0:0
(w)
1:1
(d)

2:1
(d)
2:2
(w)

1:2
(w)
1:2
(d)

1:1
(d)
0:0
(d)

2:2
(w)
3:2
(d)

1:1
(w)
03.06
(d)

2:0
(d)
07.06
(w)

1:1
(w)
12.06
(d)

1:0
(d)
17.06
(w)

4:2
(w)
20.06
(d)

1:3
(w)
27.06
(d)

1:3
(w)
01.07
(d)

1:0
(d)
04.07
(w)

2:0
(w)
11.07
(d)

2:0
(d)
16.07
(w)

2:2
(w)
19.07
(d)

2:2
(d)
25.07
(w)
GKS Jastrzębie
Strona główna
Terminarz
Tabela
Kadra
Statystyki
Puchar Polski
Galeria zdjęć
Stadion
Wiadomości
Kontakt
Historia
Historia
Poprzednie sezony
Statystyki
Najlepsi Strzelcy
8
Jakub Wróbel
7
Farid Ali
4
Damian Tront
3
Kamil Adamek
Pełne statystyki zawodników
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 1,592
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: ~benus800
Polonia Warszawa - GKS Jastrzębie 2:0 (0:0)
Polonia WarszawaPowiedzieli po meczu:

Piotr Rzepka - trener Jastrzębia
Liczyliśmy, że coś przed meczem ugramy w Warszawie. Nie ma co w sporcie minimalizować celów. Pozostał niesmak, bo to była taka ładna porażka. Mieliśmy jakieś tam sytuacje. Zostajemy teraz z tą porażką na przerwę zimową. Szkoda, że nie możemy zagrać jeszcze jakiegoś meczu, żeby tę rundę zakończyć zwycięsko.

Dariusz Wdowczyk - trener Polonii
Nie było to dla nas łatwe spotkanie. Z takim nastawieniem wyszliśmy na ten mecz. Graliśmy konsekwentnie w defensywie. W przerwie też powiedziałem zawodnikom, że mamy być konsekwentni i coś z tego wyjdzie. Oczywiście były błędy w naszej grze.. Mamy nad czym pracować. Chciałbym indywidualnie dziś wyróżnić Łukasza Piątka. Nie tylko strzelił gola, ale przez cały mecz biegał od jednej "szesnastki" do drugiej.

Łukasz Piątek - strzelec pierwszego gola
Cieszę się, że trener mnie wyróżnił, ale starałem się grać tak jak zawsze. Jak każdy z pomocników miałem zadanie biegać do przodu. W końcu udało mi się dzięki temu strzelić gola. Nie, wcale nie mam najlepszych wyników testów wydolnościowych w drużynie. Jestem gdzieś tak pośrodku.


Nieudane zakończenie jesieni GKS-u Jastrzębie
Olgierd Kwiatkowski, GW K-ce


Nie udał się wyjazd do Warszawy piłkarzom GKS-u Jastrzębie. Nie dali rady walczącej o awans Polonii Warszawa.

Trener Dariusz Wdowczyk zastosował w tym spotkaniu wariant pucharowy, ten sam, jaki przyniósł mu wygraną z Koroną Kielce. Polonia zagrała jednym napastnikiem. Na tej pozycji od pierwszej minuty wystąpił Daniel Mąka. - Z jednym napastnikiem, ale to nie znaczy defensywnie. Większość akcji mieliśmy przeprowadzać bokiem boiska - mówił szkoleniowiec "Czarnych Koszul".

