Raków Częstochowa - GKS Jastrzębie 2:2 (1:0)
Dodane przez Luniz dnia Lipiec 28 2018 22:33:02

Gdy tuż po przerwie spotkania w Częstochowie miejscowy Raków objął dwubramkowe prowadzenie po fatalnym nieporozumieniu w naszych szeregach, w możliwość urwania faworytowi choćby punktu wierzyli zapewne tylko skończeni optymiści. Tymczasem podopieczni trenera Jarosława Skrobacza pokazali, że hasło o "GieKSie walczącej do końca" bynajmniej nie jest pustym frazesem i po trafieniach Patryka Skóreckiego oraz Piotra Pacholskiego (w 88. minucie!) zdołali wywieźć spod Jasnej Góry cenny remis. Punkt w Częstochowie otwiera konto jastrzębian w sezonie 2018/2019.

28 lipca 2018, Częstochowa, 20:30
Raków Częstochowa - GKS Jastrzębie 2:2 (1:0)
1:0 Arkadiusz Kasperkiewicz '27
2:0 Maciej Domański '51
2:1 Patryk Skórecki '52
2:2 Piotr Pacholski '88

Rozszerzona zawartość newsa
Gdy tuż po przerwie spotkania w Częstochowie miejscowy Raków objął dwubramkowe prowadzenie po fatalnym nieporozumieniu w naszych szeregach, w możliwość urwania faworytowi choćby punktu wierzyli zapewne tylko skończeni optymiści. Tymczasem podopieczni trenera Jarosława Skrobacza pokazali, że hasło o "GieKSie walczącej do końca" bynajmniej nie jest pustym frazesem i po trafieniach Patryka Skóreckiego oraz Piotra Pacholskiego (w 88. minucie!) zdołali wywieźć spod Jasnej Góry cenny remis. Punkt w Częstochowie otwiera konto jastrzębian w sezonie 2018/2019.

Początek sobotnich zawodów należał do beniaminka, który w pierwszym kwadransie narzucił gospodarzom warunki gry. W 4. minucie mogło być 0:1, ale po uderzeniu głową Piotra Pacholskiego piłka minimalnie minęła bramkę Rakowa. Niebawem jednak faworyt przejął inicjatywę, w rezultacie czego Grzegorz Drazik miał coraz więcej pracy. Ukoronowaniem coraz lepszej gry częstochowian było otwarcie wyniku w 27. minucie, kiedy to po rzucie wolnym naszego golkipera pokonał uderzeniem głową Arkadiusz Kasperkiewicz. W końcówce premierowej odsłony GieKSa "wróciła do gry" i tu Michał Gliwa trzykrotnie musiał interweniować po strzałach Kamila Jadacha i Patryka Skóreckiego. Wynik pozostał jednak bez zmian.

W drugą odsłonę jastrzębianie weszli najgorzej, jak to tylko było możliwe. W 51. minucie po fatalnym nieporozumieniu Drazika i Pacholskiego najwięcej zimnej krwi zachował Maciej Domański i uderzeniem do pustej bramki podwyższył prowadzenie Rakowa. Na szczęście ten gol podziałał na jastrzębian niczym czerwona płachta na byka - już kilkadziesiąt sekund później nasz zespół wrócił do gry za sprawą gola Patryka Skóreckiego. Kolejne minuty to walka cios za cios, z której jednak obronną ręką wychodzili obaj bramkarze. Wreszcie w końcówce GieKSa postawiła wszystko na jedną kartę. Najpierw o włos nie zakończyło się to bramką z kontry dla gospodarzy, ale już w 84. minucie mogło być 2:2, gdyby Dominik Kulawiak zdołał wygrać pojedynek z Gliwą. Przewaga gości rosła i w końcu została udokumentowana golem Piotra Pacholskiego, od którego odbił się strzał głową Kamila Szymury. Radości w naszych szeregach nie było końca, a w doliczonym czasie gry mogło być jeszcze lepiej, jednak tym razem Rakowowi dopisało szczęście. Tak czy inaczej - niespodzianka stała się faktem, a jastrzębianie wracają spod Jasnej Góry "z tarczą"!

Teraz przed GieKSą dwa domowe pojedynki, kolejno z Puszczą Niepołomice i Chojniczanką Chojnice. Przypomnijmy, że drugie z tych spotkań zostało przesunięte na godz. 17:45 z uwagi na transmisję w Polsacie Sport.

28 lipca 2018, Częstochowa, 20:30
Raków Częstochowa - GKS Jastrzębie 2:2 (1:0)
1:0 Arkadiusz Kasperkiewicz '27
2:0 Maciej Domański '51
2:1 Patryk Skórecki '52
2:2 Piotr Pacholski '88

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Gojny - Skórecki, Spychała, Tront, Ali (89. Jaroszek) - Jadach (90. Szczęch), Żak (63. Adamek).