Gancarczyków. Prezent dla olsztynian pewnym uderzeniem na gola zamienił Grzegorz Lech, czym uszczęśliwił liczną grupę fanów Stomilu. Wprawdzie chwilę potem o włos od wyrównania był Jakub Wróbel, ale tego dnia piłkarska fortuna wybitnie nie sprzyjała gospodarzom. Ostatecznie trzy punkty pojechały na Warmię, a trenerowi Skrobaczowi przybyło sporo materiału do przemyśleń na długie zimowe wieczory.

Teraz przed GieKSą trzy miesiące zimowej przerwy, którą nasz zespół spędzi w okolicach strefy baraży o awans do ekstraklasy. Do rozgrywek pierwszej ligi wrócimy na przełomie lutego i marca 2020 roku.

30 listopada 2019, Jastrzębie Zdrój, 13:00
GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 1:2 (1:1)
1:0 Jakub Wróbel '3
1:1 Wojciech Hajda '29
1:2 Grzegorz Lech '88 (karny)

GKS Jastrzębie: Pawełek - Kulawiak, Jaroszek, Szymura, Gojny - Ali, Norkowski (58. Liszka), Mróz (83. Bojdys), Tront - Jadach (59. Skórecki), Wróbel.

Stomil Olsztyn: Skiba - Bucholc, Biedrzycki, Mosakowski, M. Gancarczyk - Molloy, Hajda, Tecław (59. W. Gancarczyk), Niedziela (73. Skrzecz) - Siemaszko (84. Lech), Sobczak.

Galeria







Galeria

Fot. Jan Kalinowski (baron)