GKS Jastrzębie - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:2 (1:2)
Dodane przez Luniz dnia Wrzesień 01 2018 20:30:22

Piłkarze GieKSy sprawili nam dziś wspaniałą niespodziankę, pokonując przy Harcerskiej dysponującego znacznie wyższym budżetem spadkowicza z ekstraklasy, Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 4:2! Bohaterów spotkania po stronie podopiecznych Jarosława Skrobacza było co najmniej czterech: Kamil Adamek (za dwie bramki godne snajpera z prawdziwego zdarzenia), Kamil Szymura (za żelazne nerwy przy karnych), Grzegorz Drazik (za niesamowitą determinację w bramce mimo brutalnych ataków rywali) i Damian Tront (za genialny odbiór i cudowną asystę w decydującej o losach meczu 74. minucie). Niemniej, wszyscy nasi zawodnicy zasłużyli na ogromne słowa uznania. - GKS Jastrzębie to drużyna z charakterem i serduchem - trafinie podsumował załamany szkoleniowiec gości Jacek Zieliński.

1 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:2 (1:2)
0:1 Martin Miković '29
1:1 Kamil Adamek '37
1:2 Mateusz Kupczak '45
2:2 Kamil Szymura '62 (karny)
3:2 Kamil Adamek 74
4:2 Kamil Szymura '88 (karny)

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Piłkarze GieKSy sprawili nam dziś wspaniałą niespodziankę, pokonując przy Harcerskiej dysponującego znacznie wyższym budżetem spadkowicza z ekstraklasy, Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 4:2! Bohaterów spotkania po stronie podopiecznych Jarosława Skrobacza było co najmniej czterech: Kamil Adamek (za dwie bramki godne snajpera z prawdziwego zdarzenia), Kamil Szymura (za żelazne nerwy przy karnych), Grzegorz Drazik (za niesamowitą determinację w bramce mimo brutalnych ataków rywali) i Damian Tront (za genialny odbiór i cudowną asystę w decydującej o losach meczu 74. minucie). Niemniej, wszyscy nasi zawodnicy zasłużyli na ogromne słowa uznania. - GKS Jastrzębie to drużyna z charakterem i serduchem - trafinie podsumował załamany szkoleniowiec gości Jacek Zieliński.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Obie drużyny nie obawiały się grać w piłkę, dzięki czemu byliśmy świadkami niezłego widowiska, w którym jednak brakowało wykończenia akcji. Dobrze spisywały się defensywy, nie dopuszczając do zagrożenia pod bramkami. Po dwudziestej minucie jastrzębianie przejęli inicjatywę. Najpierw Kamil Jadach zamieszal obroną gości, ale nie zdołał dobrze wyłożyć piłki kolegom, a następnie świetnie z dystansu z rzutu wolnego uderzył Damian Tront, jednak jego strzał zdołał wybronić Dariusz Trela. Przewaga GieKSy zakończyła się... golem dla Bruk-Betu. W 29. minucie rywale przeprowadzili bowiem znakomitą akcję, po której futbolówka trafiła do niepilnowanego Martina Mikovicia, który płaskim strzałem z szesnastu metrów otworzył rezultat. Na szczęście jastrzębianie odpowiednio zareagowali na stratę bramki i już osiem minut później był remis za sprawą Kamila Adamka, który na raty pokonał Trelę po celnym dośrodkowaniu Dawida Gojnego. W końcówce pierwszej odsłony sporo emocji przyniosły dwa brutalne ataki na Grzegorza Drazika. Goście nie patyczkowali się z naszym bramkarzem, ale ten pokazał charakter godny gladiatora i nie pozwolił się zastraszyć. Niestety, w doliczonym czasie gry jastrzębianie pozostawili rywalom nieco miejsca i w efekcie dostali "gola do szatni" po trafieniu Mateusza Kupczaka.

