GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1:1 (0:1)
Dodane przez Luniz dnia Październik 28 2018 22:11:27

Biorąc pod uwagę przebieg niedzielnego derbowego spotkania przy Harcerskiej, piłkarze i kibice GKS Tychy powinni z wdzięczności wobec losu na piechotę wracać do domu. Podopieczni Jarosława Skrobacza byli bowiem drużyną zdecydowanie lepszą i w pełni zasłużyli na trzy punkty. Co więcej, wyrównujący gol Kamila Szymury wydawał się być najniższym możliwym wymiarem kary dla przeciwników, którzy w końcówce meczu rozpaczliwie "kradli czas", byle tylko uratować remis. Samo spotkanie rozgrywane było w znakomitej atmosferze sportowego święta, ponieważ fani stworzyli znakomite tło pojedynku na murawie.

Teraz przed naszymi piłkarzami niezwykle trudny wyjazd do walczącej o powrót do ekstraklasy Sandecji Nowy Sącz. Następnie GieKSa rozegra aż cztery spotkania z rundy wiosennej, które awansem odbywają się jeszcze w tym roku. Spośród nich tylko pojedynek z Rakowem Częstochowa odbędzie się w Jastrzębiu.

28 października 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:45
GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1:1 (0:1)
0:1 Omar Monterde '45
1:1 Kamil Szymura '55

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Biorąc pod uwagę przebieg niedzielnego derbowego spotkania przy Harcerskiej, piłkarze i kibice GKS Tychy powinni z wdzięczności wobec losu na piechotę wracać do domu. Podopieczni Jarosława Skrobacza byli bowiem drużyną zdecydowanie lepszą i w pełni zasłużyli na trzy punkty. Co więcej, wyrównujący gol Kamila Szymury wydawał się być najniższym możliwym wymiarem kary dla przeciwników, którzy w końcówce meczu rozpaczliwie "kradli czas", byle tylko uratować remis. Samo spotkanie rozgrywane było w znakomitej atmosferze sportowego święta, ponieważ fani stworzyli znakomite tło pojedynku na murawie.

Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem. Obie ekipy postawiły przede wszystkim na solidną grę w defensywie, w efekcie czego większość akcji kończyła się na kilka metrów przed polem karnym jednej i drugiej drużyny. W zasadzie pierwszą godną odnotowania sytuacją był ładny strzał Jakuba Piątka z 20. minuty, który minął poprzeczkę. W odpowiedzi sześć minut później Konrada Jałochę zatrudnił po indywidualnej akcji Kamil Jadach, zaś po dziesięciu kolejnych po rzucie rożnym dziwnie w swoim polu karnym zachował się Marcin Biernat (mógł spokojnie zostawić piłkę bramkarzowi, ale postanowił sam przerwać akcję gospodarzy), ale nasi piłkarze nie zdołali wykorzystać jego kiksu. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, goście sobie tylko znanym sposobem "wkulali" piłkę do bramki po serii rykoszetów i furze szczęścia (a także spalonym, jak twierdzi część obserwatorów), a gola zaliczono Omarowi Monterde.

Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Jastrzębianie rzucili się do odrabiania strat i dosłownie dusili derbowego rywala w jego połowie. GieKSa wyrównała stosunkowo szybko, ponieważ już w 55. minucie po rzucie rożnym pięknym strzałem głową popisał się Kamil Szymura. Wprawdzie chwilę potem Mateusz Grzybek mógł odzyskać prowadzenie dla Tychów, jednakże na posterunku tym razem był Grzegorz Drazik. Opisywanie kolejnych szans dla ekipy trenera Skrobacza zajęłoby co najmniej kilka kolejnych akapitów, stąd przypomnijmy jedynie o "setkach", które powinny były zakończyć się golem. W 66. minucie Szymura po wolnym egzekwowanym przez Farida Alego pocelował szczupakiem tuż obok słupka. Chwilę potem golkiper i obrońca Tychów zderzając się zdołali wybić piłkę spod nóg naszego piłkarza, który w tej sytuacji byłby sam na sam z... bramką. Następnie znów dał o sobie znać Szymura, minimalnie niecelnie uderzając z dystansu. W ostatnim kwadransie podopieczni Ryszarda Tarasiewicza co najmniej dwukrotnie wybijali piłkę z linii bramkowej, a na dodatek w 84. minucie mogli sami sobie wpakować gola, ale jakimś cudem zdołali się wyratować. Ostatecznie mecz zakończył się (niesprawiedliwym) remisem, który być może przed meczem bralibyśmy z dobrodziejstwem inwentarza, jednakże po przebiegu derbów wiemy, że jastrzębianie zwyczajnie zasłużyli na komplet punktów.

Teraz przed naszymi piłkarzami niezwykle trudny wyjazd do walczącej o powrót do ekstraklasy Sandecji Nowy Sącz. Następnie GieKSa rozegra aż cztery spotkania z rundy wiosennej, które awansem odbywają się jeszcze w tym roku. Spośród nich tylko pojedynek z Rakowem Częstochowa odbędzie się w Jastrzębiu.

28 października 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:45
GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1:1 (0:1)
0:1 Omar Monterde '45
1:1 Kamil Szymura '55

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Gojny - Ali, Spychała, Tront, Skórecki (80. Żak) - Jadach (67. Gancarczyk), Adamek (90. Jaroszek).

GKS Tychy: Jałocha - Biernat, Bernhardt (67. Vojtus), Grzeszczyk, Grzybek - Piątek, Adamczyk, Omar (85. Mańka), Tanżyna - Keon Daniel (77. Bogusławski), Abramowicz.

Galeria














Fot. Jan Kalinowski (baron)

Galeria