GKS Jastrzębie - Piast Gliwice 1:2 (0:2)
Dodane przez Luniz dnia Wrzesień 27 2018 07:06:43

Piłkarze GieKSy zakończyli swoją przygodę z Pucharem Polski na 1/32 finału. W środowy mroźny wieczór podopieczni Jarosława Skrobacza przegrali z ekstraklasowym Piastem Gliwice 1:2 i tym samym pożegnali się rozgrywkami. Honorowego gola dla gospodarzy zdobył po efektownej akcji wprowadzony z ławki rezerwowych Dawid Weis. Należy dodać, że kibice obu zespołów dopingowali wspólnie swoich piłkarzy, intonując m.in. pieśń "Naszym klubem GKS, cała Polska o tym wie. Zjednoczona armia ta - fani Piasta, Jastrzębia".

- Tak przeważnie wyglądają mecze Pucharu Polski, gdy drużyna z ekstraklasy przyjeżdża do teoretycznie słabszego rywala. Na pewno drużyna Jastrzębia zagrała bardzo dobre spotkanie. Nie ukrywam, że była to dla nas trudna przeprawa. Dobra skuteczność w pierwszej połowie sprawiła, że ten mecz wygraliśmy. Trzeba jednak pamiętać, że zagraliśmy w nieco eksperymentalnym ustawieniu - mówił Waldemar Fornalik. - Nerwowo było do końca. Gratuluję przeciwnikom dobrego meczu - dodał były selekcjoner.

- Gratuluję gościom awansu i życzę sukcesów. My chcieliśmy to spotkanie wygrać. Dążyliśmy do tego. Nie możemy być zadowoleni ze sposobu, w jaki straciliśmy bramki. To nie przystoi. Szczególnie musimy mieć do siebie pretensje o pierwszą bramkę, gdzie zadecydował brak komunikacji - żałował Jarosław Skrobacz. - Dążyliśmy do tego, aby strzelić bramkę i liczyliśmy, że otworzy ona nam szansę na remis. Graliśmy jednak trochę za nerwowo. Brakowało trochę spokoju. Przegrywamy i rozstajemy się z Pucharem Polski - powiedział trener GieKSy.

26 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:30
GKS Jastrzębie - Piast Gliwice 1:2 (0:2)
0:1 Karsten Ayong '30
0:2 Denis Gojko '37
1:2 Dawid Weis '74

Rozszerzona zawartość newsa
Piłkarze GieKSy zakończyli swoją przygodę z Pucharem Polski na 1/32 finału. W środowy mroźny wieczór podopieczni Jarosława Skrobacza przegrali z ekstraklasowym Piastem Gliwice 1:2 i tym samym pożegnali się rozgrywkami. Honorowego gola dla gospodarzy zdobył po efektownej akcji wprowadzony z ławki rezerwowych Dawid Weis. Należy dodać, że kibice obu zespołów dopingowali wspólnie swoich piłkarzy, intonując m.in. pieśń "Naszym klubem GKS, cała Polska o tym wie. Zjednoczona armia ta - fani Piasta, Jastrzębia".

Faworytem spotkania byli rzecz jasna goście, prowadzeni przez byłego selekcjonera reprezentacji Polski Waldemara Fornalika. Od początku byliśmy świadkami "szachów" w wykonaniu obu ekip, stąd klarownych sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 11. minucie po rożnym w polu karnym Piasta jeden z zawodników gości zagrał ręką, ale arbiter nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. Dziesięć minut później przypomniał o sobie Tomasz Jodłowiec, który huknął z dystansu tuż nad poprzeczką bramki Grzegorza Drazika. Chwilę później nasz golkiper wykazał się nie lada refleksem, broniąc strzał po rykoszecie. Kolejne ataki ekipy z ekstraklasy przyniosły efekt w 30. minucie, gdy fatalny błąd w naszej defensywie wykorzystał Karsten Ayong i otworzył wynik zawodów. Siedem minut później było już 2:0 dla rywali, kiedy to po świetnej akcji i mierzonym strzale na listę strzelców wpisał się Denis Gojko.

Pewne prowadzenie gości i coraz niższa temperatura nie zwiastowały wielu emocji dla kibiców GieKSy. I rzeczywiście, początkowo wyglądało to bardzo niemrawo. Jednak z minuty na minutę z naszych piłkarzy schodziło ciśnienie i w efekcie pod bramką Jakuba Szmatuły zaczęło robić się ciekawie. Najpierw w 56. minucie Damian Tront uderzył tuż obok słupka, a w 62. po akcji Farida Alego piłka minimalnie minęła poprzeczkę. Sześć minut później po centrze wprowadzonego chwilę wcześniej Dawida Weisa o włos od przecięcia piłki był Patryk Skórecki. W końcu w 74. minucie jastrzębianie otworzyli wynik po swojej stronie za sprawą aktywnej postawy wspomnianego wyżej Weisa. Kontaktowe trafienie dodało gospodarzom skrzydeł, ale Piast zwarł szeregi, nastawił się na kontry (fantastyczna obrona Grzegorza Drazika w sytuacji sam na sam z Piotrem Parzyszkiem) i dowiózł zwycięstwo do końca.

- Tak przeważnie wyglądają mecze Pucharu Polski, gdy drużyna z ekstraklasy przyjeżdża do teoretycznie słabszego rywala. Na pewno drużyna Jastrzębia zagrała bardzo dobre spotkanie. Nie ukrywam, że była to dla nas trudna przeprawa. Dobra skuteczność w pierwszej połowie sprawiła, że ten mecz wygraliśmy. Trzeba jednak pamiętać, że zagraliśmy w nieco eksperymentalnym ustawieniu - mówił Waldemar Fornalik. - Nerwowo było do końca. Gratuluję przeciwnikom dobrego meczu - dodał były selekcjoner.

- Gratuluję gościom awansu i życzę sukcesów. My chcieliśmy to spotkanie wygrać. Dążyliśmy do tego. Nie możemy być zadowoleni ze sposobu, w jaki straciliśmy bramki. To nie przystoi. Szczególnie musimy mieć do siebie pretensje o pierwszą bramkę, gdzie zadecydował brak komunikacji - żałował Jarosław Skrobacz. - Dążyliśmy do tego, aby strzelić bramkę i liczyliśmy, że otworzy ona nam szansę na remis. Graliśmy jednak trochę za nerwowo. Brakowało trochę spokoju. Przegrywamy i rozstajemy się z Pucharem Polski - powiedział trener GieKSy.

Teraz przed GieKSą powrót na pierwszoligowe areny. W najbliższą sobotę o 15:00 jastrzębianie podejmą przy Harcerskiej Wartę Poznań.

26 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:30
GKS Jastrzębie - Piast Gliwice 1:2 (0:2)
0:1 Karsten Ayong '30
0:2 Denis Gojko '37
1:2 Dawid Weis '74

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Gojny - Ali (81. Szczęch), Jaroszek (72. Adamek), Tront, Skórecki - Jadach (64. Weis), Krakowczyk.

Piast Gliwice: Szmatuła - Konczkowski, Sedlar, Mokwa, Byrtek - Gojko, Sokołowski, Jodłowiec (61. Dziczek), Jagiełło (65. Mak) - Parzyszek, Ayong (81. Badia).






Fot. Arkadiusz Kogut / JasNet

Galeria zdjęć - JasNet >>>