GKS Jastrzębie - Gryf Wejherowo 3:0 (2:0)
Dodane przez Luniz dnia Listopad 25 2017 16:39:58

Piłkarze GieKSy zakończyli niezwykle udany 2017 rok pewnym zwycięstwem (siódmym z rzędu!) z ostatnim w tabeli Gryfem Wejherowo i tym samym, jako zdecydowanie najlepsza ekipa II ligi, spędzą przerwę zimową w fotelu lidera z pokaźną przewagą nad resztą stawki. Podopieczni Jarosława Skrobacza przypominają ostatnimi czasy doskonale naoliwioną maszynę, która bez fajerwerków rozjeżdża kolejnych rywali siłą spokoju, mocą taktyki i indywidualnymi umiejętnościami naszych zawodników. W sobotę bohaterów było dwóch - bramkarz Grzegorz Drazik, dzięki któremu jastrzębianie zachowali "zero z tyłu", oraz snajper Daniel Szczepan, zdobywca wszystkich trzech goli w tym pojedynku.

Teraz przed naszymi piłkarzami kilka miesięcy przerwy. W ich trakcie władze klubu będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej i czy pierwszoligowe marzenie kibiców ma realną szansę na spełnienie się. Przy Harcerskiej widzimy się w marcu.

25 listopada 2017, Jastrzębie Zdrój, 13:00
GKS Jastrzębie - Gryf Wejherowo 3:0 (2:0)
1:0 Daniel Szczepan '4
2:0 Daniel Szczepan '28
3:0 Daniel Szczepan '85

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Piłkarze GieKSy zakończyli niezwykle udany 2017 rok pewnym zwycięstwem (siódmym z rzędu!) z ostatnim w tabeli Gryfem Wejherowo i tym samym, jako zdecydowanie najlepsza ekipa II ligi, spędzą przerwę zimową w fotelu lidera z pokaźną przewagą nad resztą stawki. Podopieczni Jarosława Skrobacza przypominają ostatnimi czasy doskonale naoliwioną maszynę, która bez fajerwerków rozjeżdża kolejnych rywali siłą spokoju, mocą taktyki i indywidualnymi umiejętnościami naszych zawodników. W sobotę bohaterów było dwóch - bramkarz Grzegorz Drazik, dzięki któremu jastrzębianie zachowali "zero z tyłu", oraz snajper Daniel Szczepan, zdobywca wszystkich trzech goli w tym pojedynku.

Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze zasiąść na trybunach, a GieKSa już napoczęła prowadzonego przez Piotra Rzepkę rywala, gdy po koronkowej akcji od Kamila Jadacha przez Farida Alego piłka trafiła do popularnego "Szczepka", a ten otworzył wynik meczu. Niebawem mogło być 1:1, ale Oskar Mazurkiewicz uratował nasz zespół przed stratą gola po przypadkowym strzale... Piotra Pacholskiego. W 28. minucie było już 2:0 i tu po rzucie wolnym Kamila Szymury piłkę ponownie dobił Szczepan. Ten sam zawodnik ustalił wynik meczu w 85. minucie, gdy po rzucie rożnym uderzył z kilkunastu metrów i nie dał szans bramkarzowi Gryfa. Naprawdę przyzwoicie prezentujący się goście mogli pokusić się o przynajmniej o honorowe trafienie, ale albo genialnie bronił Grzegorz Drazik, albo jemu samemu pomagała poprzeczka, jak w 89. minucie po strzale Piotra Kołca z rzutu wolnego.

Na koniec warto odnotować bardzo dobrą pracę pani sędzi Moniki Mularczyk, która była drugą kobietą prowadzącą w tym sezonie domowy mecz GieKSy. Pani arbiter była praktycznie bezbłędna i nie dość, że nie dała powodów do nerwów, to na dodatek gdy jeden z zawodników Gryfa przypadkowo ją staranował, został przez część widzów zwyzywany grubymi słowy. Krótko mówiąc - więcej pań z gwizdkiem!

Teraz przed naszymi piłkarzami kilka miesięcy przerwy. W ich trakcie władze klubu będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej i czy pierwszoligowe marzenie kibiców ma realną szansę na spełnienie się. Przy Harcerskiej widzimy się w marcu.

25 listopada 2017, Jastrzębie Zdrój, 13:00
GKS Jastrzębie - Gryf Wejherowo 3:0 (2:0)
1:0 Daniel Szczepan '4
2:0 Daniel Szczepan '28
3:0 Daniel Szczepan '85

GKS Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Kawula (36. Semeniuk) - Mazurkiewicz, Gancarczyk (71. Adamek), Ruda, Ali (56. Caniboł) - Jadach, Szczepan (90. Dzida).

Gryf Wejherowo: Ferra - Regliński (46. Gabor), Wicki, Kamiński, Ptak (52. Okuniewicz) - Brzuzy, Wicon, Nadolski, Trąbka - Goerke (74. Gierszewski), Kołc.

Galeria