GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 2:1 (0:1)
Dodane przez Luniz dnia Wrzesień 20 2018 06:42:45

W przyrodzie rachunek szczęścia i pecha rzeczywiście wydaje się równoważyć. Po sobotnim spotkaniu z Garbarnią Kraków kibice i piłkarze GieKSy mieli prawo do narzekania na futbolową fortunę, która sprzyjała rywalom. Tymczasem po pojedynku ze Stomilem Olsztyn to jastrzębianie mogli mówić o szczęściu, za sprawą którego odnieśli drugie w tym sezonie domowe zwycięstwo. Powiedzmy sobie szczerze - goście nie zasłużyli na tę porażkę, tak jak podopieczni Jarosława Skrobacza nie zasłużyli na porażkę kilka dni temu.

Gole na wagę trzech punktów zdobyli: Kamil Adamek, wykorzystując w 72. minucie kapitalną centrę Damiana Tronta, oraz Krzysztof Gancarczyk, który dwie minuty później wspaniale uderzył z dystansu w same widły. Bohaterem po naszej stronie był także bramkarz Grzegorz Drazik - jemu właśnie nasz zespół bez dwóch zdań zawdzięczał "pozostanie w meczu". Ponadto nasz golkiper wytrzymał wojnę nerwów z Michałem Góralem, który w 86. minucie zmarnował rzut karny, uderzając ponad poprzeczką. Za ważny moment należy także uznać pojawienie się na murawie Dawida Weisa i Dominika Szczęcha. Obaj "poszarpali" nieco na skrzydłach, a co więcej, Weis zapisał na swoje konto asystę przy pięknym golu Gancarczyka.

19 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 19:00
GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 2:1 (0:1)
0:1 Michał Góral '12
1:1 Kamil Adamek '72
2:1 Krzysztof Gancarczyk'74

Rozszerzona zawartość newsa
W przyrodzie rachunek szczęścia i pecha rzeczywiście wydaje się równoważyć. Po sobotnim spotkaniu z Garbarnią Kraków kibice i piłkarze GieKSy mieli prawo do narzekania na futbolową fortunę, która sprzyjała rywalom. Tymczasem po pojedynku ze Stomilem Olsztyn to jastrzębianie mogli mówić o szczęściu, za sprawą którego odnieśli drugie w tym sezonie domowe zwycięstwo. Powiedzmy sobie szczerze - goście nie zasłużyli na tę porażkę, tak jak podopieczni Jarosława Skrobacza nie zasłużyli na porażkę kilka dni temu.

Gole na wagę trzech punktów zdobyli: Kamil Adamek, wykorzystując w 72. minucie kapitalną centrę Damiana Tronta, oraz Krzysztof Gancarczyk, który dwie minuty później wspaniale uderzył z dystansu w same widły. Bohaterem po naszej stronie był także bramkarz Grzegorz Drazik - jemu właśnie nasz zespół bez dwóch zdań zawdzięczał "pozostanie w meczu". Ponadto nasz golkiper wytrzymał wojnę nerwów z Michałem Góralem, który w 86. minucie zmarnował rzut karny, uderzając ponad poprzeczką. Za ważny moment należy także uznać pojawienie się na murawie Dawida Weisa i Dominika Szczęcha. Obaj "poszarpali" nieco na skrzydłach, a co więcej, Weis zapisał na swoje konto asystę przy pięknym golu Gancarczyka.

- Ciężko opisać nasze emocje. Wyjazdy to podwójna trudność, a za nami przecież już dziewiąty mecz w roli gości. GKS Jastrzębie, choć jest beniaminkiem, to bardzo trudny rywal. Weszliśmy w ten mecz bardzo dobrze, a potem stworzyliśmy sobie wiele okazji. Nie potrafiliśmy ich jednak wykorzystać, tracąc jednocześnie bramki w naszym słabszym momencie. Zagraliśmy dobry mecz, ale zabiła nas nieskuteczność - nie ukrywał goryczy trener Stomilu Kamil Kiereś. - Taka strata bramki nie powinna się nam zdarzyć. Dopisało nam potem wielkie szczęście, że nie straciliśmy gola na 0:2. Trzeba przyznać, że po trafieniu dla Stomilu nieco opadły nam głowy - nie owijał w bawełnę trener Jarosław Skrobacz. - Do gry wróciliśmy dopiero w okolicach 35. minuty. W drugiej połowie ważne było, abyśmy grali cierpliwie i to przyniosło efekt. Widzieliśmy wszyscy, że Stomil to jeden z lepszych zespołów, z którymi dotychczas graliśmy. Cóż, w końcu to nam dopisało szczęście, a remis pewnie byłby sprawiedliwszym wynikiem. Wcześniej po meczach u nas bywało tak, że to inni trenerzy mówili tak po zwycięstwie swoich zespołów - dodał Skrobacz.

Teraz przed GieKSą trudny wyjazd do Mielca, natomiast przy Harcerskiej widzimy się za tydzień w meczu Pucharu Polski z Piastem Gliwice.

19 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 19:00
GKS Jastrzębie - Stomil Olsztyn 2:1 (0:1)
0:1 Michał Góral '12
1:1 Kamil Adamek '72
2:1 Krzysztof Gancarczyk'74

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak (67. Weis), Kawula, Szymura, Gojny - Gancarczyk, Skórecki, Jaroszek, Tront - Jadach (67. Szczęch), Adamek (89. Krakowczyk).

Stomil Olsztyn: Skiba - Kuban, Lech (76. Stromecki), Głowacki, Sołowiej - Bucholc (82. Dziemidowicz), Jegliński (76. Tanczyk), Kun, Wełnicki - Trojak, Góral.

sędzia: Paweł Malec
żółte kartki: Skórecki, Szymura, Tront - Jegliński, Sołowiej, Bucholc
widzów: 1.700