GKS Jastrzębie - ŁKS Łódź 0:2 (0:2)
Dodane przez Luniz dnia Maj 05 2019 00:13:52

Nie udało się piłkarzom GieKSy zepsuć święta kibiców i piłkarzy ŁKS Łódź. Mistrzowie Polski z 1958 i 1998 roku pokonali w chłodny sobotni wieczór ekipę trenera Jarosława Skrobacza 2:0 (2:0) i tym samym przypieczętowali awans (a raczej - powrót) do ekstraklasy po siedmiu latach. Bohaterem rywali był strzelec obu bramek Łukasz Sekulski, natomiast anty-bohaterami - dwóch jego kolegów z drużyny, którzy w brutalny sposób poturbowali Grzegorza Drazika i Kamila Szymurę. Dla drużyny z al. Unii Lubelskiej było to pierwsze zwycięstwo w Jastrzębiu-Zdroju w historii.

W efekcie porażki GKS Jastrzębie pozostanie na szóstym miejscu w pierwszoligowej tabeli. Za tydzień nasz zespół pauzuje z uwagi na rozegranie awansem derbów z GKS Tychy, natomiast za dwa zakończy ten udany sezon domowym pojedynkiem z Sandecją Nowy Sącz.

4 maja 2019, Jastrzębie Zdrój, 20:45
GKS Jastrzębie - ŁKS Łódź 0:2 (0:2)
0:1 Łukasz Sekulski '29
0:2 Łukasz Sekulski '45

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Nie udało się piłkarzom GieKSy zepsuć święta kibiców i piłkarzy ŁKS Łódź. Mistrzowie Polski z 1958 i 1998 roku pokonali w chłodny sobotni wieczór ekipę trenera Jarosława Skrobacza 2:0 (2:0) i tym samym przypieczętowali awans (a raczej - powrót) do ekstraklasy po siedmiu latach. Bohaterem rywali był strzelec obu bramek Łukasz Sekulski, natomiast anty-bohaterami - dwóch jego kolegów z drużyny, którzy w brutalny sposób poturbowali Grzegorza Drazika i Kamila Szymurę. Dla drużyny z al. Unii Lubelskiej było to pierwsze zwycięstwo w Jastrzębiu-Zdroju w historii.

Sobotni pojedynek nie był wielkim piłkarskim widowiskiem. Notujący kapitalną wiosnę goście bynajmniej nie zawojowali bowiem zaplecza ekstraklasy piękną i miłą dla oka grą, a wręcz przeciwnie - ŁKS to drużyna solidnych drwali, których siłą jest zgranie w defensywie i zespołowość. Jak się okazało, już w pierwszej połowie łodzianie rozstrzygnęli losy spotkania. Sygnał do ataku dał Dani Ramirez, który w 20. minucie huknął z rzutu wolnego prosto w okienko, a najlepszy w naszej drużynie Grzegorz Drazik jakimś sposobem "wyjął" tę zmierzającą do siatki piłkę. Dziewięć minut później nie było już wątpliwości, gdy po kolejnym stałym fragmencie gry dla ŁKS-u zakotłowało się w naszej jedenastce, a zamieszanie wykorzystał Łukasz Sekulski. Ten sam zawodnik w dość podobnej sytuacji tuż przed przerwą ukłuł po raz drugi, przy czym tym razem futbolówka trafiła w jastrzębskie pole karne po naszym błędzie w defensywie.

W drugiej połowie więcej z gry wydawali się mieć piłkarze GieKSy, ale niewiele z tego wynikało. Inna sprawa, że ciężko o gole, jeśli nie strzela się z pięciu metrów w światło bramki (Farid Ali w 67. minucie) lub w kotle tuż przed linią bramkową nie daje rady wepchnąć do niej futbolówki (73. minuta). Ponadto w 84. minucie szansę na honorowe trafienie miał Kamil Szymura, który pocelował z rzutu wolnego w zewnętrzną część słupka. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie, a to oznaczało historyczne trzy punkty dla ŁKS Łódź. Należy dodać, że goście kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce w doliczonym czasie gry dla Bartłomieja Kalinkowskiego, który kopnął Szymurę w głowę.

W efekcie porażki GKS Jastrzębie pozostanie na szóstym miejscu w pierwszoligowej tabeli. Za tydzień nasz zespół pauzuje z uwagi na rozegranie awansem derbów z GKS Tychy, natomiast za dwa zakończy ten udany sezon domowym pojedynkiem z Sandecją Nowy Sącz.

4 maja 2019, Jastrzębie Zdrój, 20:45
GKS Jastrzębie - ŁKS Łódź 0:2 (0:2)
0:1 Łukasz Sekulski '29
0:2 Łukasz Sekulski '45

GKS Jastrzębie: 1. Grzegorz Drazik - 16. Dominik Kulawiak, 93. Adam Wolniewicz, 17. Kamil Szymura, 94. Dawid Gojny - 22. Rafał Adamek (66. 12. Jakub Wróbel), 32. Bartosz Jaroszek (74. 20. Damian Tront), 6. Maciej Spychała (46. 21. Marek Mróz), 10. Farid Ali - 8. Kamil Jadach, 28. Kamil Adamek.

ŁKS Łódź: 25. Michał Kołba - 21. Jan Grzesik, 24. Kamil Juraszek, 2. Jan Sobociński, 3. Adrian Klimczak - 11. Dani Ramirez (86. 6. Maciej Wolski), 23. Bartłomiej Kalinkowski, 14. Lukasz Bielak, 28. Łukasz Piątek - 7. Patryk Bryła (71. 9. Wojciech Łuczak), 22. Łukasz Sekulski (89. 88. Rafał Kujawa).

Galeria







Fot. Jan Kalinowski (baron)

Galeria