Na początku ta taktyka nie rokowała dużych nadziei na zwycięstwo. Przez dobre pół godziny Polonia nie oddała strzału na bramkę. Dopiero w końcówce pierwszej połowy nastąpiło przyśpieszenie gry "Czarnych Koszul". Na bramkę Jastrzębia sunęła akcja za akcją bocznych pomocników, szczególnie Krzysztofa Bąka. Dwóch najlepszych podań wychowanka klubu nie wykorzystali pozostali dwaj piłkarze grający od dziecka w Polonii - Piotr Kosiorowski i Łukasz Piątek. Pierwszy nie trafił do bramki, ale z trudnej, szybkiej piłki z trzech metrów. Strzał głową Piątka z trudem obronił Piotr Paś. Bramkarz Jastrzębia tuż przed zejściem do szatni obronił jeszcze mocne uderzenie z dystansu Grzegorza Wędzyńskiego. Zapowiadało się na trudną przeprawę Polonii po przerwie.

I nie było jej łatwo. Gol dla "Czarnych Koszul" padł dopiero w 60. minucie. Zdobył go i wypracował po własnej akcji - rozpoczętej w połowie boiska, ale po krótkim rozegraniu piłki z Wędzyńskim - Piątek. Ten sam 21-letni piłkarz, którego menedżerem niedawno został Marek Citko, miał asystę przy drugiej bramce, strzelonej przez wprowadzonego po przerwie Sebastiana Olszara.

Ale kto wie, jak by to wszystko wyglądało, gdyby chwilę przedtem sędzia nie podyktował karnego dla Jastrzębia. Po jednej z licznych akcji w końcówce spotkania ręką przed bramką Polonii zagrał debiutujący w II lidze Obem Marcelinus. Chwilę wcześniej faulowany był jednak w polu bramkowym Radosław Majdan. Tak zinterpretował to sędzia, choć potrzebował do tego krótkiej konsultacji z asystentem, który widział tę sytuację z bliska.

Liczyliśmy, że coś przed meczem ugramy w Warszawie. Pozostał niesmak, bo to była taka ładna porażka. Mieliśmy jakieś tam sytuacje. Szkoda, że nie możemy zagrać jeszcze jakiegoś meczu, żeby tę rundę zakończyć zwycięsko - powiedział trener Marek Rzepka.


Piątek bohaterem niedzieli
Życie Warszawy, Marcin Cholewiński


Polonia zakończyła piłkarski rok 2007. Na koniec rundy pokonała na Konwiktorskiej GKS Jastrzębie 2:0 po bramce i asyście wychowanka klubu Łukasza Piątka. Trener Dariusz Wdowczyk zastosował w tym spotkaniu wariant pucharowy, ten sam, jaki przyniósł mu wygraną z Koroną Kielce. Polonia zagrała jednym napastnikiem. Na tej pozycji od pierwszej minuty wystąpił Daniel Mąka. - Z jednym napastnikiem, ale to nie znaczy defensywnie. Większość akcji mieliśmy przeprowadzać bokiem boiska - mówił szkoleniowiec "Czarnych Koszul".

Piłkarze „Czarnych Koszul” pod wodzą Dariusza Wdowczyka grają zdecydowanie lepiej. Nowy-stary szkoleniowiec nieco przestawił ustawienie zespołu i we wczorajszym spotkaniu postawił tylko na Daniela Mąkę w ataku.
- Takie ustawienie wynikło również z kłopotów kadrowych - przyznał po spotkaniu szkoleniowiec gospodarzy, który nie mógł skorzystać w ostatnim meczu w tym roku z Jacka Kosmalskiego, Radosława Gilewicza, Mariusza Zasady i Kamila Kuzery.

- Takie tłumaczenie trochę mnie śmieszy, bo my przyjechaliśmy bez siedmiu podstawowych piłkarzy - ripostował po spotkaniu trener Jastrzębia Piotr Rzepka.


Największe zagrożenie pod bramką gości było po dośrodkowaniach Krzysztofa Bąka z prawej strony boiska. Co innego po przeciwnej stronie. Piotr Kosiorowski nie zdołał zastąpić kontuzjowanego Zasady, a obrońca Lumir Sedlacek nie może zaliczyć wczorajszego występu do udanych.

