0:0
(w)
1:1
(d)

2:1
(d)
2:2
(w)

1:2
(w)
1:2
(d)

1:1
(d)
0:0
(d)

2:2
(w)
3:2
(d)

1:1
(w)
03.06
(d)

2:0
(d)
07.06
(w)

1:1
(w)
12.06
(d)

1:0
(d)
17.06
(w)

4:2
(w)
20.06
(d)

1:3
(w)
27.06
(d)

1:3
(w)
01.07
(d)

1:0
(d)
04.07
(w)

2:0
(w)
11.07
(d)

2:0
(d)
16.07
(w)

2:2
(w)
19.07
(d)

2:2
(d)
25.07
(w)
GKS Jastrzębie
Strona główna
Terminarz
Tabela
Kadra
Statystyki
Puchar Polski
Galeria zdjęć
Stadion
Wiadomości
Kontakt
Historia
Historia
Poprzednie sezony
Statystyki
Najlepsi Strzelcy
8
Jakub Wróbel
7
Farid Ali
4
Damian Tront
3
Kamil Adamek
Pełne statystyki zawodników
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 1,592
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: ~benus800
Śląsk Wrocław - GKS Jastrzębie 2:1 (1:1)
Śląsk Wrocław
Piłkarze GKS Jastrzębie pomimo bardzo dobrej postawy nie sprostali faworyzowanej drużynie Śląska Wrocław. Po meczu walki przegrali 1:2, choć pierwsi strzelili bramkę. Autorem trafienia był Kamil Wilczek, który pokonał bramkarza gospodarzy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcina Bednarka. Później jednak po raz kolejny katem naszej drużyny stał się Przemysław Łudziński dwukrotnie pokonując Jakuba Kafkę. Pod koniec spotkania jastrzębianie osiągnęli sporą przewagę, jednakże Twierdza Wrocław pozostała tego dnia nie zdobyta.

5.03.2008, Wrocław, 19:30

Śląsk Wrocław - GKS Jastrzębie 2:1 (1:1)

0:1 Kamil Wilczek '36
1:1 Przemysław Łudziński '45
2:1 Przemysław Łudziński '49

Śląsk Wrocław:
Wojciech Kaczmarek - Zbigniew Wójcik (62 Tomasz Szewczuk), Petr Pokorný, Dariusz Sztylka, Krzysztof Wołczek - Marek Gancarczyk, Sebastian Dudek, Wojciech Górski (80 Patryk Klofik), Janusz Gancarczyk - Krzysztof Ulatowski, Przemysław Łudziński (72 Benjamin Imeh).

GKS Jastrzębie:
Jakub Kafka - Janusz Wrześniak, Tomasz Ciemięga, Łukasz Pielorz, Marcin Bednarek - Bartosz Woźniak (80 Witold Wawrzyczek), Bartłomiej Grabczyński, Kamil Wilczek, Maciej Małkowski - Robert Żbikowski (56 Krzysztof Rusinek), Marcin Narwojsz.

żółte kartki: Krzysztof Ulatowski, Tomasz Szewczuk - Krzysztof Rusinek.

sędziował: Tomasz Cwalina (Gdańsk).
widzów: 5.500 (170 gości)

Jadąc na stadion do Wrocławia można poczuć atmosferę I ligi. Bardzo dobra organizacja spotkania, świetnie przygotowana płyta boiska, dobre oświetlenie na pewno zmotywowały naszych piłkarzy do dobrej gry.
Od początku I połowy można było przecierać oczy ze zdumienia. Nasz zespół potrafił wymienić kilka szybkich podań i znaleźć się szybko pod bramką przeciwnika stwarzając okazje podbramkowe. Śląsk Wrocław w pierwszym kwadransie nie przypominał drużyny walczącej o I ligę. To nasz zespół mógł zdobyć bramkę, żadnej z okazji nie udało się jednak zamienić na gola. Dopiero w 37 min. świetnie wykonany rzut wolny i piękna bramka Wilczka pozwoliły nam objąć prowadzenie. Gospodarze mieli ogromne pretensje (moim zdaniem niesłuszne) do sędziego o uznanie tej bramki - wg nich był spalony. Sytuację tą możecie sami ocenić ogladając film .
Gdy rozpoczął się doliczony czas gry (sędzia doliczył 3 min) kontuzji doznał nasz bramkarz Kafka. Niestety podobnie jak podczas meczu z Kmitą piłkarze przeciwnika wykorzystali chwilowy monet dekoncentracji i strzelili nam bramkę do szatni.