Na początku drugiej odsłony goście poszli za ciosem i chwilami wręcz dominowali na murawie. W 49. minucie mogli nawet podwyższyć rezultat, ale Samuel Stefanik fatalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam. To zemściło się w 62. minucie, gdy w polu karnym Niecieczy kapitalnie zachował się Kamil Jadach, zmuszając Dawida Szymonowicza do faulu i sprokurowania jedenastki. Wyrok ze stoickim spokojem wykonał Kamil Szymura. Wściekli na siebie faworyci rzucili się do ataku, co okazało się wodą na młyn dla podopiecznych Jarosława Skrobacza. Efektem była 74. minuta. Po fatalnym błędzie w środku pola piłkę wyłuskał Damian Tront, pociągnął kilkanaście metrów, a następnie wspaniale wyłożył futbolówkę Kamilowi Adamkowi. Ten wyszedł sam na sam z Trelą i chwilę później mieliśmy na tablicy rezultat 3:2! Adamek wpadł w ramiona kolegów, a Harcerska dosłownie oszalała z radości. Trener Jacek Zieliński błyskawicznie dokonał dwóch zmian, ale nie był już w stanie odmienić losów spotkania. Jastrzębianie kontrolowali mecz, a w 88. minucie ukłuli jeszcze raz, gdy po świetnej kontrze w polu karnym gości sfaulowany został bardzo aktywny w ofensywie Dominik Szczęch. Do piłki ponownie poszedł Kamil Szymura i powtórzył swój wyczyn sprzed 26 minut. Rezultat 4:2 utrzymał się do końca meczu, a szczęśliwi kibice zaintonowali: "Nie dla nas jest porażki smak, nie dla nas forma zła. Czekaliśmy już tyle lat, ekstraklasy nadszedł czas!". Dziwnie, że notorycznych dyżurnych narzekaczy jakoś tym razem zabrakło... Interesujące, jak wiele może zmienić się w ciągu zaledwie miesiąca.

To pierwsza w tym sezonie domowa wygrana jastrzębian, a zarazem piąty mecz z rzędu bez porażki! Dzięki trzem punktom GieKSa awansowała na szóste miejsce w tabeli zaplecza ekstraklasy. Teraz przed naszym zespołem aż dwa tygodnie przerwy z uwagi na przełożenie spotkania ze Stomilem Olsztyn na 19 września. Cztery dni wcześniej ekipa z Harcerskiej podejmie Garbarnię Kraków.

1 września 2018, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 4:2 (1:2)
0:1 Martin Miković '29
1:1 Kamil Adamek '37
1:2 Mateusz Kupczak '45
2:2 Kamil Szymura '62 (karny)
3:2 Kamil Adamek 74
4:2 Kamil Szymura '88 (karny)

GKS Jastrzębie: 1. Grzegorz Drazik - 16. Dominik Kulawiak, 3. Kacper Kawula, 17. Kamil Szymura, 94. Dawid Gojny - 10. Farid Ali (65. 11. Dominik Szczęch), 6. Maciej Spychała, 20. Damian Tront, 88. Krzysztof Gancarczyk (80. 5. Dawid Weis) - 8. Kamil Jadach (71. 32. Bartosz Jaroszek), 28. Kamil Adamek.

Bruk-Bet Nieciecza: 12. Dariusz Trela - 17. Bartosz Szeliga, 25. Mateusz Kupczak, 96. Przemysław Szarek, 16. Martin Miković - 66. Michał Skóraś (78. 9. Marek Mróz), 5. Vlastimir Jovanović (75. 11. Patrik Mišák), 32. Dawid Szymonowicz, 10. Samuel Štefánik (59. 30. Florin Purece) - 7. Roman Gergel, 21. Vladislavs Gutkovskis.

sędzia: Piotr Urban (Warszawa)
żółte kartki: Spychała, Adamek, Kulawiak - Kupczak, Szeliga, Gutkovskis, Szymonowicz, Purece
widzów: 2.170

Galeria