Zmarł Jan Kłosek
Dodane przez Luniz dnia Września 05 2017 14:39:18
W wieku 73 lat zmarł Jan Kłosek, który w pierwszej połowie lat 70. był jednym z czołowych zawodników GKS Jastrzębie. Z klubem z Kasztanowej świętował m.in. pierwszy historyczny awans do II ligi w sezonie 1972/1973.

- To był znakomity zawodnik. Zanim trafił do Jastrzębia, był piłkarzem Górnika Zabrze i Unii Racibórz, które grały w pierwszej lidze. Akurat spotkaliśmy się tu w gronie starych znajomych i uczciliśmy jego pamięć minutą ciszy - mówi ze smutkiem Edward Kokoszka, kolega Jana Kłoska z tamtej drużyny, a obecnie prezes Stowarzyszenia Klubów Górniczych (oldbojów GKS).

Rozszerzona zawartość newsa
W wieku 73 lat zmarł Jan Kłosek, który w pierwszej połowie lat 70. był jednym z czołowych zawodników GKS Jastrzębie. Z klubem z Kasztanowej świętował m.in. pierwszy historyczny awans do II ligi w sezonie 1972/1973.

- To był znakomity zawodnik. Zanim trafił do Jastrzębia, był piłkarzem Górnika Zabrze i Unii Racibórz, które grały w pierwszej lidze. Akurat spotkaliśmy się tu w gronie starych znajomych i uczciliśmy jego pamięć minutą ciszy - mówi ze smutkiem Edward Kokoszka, kolega Jana Kłoska z tamtej drużyny, a obecnie prezes Stowarzyszenia Klubów Górniczych (oldbojów GKS).

Na poniższym zdjęciu drużyny GKS Jastrzębie z 1972 roku Jan Kłosek stoi pierwszy z lewej w górnym rzędzie. Obok niego stoją: Krzysztof Maniurka, Alfred Potrawa, Rajnard Koterba, Henryk Dąbek i Czesław Bugdoł, natomiast w dolnym rzędzie prezentują się kolejno od lewej: nasz rozmówca Edward Kokoszka, Teodor Twardowski, Bronisław Majcherek, Andrzej Gluza i Władysław Gładyś.


- Jasiu wyjechał do Stanów Zjednoczonych jeszcze przed naszą piękną pucharową przygodą w sezonie 1975/1976 i tam też zmarł. Rozmawialiśmy telefonicznie jakieś trzy miesiące temu. Kłosek marzył o tym, żeby znów spotkać się z kolegami. Niestety, nie było mu to dane - mówi Edward Kokoszka. - Pamiętam taką sytuację z meczu z AKS Chorzów przy Kasztanowej. Wygraliśmy 3:2, a Jasiu zdobył dwie bramki. Przy stanie 0:0 mamy rzut rożny. Podchodzę do kornera, a Kłosek podbiega i mówi mi, abym mu natychmiast podał piłkę. "Zaraz będzie 1:0" - powiedział. Podałem mu, a on zapakował cudownego gola w krótki róg, którego nie przypilnował bramkarz z Chorzowa. Jan Kłosek był jednym z najlepszych piłkarzy, z jakimi grałem - wspomina Kokoszka.