GKS Jastrzębie - Śląsk II Wrocław 4:2 (4:0)
Dodane przez Luniz dnia Sierpnia 27 2016 20:05:02

Piłkarze GieKSy objęli prowadzenie w tabeli trzeciej grupy III ligi! Po sobotnim zwycięstwie z rezerwami Śląska Wrocław podopieczni Jarosława Skrobacza wyprzedzili dotychczasowego lidera, Rekord Bielsko-Biała, który niespodziewanie przegrał na wyjeździe z Pniówkiem Pawłowice. Bohaterem spotkania ze Śląskiem był Wojciech Caniboł, który w ciągu pięciu minut zapisał na swoje konto klasycznego hattricka!

Drugi zespół Śląska Wrocław przyjechał na Harcerską bez zawodników z pierwszej drużyny. - Zderzyliśmy się w Jastrzębiu z piłką seniorską. Przez pierwsze pół godziny nie byliśmy w stanie kompletnie nic zrobić. Zostaliśmy całkowicie zdominowani - przyznawał po meczu trener gości Arkadiusz Bator. I rzeczywiście - pierwsze trzydzieści minut to koncertowa gra jastrzębian. Kanonadę rozpoczął Damian Zajączkowski, który po koronkowej akcji otworzył rezultat strzałem do pustej bramki po znakomitym podaniu Damiana Tronta. Potem do akcji wkroczył wspomniany na wstępie Caniboł, który najpierw rozerwał siatkę piękną główką po centrze z rzutu rożnego, a następnie wepchnął piłkę za linię bramkową po strzale Zajączkowskiego. Nie minęło 120 sekund i "Cani" po raz trzeci wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:0.

27 sierpnia 2016, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Śląsk II Wrocław 4:2 (4:0)
1:0 Damian Zajączkowski '13
2:0 Wojciech Caniboł '22
3:0 Wojciech Caniboł '25
4:0 Wojciech Caniboł '27
4:1 Daniel Łuczak '77
4:2 Artur Łuczkiewicz '80 (karny)

Galeria

Rozszerzona zawartość newsa
Piłkarze GieKSy objęli prowadzenie w tabeli trzeciej grupy III ligi! Po sobotnim zwycięstwie z rezerwami Śląska Wrocław podopieczni Jarosława Skrobacza wyprzedzili dotychczasowego lidera, Rekord Bielsko-Biała, który niespodziewanie przegrał na wyjeździe z Pniówkiem Pawłowice. Bohaterem spotkania ze Śląskiem był Wojciech Caniboł, który w ciągu pięciu minut zapisał na swoje konto klasycznego hattricka!

Drugi zespół Śląska Wrocław przyjechał na Harcerską bez zawodników z pierwszej drużyny. - Zderzyliśmy się w Jastrzębiu z piłką seniorską. Przez pierwsze pół godziny nie byliśmy w stanie kompletnie nic zrobić. Zostaliśmy całkowicie zdominowani - przyznawał po meczu trener gości Arkadiusz Bator.

I rzeczywiście - pierwsze trzydzieści minut to koncertowa gra jastrzębian. Kanonadę rozpoczął Damian Zajączkowski, który po koronkowej akcji otworzył rezultat strzałem do pustej bramki po znakomitym podaniu Damiana Tronta. Potem do akcji wkroczył wspomniany na wstępie Caniboł, który najpierw rozerwał siatkę piękną główką po centrze z rzutu rożnego, a następnie wepchnął piłkę za linię bramkową po strzale Zajączkowskiego. Nie minęło 120 sekund i "Cani" po raz trzeci wpisał się na listę strzelców, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 4:0.

Zadowoleni z wysokiego prowadzenia jastrzębianie zwolnili tempo gry i w efekcie o reszcie meczu można napisać jedynie tyle, że... się odbyła. Z godnych odnotowania wydarzeń trzeba wspomnieć co najwyżej o trwającym zaledwie cztery minuty występie Dawida Weisa, który zastąpił Dominika Kulawiaka, a chwilę później przy bodaj pierwszym kontakcie z piłką doznał urazu i musiał opuścić murawę. Ponadto w naszym zespole zadebiutował urodzony w 1997 roku Paweł Gwóźdź, zmieniając Tomasza Musioła. Natomiast na kolejne emocje trzeba było czekać aż do 72. minuty, gdy obchodzący w dniu meczu 20. urodziny Dominik Szczęch po świetnej akcji obił słupek bramki Śląska. Wkrótce potem na gospodarzach zemściło się zlekceważenie leżącego na łopatkach przeciwnika. Najpierw Daniel Łuczak pięknym uderzeniem z rzutu wolnego otworzył wynik po stronie Śląska, a chwilę później Artur Łuczkiewicz wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul Kamila Szymury... przed linią pola karnego. W samej końcówce GieKSa starała się nieco poprawić rezultat, który nijak nie oddawał przebiegu meczu, ale bezskutecznie.

Niemniej, trzy punkty pozostały w Jastrzębiu, a za sprawą porażki Rekordu w Pawłowicach nasi piłkarze objęli prowadzenie w tabeli i zanotowali 17. mecz bez porażki z rzędu. Za tydzień GieKSa zmierzy się na wyjeździe z Ruchem Zdzieszowice.

27 sierpnia 2016, Jastrzębie Zdrój, 17:00
GKS Jastrzębie - Śląsk II Wrocław 4:2 (4:0)
1:0 Damian Zajączkowski '13
2:0 Wojciech Caniboł '22
3:0 Wojciech Caniboł '25
4:0 Wojciech Caniboł '27
4:1 Daniel Łuczak '77
4:2 Artur Łuczkiewicz '80 (karny)

GKS Jastrzębie: 33. Grzegorz Drazik - 27. Oskar Mazurkiewicz, 4. Piotr Pacholski (51. 3. Kacper Kawula), 17. Kamil Szymura, 11. Dominik Kulawiak (60. 24. Dawid Weis, 64. 11. Dominik Szczęch) - 18. Damian Zajączkowski, 13. Tomasz Musioł (72. 19. Paweł Gwóźdź), 20. Damian Tront, 10. Farid Ali - 8. Kamil Jadach, 6. Wojciech Caniboł. Trener - Jarosław Skrobacz.

Śląsk II Wrocław: 1. Krystian Paszkowski - 30. Adrian Repski, 14. Kamil Wrótny, 15. Artur Łuczkiewicz, 6. Adrian Sobczak - 18. Krzysztof Cieśla (64. 11. Miłosz Kubacki), 9. Paweł Kohut (87. 4. Karol Danielik), 10. Adrian Łyszczarz (75. 17. Mateusz Stempin), 7. Maciej Matusik - 20. Daniel Łuczak, 21. Marcin Przybylski (46. 5. Mikołaj Kotfas). Trener - Arkadiusz Bator.

widzów: 500 (0 gości)
sędzia: Szymon Łężny (Kluczbork)
żółte kartki: Tront, Mazurkiewicz - Repski, Łuczak

Galeria