GKS Jastrzębie - Raków Częstochowa 1:5 (1:2)
Dodane przez irish dnia Listopad 17 2018 20:22:37

To był mecz, który oddzielił prawdziwych kibiców od "oglądaczy widowisk sportowych". Gdy w 80. minucie Tomasz Petraszek po raz piąty trafił do bramki strzeżonej przez Grzegorza Drazika, część widzów postanowiła opuścić Stadion Miejski. Takie zachowanie należy uznać za żałosne. Koniec i kropka.

Piłkarze GieKSy rozegrali bowiem w sobotni wieczór dobre i do pewnej chwili bardzo wyrównane spotkanie ze zdecydowanym liderem, a wysoka porażka była zarówno efektem zabójczej skuteczności Rakowa Częstochowa, jak i niezrozumiałych chwilami decyzji sędziego (który aptekarsko reagował na każde "ałaaa" gości) oraz kontrataktów, na które nadziewali się w drugiej połowie podopieczni Jarosława Skrobacza. Dość powiedzieć, że tuż po przerwie bramkarza lidera I ligi ratowały słupek i poprzeczka! Honorowego gola dla GieKSy pod koniec pierwszej połowy kapitalnym uderzeniem zdobył Kamil Szymura, dając nam nadzieję na nawiązanie walki o punkty. Niestety, potem strzelali już tylko goście...

17 listopada 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Raków Częstochowa 1:5 (1:2)
0:1 Tomasz Petraszek '10
0:2 Maciej Domański '31
1:2 Kamil Szymura '44
1:3 Miłosz Szczepański '58
1:4 Maciej Domański '70
1:5 Tomasz Petraszek '80

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
To był mecz, który oddzielił prawdziwych kibiców od "oglądaczy widowisk sportowych". Gdy w 80. minucie Tomasz Petraszek po raz piąty trafił do bramki strzeżonej przez Grzegorza Drazika, część widzów postanowiła opuścić Stadion Miejski. Takie zachowanie należy uznać za żałosne. Koniec i kropka.

Piłkarze GieKSy rozegrali bowiem w sobotni wieczór dobre i do pewnej chwili bardzo wyrównane spotkanie ze zdecydowanym liderem, a wysoka porażka była zarówno efektem zabójczej skuteczności Rakowa Częstochowa, jak i niezrozumiałych chwilami decyzji sędziego (który aptekarsko reagował na każde "ałaaa" gości) oraz kontrataktów, na które nadziewali się w drugiej połowie podopieczni Jarosława Skrobacza. Dość powiedzieć, że tuż po przerwie bramkarza lidera I ligi ratowały słupek i poprzeczka! Honorowego gola dla GieKSy pod koniec pierwszej połowy kapitalnym uderzeniem zdobył Kamil Szymura, dając nam nadzieję na nawiązanie walki o punkty. Niestety, potem strzelali już tylko goście...

Mecz z Rakowem był ostatnim domowym spotkaniem GieKSy w 2018 roku. Za tydzień jastrzębianie zagrają w Niepołomicach, a za dwa - w Chojnicach.

17 listopada 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Raków Częstochowa 1:5 (1:2)
0:1 Tomasz Petraszek '10
0:2 Maciej Domański '31
1:2 Kamil Szymura '44
1:3 Miłosz Szczepański '58
1:4 Maciej Domański '70
1:5 Tomasz Petraszek '80

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Gojny - Skórecki (84. Mazurkiewicz), Spychała, Tront, Ali - Jadach (79. Jaroszek), Adamek (65. Żak).

Raków Częstochowa: Gliwa - Petraszek, Niewulis, Kasperkiewicz, Malinowski - Listkowski (84. Musiolik), Noiszewski (59. Radwański), Szczepański (80. Kościelny), Domański - Kun, Lewicki.

Galeria








Fot. Jan Kalinowski (baron)

Galeria