GKS Jastrzębie - Górnik Wałbrzych 0:0
Dodane przez Luniz dnia Maj 06 2017 20:16:39

- Bardzo chcemy awansować i zakończyć ten sezon na pierwszym miejscu. No cóż, idzie nam jak po grudzie. Nie potrafimy wejść na serię zwycięstw - ocenił tuż po końcowym gwizdku sędziego trener GieKSy Jarosław Skrobacz. Nasi piłkarze po raz kolejny nie zdołali przy Harcerskiej pokonać rywala, bezbramkowo remisując z Górnikiem Wałbrzych.

Strata dwóch punktów to jednak nie koniec złych wieści. Goście kosili naszych zawodników równo z trawą, w efekcie czego już w 12. minucie murawę opuścił kontuzjowany Farid Ali, a tuż przed przerwą jego śladem poszedł Krzysztof Suchecki. Jakby tego było mało, w 84. minucie dołączył do nich Dominik Kulawiak, a chwilę później czerwoną kartkę za "akcję ratunkową" zobaczył Piotr Pacholski. - Na pewno kontuzje Farida i Sucheckiego są groźne. Co do urazu Kulawiaka nie mam jeszcze wiedzy - poinformował Skrobacz.

6 maja 2017, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Górnik Wałbrzych 0:0

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
- Bardzo chcemy awansować i zakończyć ten sezon na pierwszym miejscu. No cóż, idzie nam jak po grudzie. Nie potrafimy wejść na serię zwycięstw - ocenił tuż po końcowym gwizdku sędziego trener GieKSy Jarosław Skrobacz. Nasi piłkarze po raz kolejny nie zdołali przy Harcerskiej pokonać rywala, bezbramkowo remisując z Górnikiem Wałbrzych.

Strata dwóch punktów to jednak nie koniec złych wieści. Goście kosili naszych zawodników równo z trawą, w efekcie czego już w 12. minucie murawę opuścił kontuzjowany Farid Ali, a tuż przed przerwą jego śladem poszedł Krzysztof Suchecki. Jakby tego było mało, w 84. minucie dołączył do nich Dominik Kulawiak, a chwilę później czerwoną kartkę za "akcję ratunkową" zobaczył Piotr Pacholski. - Na pewno kontuzje Farida i Sucheckiego są groźne. Co do urazu Kulawiaka nie mam jeszcze wiedzy - poinformował Skrobacz.

"Idzie nam jak po grudzie" - ten cytat ze szkoleniowca idealnie oddaje to, jak wygląda runda wiosenna w wykonaniu naszego zespołu. Jastrzębianie mieli przełamać się w pojedynku z Górnikiem Wałbrzych i rzeczywiście w pierwszej połowie wyglądało to naprawdę nieźle. Niestety, po przerwie niżej notowani rywale poczuli, że "lider jest do ugryzienia", w efekcie czego Jakuba Świerczka w 62. minucie po bombie Sebastiana Surmaja uratowała poprzeczka, a w 85. minucie - słupek po strzale z rzutu wolnego.

Naprawdę trudno nie odnieść wrażenia, nasi piłkarze po prostu ZA BARDZO CHCĄ. Najlepszym tego dowodem był grad znakomitych sytuacji w doliczonym czasie gry, gdy grająca w dziesiątkę (!) GieKSa, zdekompletowana kartkami i urazami, nie mając już nic do stracenia, mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę po strzałach Marcina Rudy. Szczęście w nieszczęściu, że nie wiedzie się również Ruchowi Zdzieszowice, który przegrał w Polkowicach, dzięki czemu przewaga naszego zespołu nad wiceliderem wzrosła do pięciu punktów.

Na koniec należy wspomnieć, że Harcerską w sobotnie popołudnie odwiedziła rekordowa liczba kibiców. Swoich ulubieńców dopingowała również spora grupa fanów z Wałbrzycha. Mieliśmy zatem na Stadionie Miejskim prawdziwie ekstraklasową atmosferę, choć trzeba przyznać, że w niektórych momentach był to raczej klimat lat dziewięćdziesiątych minionego wieku.

Za tydzień GieKSa zagra w Cygańskim Lesie z Rekordem Bielsko-Biała. Z uwagi na sytuację kadrową w naszej ekipie można być pewnym, że o przełamanie akurat w tym pojedynku będzie piekielnie ciężko.

6 maja 2017, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Górnik Wałbrzych 0:0

GKS Jastrzębie: Świerczek - Suchecki (43. Weis), Pacholski, Kawula, Kulawiak (85. Szymura) - Ali (12. Kopacz), Ruda, Tront, Szczęch (60. Caniboł) - Jadach, Szczepan.

Górnik Wałbrzych: Jaroszewski - Rytko, Tyktor, Michalak, Dec - Bronisławski, Popowicz (56. Bogacz), Surmaj, Młodziński - Morawski, Sadowski.

żółte kartki: Kawula, Weis - Rytko, Młodziński, Michalak
czerwona kartka: Pacholski '84

Galeria