Jan Woś: "To był nasz słaby mecz"
Dodane przez Luniz dnia Marzec 09 2019 21:40:37
W sobotni wieczór piłkarze GieKSy musieli uznać na wyjeździe wyższość Chrobrego Głogów. To pierwsza wiosenna porażka jastrzębian, a zarazem pierwsza wygrana rywala od pół roku. Po spotkaniu trenerzy obu zespołów podzielili się swoimi opiniami o zakończonych zawodach. Ze strony GieKSy pojedynek ocenił II trener Jan Woś, który zastępował na konferencji prasowej cierpiącego na zapalenie oskrzeli Jarosława Skrobacza.

Jan Woś nie owijał w bawełnę w ocenie postawy naszych piłkarzy. - Zdawaliśmy sobie sprawę przed meczem, że Chrobry ma dosyć trudną sytuację i znalazł się tuż nad kreską. W pierwszych minutach meczu było dużo nerwowości w ich grze. Natomiast nasze poczynania wyglądały nieźle do tej sytuacji w 15. minucie, kiedy Kamil Adamek nie wykorzystał okazji sam na sam. Jeśli chodzi o nasze aktywa, to było wszystko. To był jeden z naszych słabszych meczów. Chrobry nas kompletnie zdominował do przerwy, stworzył kilka sytuacji i myślę, że wynik 1:0 był najniższym wymiarem kary dla nas - przyznał drugi trener GKS Jastrzębie.

Rozszerzona zawartość newsa
W sobotni wieczór piłkarze GieKSy musieli uznać na wyjeździe wyższość Chrobrego Głogów. To pierwsza wiosenna porażka jastrzębian, a zarazem pierwsza wygrana rywala od pół roku. Po spotkaniu trenerzy obu zespołów podzielili się swoimi opiniami o zakończonych zawodach. Ze strony GieKSy pojedynek ocenił II trener Jan Woś, który zastępował na konferencji prasowej cierpiącego na zapalenie oskrzeli Jarosława Skrobacza.

Jan Woś nie owijał w bawełnę w ocenie postawy naszych piłkarzy. - Zdawaliśmy sobie sprawę przed meczem, że Chrobry ma dosyć trudną sytuację i znalazł się tuż nad kreską. W pierwszych minutach meczu było dużo nerwowości w ich grze. Natomiast nasze poczynania wyglądały nieźle do tej sytuacji w 15. minucie, kiedy Kamil Adamek nie wykorzystał okazji sam na sam. Jeśli chodzi o nasze aktywa, to było wszystko. To był jeden z naszych słabszych meczów. Chrobry nas kompletnie zdominował do przerwy, stworzył kilka sytuacji i myślę, że wynik 1:0 był najniższym wymiarem kary dla nas - przyznał drugi trener GKS Jastrzębie.

- Dzisiaj naprawdę wyglądaliśmy bardzo słabo. Muszę przyznać, że w poprzednich meczach, chociażby ostatnio z Odrą Opole, też traciliśmy bramkę, ale byliśmy potem w stanie strzelić trzy. A dzisiaj praktycznie nic nam nie wychodziło. Nawet przeprowadzone zmiany niewiele wniosły i nie wiem, na co to można "zrzucić". Na pewno dyspozycja dnia nie wyglądała najlepiej. Jeśli ktoś obserwuje nas od dłuższego czasu musi przyznać, że to był nasz słaby mecz - powiedział Jan Woś.