GKS Jastrzębie - Garbarnia Kraków 1:2 (1:1)
Dodane przez Luniz dnia Październik 07 2017 19:14:07

Po raz pierwszy od niemal pół roku piłkarze GieKSy musieli na Stadionie Miejskim uznać wyższość rywala. W sobotnie popołudnie Harcerską zdobyła Garbarnia Kraków i była to pierwsza domowa porażka podopiecznych Jarosława Skrobacza od pamiętnego pojedynku z Ruchem Zdzieszowice. Mimo przegranej jastrzębianie pozostali na trzecim miejscu w tabeli, jednak przewaga naszych piłkarzy nad ŁKS-em Łódź stopniała do jednego punktu, natomiast nad Garbarnią i Siarką Tarnobrzeg - do dwóch.

- Jastrzębie to bardzo trudny teren, a nam bardzo dobrze się ten mecz ułożył - nie ukrywał trener Garbarni Mirosław Hajdo. - Przy drugiej bramce dopisało nam szczęście, podobnie jak w końcówce, gdy gospodarze zyskali przewagę. Cieszymy się ze zwycięstwa, choć pewnie remis nie krzywdziłby dziś nikogo - przyznał szkoleniowiec gości. - Zagraliśmy dziś słabszy mecz. Mieliśmy sporo przestojów i rozmawialiśmy o tym w szatni w przerwie. Niestety, nie poskutkowało. Po drugiej bramce na kwadrans zeszło z nas powietrze - wyjaśniał Jarosław Skrobacz. - Ta liga jest naprawdę ciężka i w każdym meczu o punkty jest i będzie bardzo trudno. Dziś po prostu czegoś nam zabrakło - dodał trener GieKSy.

7 października 2017, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Garbarnia Kraków 1:2 (1:1)
0:1 Karol Kostrubała '2
1:1 Daniel Szczepan '19
1:2 Dariusz Łukasik '53

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Po raz pierwszy od niemal pół roku piłkarze GieKSy musieli na Stadionie Miejskim uznać wyższość rywala. W sobotnie popołudnie Harcerską zdobyła Garbarnia Kraków i była to pierwsza domowa porażka podopiecznych Jarosława Skrobacza od pamiętnego pojedynku z Ruchem Zdzieszowice. Mimo przegranej jastrzębianie pozostali na trzecim miejscu w tabeli, jednak przewaga naszych piłkarzy nad ŁKS-em Łódź stopniała do jednego punktu, natomiast nad Garbarnią i Siarką Tarnobrzeg - do dwóch.

Bez owijania w bawełnę - GieKSa nie rozegrała dobrego spotkania. W obronie jastrzębianie popełnili dwa błędy po stałych fragmentach gry, które goście wykorzystali na początku pierwszej i drugiej połowy. Nasz zespół stać było jedynie na odpowiedź w postaci trafienia Daniela Szczepana. W 19. minucie "Szczepek" otrzymał znakomite podanie od Farida Alego (wspaniała, mierzona centra na wolne pole), ale radość z tej pięknej akcji nie może przesłonić faktu, że bramkarz Garbarni Aleksander Kozioł, poza przedłużaniem w nieskończoność gry, nie musiał specjalnie wysilać się, aby ratować swój zespół przed utratą gola. W końcówce jastrzębianie wprawdzie mocno przycisnęli, ale do wyrównania zabrakło nieco szczęścia, które tak bardzo dopisywało GieKSie na początku sezonu. Należy wspomnieć, że nasz zespół zagrał bez ukaranych czerwonymi kartkami Dawida Weisa i Kacpra Kawuli.

- Jastrzębie to bardzo trudny teren, a nam bardzo dobrze się ten mecz ułożył - nie ukrywał trener Garbarni Mirosław Hajdo. - Przy drugiej bramce dopisało nam szczęście, podobnie jak w końcówce, gdy gospodarze zyskali przewagę. Cieszymy się ze zwycięstwa, choć pewnie remis nie krzywdziłby dziś nikogo - przyznał szkoleniowiec gości. - Zagraliśmy dziś słabszy mecz. Mieliśmy sporo przestojów i rozmawialiśmy o tym w szatni w przerwie. Niestety, nie poskutkowało. Po drugiej bramce na kwadrans zeszło z nas powietrze - wyjaśniał Jarosław Skrobacz. - Ta liga jest naprawdę ciężka i w każdym meczu o punkty jest i będzie bardzo trudno. Dziś po prostu czegoś nam zabrakło - dodał trener GieKSy.

Za tydzień GieKSa zagra na wyjeździe z Siarką Tarnobrzeg, natomiast za dwa podejmie Rozwój Katowice. Miejmy nadzieję, że nasi piłkarze możliwie szybko przełamią impas spotkań bez zwycięstwa.

7 października 2017, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GKS Jastrzębie - Garbarnia Kraków 1:2 (1:1)
0:1 Karol Kostrubała '2
1:1 Daniel Szczepan '19
1:2 Dariusz Łukasik '53

GKS Jastrzębie: Drazik - Mazurkiewicz, Pacholski, Szymura, Kulawiak - Semeniuk (79. Dzida), Ruda (59. Caniboł), Tront, Ali (74. Szczęch) - Jadach, Szczepan (70. Adamek).

Garbarnia Kraków: Kozioł - Mistrzyk, Garzeł, Kalemba (46. Łukasik), Nieśmiałowski - Kitliński (70. Krykun), Pietras, Kostrubała, Serafin - Kiebzak (80. Wójcik), Siedlarz (46. Ciesielski).

Galeria