Druga połowa niestety dla nas rozpoczyna się także od straty gola. Zespół Śląska przeprowadza piękną akcję rozklepując naszą obronę i z bliskiej odległości Łudziński zdobywa swojego drugiego gola. Trzeba w tym miejscu przyznać, że obie bramki Śląska to filmowe akcje, rzadko oglądane na boiskach II ligi. Po zdobyciu drugiego gola Śląsk osiąga przewagę i jeszcze przez 15 min groźnie atakuje na naszą bramkę.
W ostatnich 20 min II połowy nasi piłkarze znowu dochodzą do głosu, niestety nie udaje się żadnej z okazji zamienić na gola i przegrywamy kolejny mecz.
Nasz zespół w to spotkanie włożył wiele serca i na pewno zasłużył choćby na 1 pkt.
Mamy nadzieję, że już w najbliższą środę o godz. 18.00 nasi piłkarze odniosą pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie tej wiosny, tym bardziej, że przeciwnik na pewno jest w naszym zasięgu (Stal Stalowa Wola) - serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na to spotkanie.

Piotr Rzepka (trener GKS-u Jastrzębie):
Chciałbym pogratulować zwycięstwa Ryszardowi Tarasiewiczowi i tylu punktów. Chyba wyskoczył już z kryzysu, który gdzieś tam się niedawno pojawił. W polskiej rzeczywistości to nieraz po jednym przegranym meczu już się chce zburzyć wszystko, co się buduje latami. Widać, że zespół uwierzył w siebie. Cieszę się, że my napsuliśmy tyle krwi. Oczywiście nie cieszę się, że mamy 0 punktów i jeszcze że straciliśmy bramki w takich okolicznościach – w doliczonym czasie pierwszej połowy i na początku drugiej. Na boisku pozostawiliśmy dużo zdrowia. Gdyby wszystkie mecze były rozgrywane na takich boiskach, w takiej atmosferze to myślę, że mielibyśmy wyższy poziom polskiej piłki. One się za rzadko trochę zdarzają. Ja muszę swoim chłopakom oddać hołd za to, że właśnie nie wystraszyli się, że przyjechali do tak silnego zespołu, do jaskini lwa i grali jak równy z równym i także za to, że były momenty, kiedy napędziliśmy dużo strachu przeciwnikowi. My praktycznie jeździmy na wszystkie mecze wygrywać, obojętnie czy do Wrocławia, Arki lub kogoś innego. W założeniu zawsze jest zdobyć 3 punkty, oczywiście taktyka się trochę zmienia, ale to też był jeden z lepszych naszych meczów jeżeli chodzi o wykonanie założeń taktycznych. Te bramki tak trochę za łatwo stracone. W takich momentach drużyna doświadczona wybijałaby piłkę po trybunach, a my jeszcze chcieliśmy chyba zdobyć drugą bramkę na 2:0. Pierwsi zdobyliśmy bramkę, mogliśmy strzelić na 2:0, lecz dostaliśmy z kontry na 1:1. Wiadomo było, że taka bramka do szatni na pewno zmobilizuje rywali. Na tyle zmobilizowała, że ruszyli w takim tempie, że nas zaskoczyli na początku drugiej połowy. Z mojego punktu widzenia, poza tym, że zero punktów, to mam dużo pozytywów wobec swojej drużyny, bo zawsze wolę się wypowiadać na temat swojego zespołu.

Janusz Wrześniak (GKS Jastrzębie):
Wspaniałe boisko, aż chce się grać. Nie wiem dlaczego przegraliśmy, niepotrzebnie chyba się otworzyliśmy, chcieliśmy zdobyć kolejną bramkę i to się zemściło.

