Rozwój Katowice - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
Dodane przez Luniz dnia Maj 12 2018 17:07:05

Wciąż czekamy na postawienie "kropki nad i" w misji awansu do I ligi. W sobotnie popołudnie piłkarze GieKSy przegrali na wyjeździe z walczącym o utrzymanie w rozgrywkach Rozwojem Katowice 1:3, a to oznacza, że w efekcie zwycięstwa Warty Poznań w Puławach nasza przewaga nad wiceliderem zmalała do jednego punktu. To dość niechlubny efekt pięciu porażek w siedmiu ostatnich spotkaniach. Nie zmienia to rzecz jasna wciąż bardzo korzystnej sytuacji podopiecznych Jarosława Skrobacza, którzy do zapewnienia sobie awansu potrzebują tylko pięciu punktów i mają przed sobą jeszcze dwa zaległe spotkania.

Należy dodać, że spotkanie w Katowicach rozpoczęło się minutą ciszy ku pamięci górników, którzy zginęli na KWK Zofiówka. Ponadto na sektorze gości zawisł transparent "Ś.P. Tygrys", a kibice GieKSy ubrali na tę okoliczność czarne stroje.

12 maja 2018, Katowice, 15:00
Rozwój Katowice - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
1:0 Adam Żak '16
2:0 Adam Żak '26
2:1 Wojciech Caniboł '57
3:1 Kacper Tabiś '75

Rozszerzona zawartość newsa
Wciąż czekamy na postawienie "kropki nad i" w misji awansu do I ligi. W sobotnie popołudnie piłkarze GieKSy przegrali na wyjeździe z walczącym o utrzymanie w rozgrywkach Rozwojem Katowice 1:3, a to oznacza, że w efekcie zwycięstwa Warty Poznań w Puławach nasza przewaga nad wiceliderem zmalała do jednego punktu. To dość niechlubny efekt pięciu porażek w siedmiu ostatnich spotkaniach. Nie zmienia to rzecz jasna wciąż bardzo korzystnej sytuacji podopiecznych Jarosława Skrobacza, którzy do zapewnienia sobie awansu potrzebują tylko pięciu punktów i mają przed sobą jeszcze dwa zaległe spotkania.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy i zakończyła się ich zasłużonym prowadzeniem. W 10. minucie mieliśmy pierwszą oznakę tego, że walczący o ligowy byt Rozwój ma sporą ochotę do gry, kiedy to po rzucie wolnym piłkę spod poprzeczki efektownie wypiąstkował Grzegorz Drazik. Golkiper GieKSy był zresztą w tym okresie gry najlepszym zawodnikiem naszego zespołu i tylko jemu goście zawdzięczali, że po pierwszych trzech kwadransach nie przegrywali wyżej. W 13. minucie szansę na otwarcie wyniku miał znajdujący się przy linii końcowej Krzysztof Gancarczyk, ale w wyjściu sam na sam z bramkarzem Rozwoju przeszkodził w ostatniej chwili obrońca gospodarzy. Trzy minuty później ekipa z Brynowa objęła prowadzenie. Po stracie tegoż Gancarczyka (przypuszczalnie nie obyło się tu bez faulu rywala, ale sędzia nie zareagował) piłkę na czystej pozycji otrzymał Adam Żak i ładnym uderzeniem w okienko pokonał Drazika. W 22. i 23. minucie golkiper GieKSy dwukrotnie zdołał uratować swoich kolegów przed stratą gola, ale w 26. minucie był bezradny, kiedy po kolejnym wolnym i dość biernej postawie naszej defensywy futbolówkę do siatki z najbliższej odległości ponownie wpakował Żak. Jarosław Skrobacz, reagując na taki obrót wydarzeń, zmienił Gancarczyka na Wojciecha Caniboła, ale przyniesie to efekt dopiero w drugiej odsłonie. Zadowoleni z pewnego prowadzenia gospodarze cofnęli się, ale jastrzębianie w żaden sposób nie potrafili tego wykorzystać. Akcje naszego zespołu były rozbijane na 30 metrze, więc do przerwy nie oglądaliśmy już żadnej godnej odnotowania sytuacji.

Na początku drugiej odsłony po faulu jednego z naszych obrońców tuż przy linii pola karnego Rozwój zyskał szansę na trzeciego gola, jednak uderzenie z nieco ponad 16 metrów szczęśliwie tylko obiło mur GieKSy. Od tego momentu lekką przewagę wreszcie uzyskali goście. W 54. minucie dobrą okazję do otwarcia rezultatu po naszej stronie zyskał Bartosz Semeniuk, ale uderzył z piętnastu metrów ponad poprzeczką. Trzy minuty później nie było już wątpliwości - po świetnej centrze Damiana Tronta z rzutu rożnego kontaktowe trafienie zapisał na swoje konto strzałem głową Wojciech Caniboł. Gol dodał skrzydeł ekipie trenera Skrobacza. W kolejnych minutach dominacja lidera II ligi rosła, ale Bartosz Golik pozostawał niepokonany, nawet gdy atomowym strzałem z ok. 25 metrów poczęstował go Damian Tront. Bardzo przyzwoicie prezentujący się przed przerwą Rozwój skupił się na obronie wyniku i przerywaniu faulami akcji gości. Paradoksalnie, gdy kwestią czasu wydawało się wyrównanie, goście wyprowadzili jedną z nielicznych kontr, którą po dwójkowej akcji wykończył Kacper Tabiś. Przy wyniku 3:1 dla Rozwoju Skrobacz postawił wszystko na jedną kartę, wprowadzając na murawe Tomasza Dzidę i Damiana Zajączkowskiego. Niespodziewany cios podziałał jednak bardzo deprymująco na lidera II ligi i do końca zawodów Golik nie znalazł się w większych opałach. W ten sposób komplet punktów pozostał na Brynowie.

Należy dodać, że spotkanie w Katowicach rozpoczęło się minutą ciszy ku pamięci górników, którzy zginęli na KWK Zofiówka. Ponadto na sektorze gości zawisł transparent "Ś.P. Tygrys", a kibice GieKSy ubrali na tę okoliczność czarne stroje.

Teraz przed GieKSą wyjazdowe górnicze derby w Bełchatowie (środowe zaległe spotkanie z marca), a następnie dwa domowe pojedynki z Legionovią Legionowo i Siarką Tarnobrzeg.

12 maja 2018, Katowice, 15:00
Rozwój Katowice - GKS Jastrzębie 3:1 (2:0)
1:0 Adam Żak '16
2:0 Adam Żak '26
2:1 Wojciech Caniboł '57
3:1 Kacper Tabiś '75

GKS Jastrzębie: Drazik - Mazurkiewicz, Szymura, Pacholski, Kulawiak - Semeniuk (79. Zajączkowski), Gancarczyk (33. Caniboł), Tront, Weis (46. Szczęch) - Jadach (79. Dzida), Szczepan