GKS Jastrzębie - Radomiak Radom (zapowiedź)
Dodane przez Luniz dnia Kwietnia 26 2018 12:33:53
Tak się ciekawie w historii jastrzębskiego futbolu składa, że zwycięskie mecze z Radomiakiem Radom stają się swoistymi zwiastunami wielkiego sukcesu. 27 września 1987 roku podopieczni Jerzego Kuliga rozbili przy Kasztanowej tę ekipę 7:1, rozpoczynając historyczny marsz do ekstraklasy. Jeśli ktoś pamięta drugą połowę lat 80., to z pewnością pojedynek z Radomiakiem jest w pierwszej dziesiątce pozytywnych wspomnień. Z kolei 10 sierpnia 2016 roku w ramach 1/16 finału Pucharu Polski piłkarze Jarosława Skrobacza pokonali radomian przy Harcerskiej 2:1, aby ostatecznie zatrzymać się na równie historycznym ćwierćfinale tych rozgrywek.

Krótko mówiąc - wygląda na to, że jeśli szykuje nam się jakiś piłkarski sukces, to gdzieś w okolicy znajduje się Radomiak. A na takowy właśnie czekamy, ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze pod uwagę scenariusza, że GieKSy zabraknie wśród trzech premiowanych awansem na zaplecze ekstraklasy ekip II ligi. Przewaga lidera nad rywalami jest tak poważna, a sami konkurenci tak "pomocni", że pytanie na przełom kwietnia i maja nie brzmi "czy GieKSa awansuje", ale "kiedy".

Rozszerzona zawartość newsa
Rok założenia: 1910
Barwy: zielono-biało-zielone
Stadion: Stadion im. Braci Czachorów (pojemność 3559; wszystkie siedzące)
Największe sukcesy: awans do ekstraklasy 1983/1984, ćwierćfinał Pucharu Polski 2006/2007
Liczba mieszkańców: 214 tys.
Rywalizacja z GKS Jastrzębie: 4x (1979/80, 1985/86, 1986/87, 1987/88)

Tak się ciekawie w historii jastrzębskiego futbolu składa, że zwycięskie mecze z Radomiakiem Radom stają się swoistymi zwiastunami wielkiego sukcesu. 27 września 1987 roku podopieczni Jerzego Kuliga rozbili przy Kasztanowej tę ekipę 7:1, rozpoczynając historyczny marsz do ekstraklasy. Jeśli ktoś pamięta drugą połowę lat 80., to z pewnością pojedynek z Radomiakiem jest w pierwszej dziesiątce pozytywnych wspomnień. Z kolei 10 sierpnia 2016 roku w ramach 1/16 finału Pucharu Polski piłkarze Jarosława Skrobacza pokonali radomian przy Harcerskiej 2:1, aby ostatecznie zatrzymać się na równie historycznym ćwierćfinale tych rozgrywek.

Krótko mówiąc - wygląda na to, że jeśli szykuje nam się jakiś piłkarski sukces, to gdzieś w okolicy znajduje się Radomiak. A na takowy właśnie czekamy, ponieważ nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze pod uwagę scenariusza, że GieKSy zabraknie wśród trzech premiowanych awansem na zaplecze ekstraklasy ekip II ligi. Przewaga lidera nad rywalami jest tak poważna, a sami konkurenci tak "pomocni", że pytanie na przełom kwietnia i maja nie brzmi "czy GieKSa awansuje", ale "kiedy".

Ewentualne pokonanie Radomiaka może w tym bardzo pomóc, ponieważ to właśnie ten przeciwnik zajmuje czwartą lokatę w tabeli, nad którą bezpieczna przewaga jest w tej chwili najistotniejszą sprawą. Klub z Radomia zmienił w tym tygodniu trenera (Jerzego Cyraka zastąpił Grzegorz Opaliński), czemu w zasadzie trudno się dziwić, ponieważ klub z Malczewskiego ma ogromne ambicje, a tymczasem wiosną idzie mu jak po grudzie. Zaczęło się wprawdzie nieźle, bo od pokonania Legionovii oraz ROW-u Rybnik, ale potem przyszły porażki z Kluczborkiem, Rozwojem, Wejherowem czy Stargardem... Już w poprzednim sezonie Radomiak w zasadzie na własne życzenie zaprzepaścił awans, więc w bieżących rozgrywkach zespół ten gra już nie z nożem, a z siekierą przystawioną do gardła. I być może właśnie ten czynnik paraliżuje naszego sobotniego rywala.

Warto wspomnieć, iż jesienią w Radomiu padł remis 1:1. GieKSa objęła prowadzenie tuż po przerwie za sprawą efektownego trafienia Kamila Jadacha, a gospodarze uratowali remis w 90. minucie po kontrowersyjnym (delikatnie powiedziane) rzucie karnym wykorzystanym przez Leandro. Nie zmienia to jednak faktu, że nasi sobotni goście będą do końca świata i jeden dzień dłużej kojarzyć się z tym meczem, w którym w bramce naszego zespołu zagrał nie kto inny, jak sam Jerzy Woźniak (wiosna 2010...):

27 września 1987, Jastrzębie Zdrój
GKS Jastrzębie - Radomiak Radom 7:1 (4:0)
1:0 Krzysztof Zięcik 14
2:0 Bogdan Sak 15
3:0 Bogdan Sak 25
4:0 Józef Łuczak 37
5:0 Janusz Miller 49
6:0 Krzysztof Zięcik 53
6:1 Mirosław Wnuk 78
7:1 Bogdan Kuśmierski 80

GKS Jastrzębie: Woźniak - Zimnicki, Owczarczyk, Zając, Ryłko - Miller (58. Powiecko), Sak, Kuśmierski, Łuczak - Zięcik, Biczak (69. Pietrzak).

Chyba nikt w Jastrzębiu-Zdroju nie obrazi się na powtórkę.

Tych kibiców, których z różnych powodów zabraknie w sobotę przy Harcerskiej, zapraszamy na tradycyjnie nieobiektywną relację tekstową live na mecznazywo.jasnet.pl.