Krzysztof Rusinek (GKS Jastrzębie):
Zagraliśmy dzisiaj niezłe spotkanie, szkoda tej sytuacji na koniec pierwszej połowy w doliczonym czasie gdy dostaliśmy bramkę do szatni. Na początku drugiej straciliśmy kolejną bramkę i trochę nas to podłamało. Szkoda, bo mógłby być remis. Łudziński strzelił nam dwa gole w Jastrzębiu, teraz znowu dwie. Może ma jakąś receptę na nas?

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław):
Dziękuję za gratulacje. Faktycznie mieliśmy dzisiaj te pierwsze 20 minut, takiego może nie zastoju, ile takiego okresu, którego potrzebowaliśmy, żeby wejść w mecz. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, strzeliliśmy, jak ja osobiście uważam dwie bardzo ładne bramki. Chwała chłopakom za odwagę, cierpliwość i charakter, bo muszę powiedzieć, że zespół z Jastrzębia naprawdę starał się nie tylko nam przeszkadzać, bo było widać, że po odbiorze od razu groźnie kontratakowali. Także na pewno był to bardzo ciężki mecz, to nie ulega wątpliwości. Jeszcze raz wielkie słowa uznania dla moich chłopców, tak jak mówiłem wcześniej po meczu w Płocku. Może ktoś pomyślał że jak było 4:0, to było łatwo. No nie... Najważniejszą rzeczą jest teraz zregenerować jak najszybciej siły, bo gramy co 3 dni i akurat na nieszczęście dla Śląska się tak składa, że jak graliśmy z Turem to ten zespół rozegrał swój najlepszy mecz, dzisiaj Jastrzębie. Każdy ze Śląskiem tak gra, ale jesteśmy na to przygotowani. Wiadomo, że te zespoły zawsze chcą się dobrze pokazać przeciwko Śląskowi. Także, to już jest wkalkulowane.

Przemysław Łudziński (Śląsk Wrocław):
Wszystko zostało już powiedziane. Jedyne co mogę dodać to to, że cieszę się z dwóch bramek i co najważniejsze z trzech punktów które zostały we Wrocławiu. Najważniejsze nie są moje bramki, tylko punkty które zdobyliśmy.

akrat dnia maj 03 2008 21:40:10 · Drukuj
Dołącz do nas na Facebooku

JasNet
Najnowsza galeria zdjęć
Ostatni mecz
7 marca 2020, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GieKSa - Radomiak 3:2 (0:0)
0:1 Patryk Mikita '56
0:2 Patryk Mikita '68 (karny)
1:2 Marek Mróz '77
2:2 Kamil Jadach '80
3:2 Farid Ali '82
Następny mecz
3 czerwca 2020, Jastrzębie Zdrój, 18:10
GieKSa - Warta Poznań
23. kolejka - 02-04.06.2020
03.06 GieKSa - Warta -:-
02.06 Miedź - Stal Mielec -:-
02.06 Stomil - Chrobry -:-
02.06 Puszcza - Chojnice -:-
02.06 Nieciecza - Wigry -:-
02.06 Bełchatów- Sandecja -:-
03.06 Olimpia - Podbeskidzie -:-
04.06 Radomiak - Odra -:-
04.06 Tychy - Zagłębie -:-
Pełny terminarz
Tabela I ligi
1. Podbeskidzie 22 43 42:21
2. Warta Poznań 22 43 36:20
3. Stal Mielec 22 41 35:21
4. Radomiak 22 36 32:29
5. GKS Jastrzębie 22 34 33:27
6. Miedź Legnica 22 34 34:30
7. Ol. Grudziądz 22 34 36:36
8. GKS Tychy 22 31 43:36
9. Bruk-Bet Nieciecza 22 29 32:24
10. Zagł. Sosnowiec 22 29 33:36
11. Sandecja N. Sącz 22 29 33:37
12. Stomil Olszyn 22 29 20:27
13. Chrobry Głogów 22 26 26:35
14. Puszcza N. 22 26 21:30
15. GKS Bełchatów 22 25 24:28
16. Odra Opole 22 23 19:29
17. Wigry Suwałki 22 19 18:37
18. Chojniczanka 22 19 31:45
Pełna tabela