Kontuzja Pawlaka
W pierwszej połowie to głównie Polonia prowadziła grę, choć nie potrafiła sobie stworzyć dogodnej sytuacji do zdobycia bramki. Najbliżej tego był Kosiorowski w 32. minucie, kiedy z dwóch metrów nie potrafił wykorzystać dośrodkowania Bąka. W końcówce pierwszej połowy prawy pomocnik znakomicie zagrał również do Łukasza Piątka. Jego strzał głową z dużym trudem obronił jednak bramkarz Jastrzębia Piotr Paś.

Goście natomiast ograniczali się do nielicznych, ale groźnych kontrataków. - W przerwie powiedziałem moim piłkarzom, żeby dalej grali tak konsekwentnie, a na pewno coś wpadnie do bramki - mówił Wdowczyk, który w przerwie musiał zmienić Mariusza Pawlaka. Doświadczony pomocnik doznał urazu mięśnia przywodziciela.

Ręka w polu karnym!
W drugiej części Polonia przystąpiła do bardziej zdecydowanych ataków, czego efektem była bramka w 60. minucie. Po wymianie piłki w polu karnym między Wędzyńskim a Piątkiem, ten drugi bez problemu pokonał bramkarza gości. To właśnie młodego pomocnika najbardziej chwalił po meczu szkoleniowiec Polonii.

Po spotkaniu Piątek odebrał również zasłużone gratulacje od Marka Citki (pracującego od niedawna jako piłkarski menadżer), w towarzystwie którego opuszczał stadion przy Konwiktorskiej. - Trener dał wszystkim pomocnikom ofensywne zadania, a mi się po prostu udało trafić do bramki - przyznał skromnie 22-letni Piątek.

Losy spotkania mogły się jednak potoczyć zupełnie inaczej. W 85. minucie, po zamieszaniu w polu bramkowym Polonii, na murawę padł Radosław Majdan (zderzył się z obrońcą „Czarnych Koszul” Piotrem Kulpaką), a chwilę później Obem zablokował strzał gości ręką, co wyraźnie wykazały telewizyjne powtórki. Mimo protestów, sędzia Robert Kubas nie podyktował jednak „jedenastki” dla Jastrzębia, ale... faul na Majdanie w polu bramkowym!!!

- Słysząc gwizdek, byłem pewny, że sędzia podyktuje nam rzut wolny. Przecież faul na Majdanie był ewidentny – upierał się obrońca Polonii Piotr Kulpaka. Trzy minuty później Sebastian Olszar strzelił swoją drugą bramkę w tym sezonie i losy spotkania były już przesądzone.

Piąte miejsce w tabeli i pięć punktów straty do prowadzących Piasta Gliwice i Śląska Wrocław to wynik znacznie poniżej oczekiwań i możliwości Polonii w przedłużonej o dwa wiosenne mecze rundy jesiennej. Ale wiosną Polonia ma wiele atutów w ręku, by szybko dystans odrobić. To stabilna sytuacja w klubie, gra z głównymi rywalami (oprócz Lechii) na własnym boisku, trener Dariusz Wdowczyk, dużo czasu na wyleczenie się z kontuzji Jacka Kosmalskiego, Mariusza Zasady i nadzieja na szybki rozwój młodych, perspektywicznych piłkarzy: Łukasza Piątka, Daniela Mąki czy Piotra Kulpaki.


Nowiny Rybnik
Niewiele brakowało...


...by piłkarze GKS-u Jastrzębie sprawili kolejną niespodziankę i wywieźli punkt z Warszawy, gdzie ostatecznie przegrali z Polonią 0:2. Jednak w 85. minucie przy stanie 0:1 arbiter nie podyktował dla nich ewidentnego rzutu karnego po zagraniu ręką piłkarza Czarnych Koszul. Zamiast „jedenastki” sędzia przyznał gospodarzom rzut wolny za rzekomy faul na Radosławie Majdanie.
Faulu nie było, bramkarz Polonii zderzył się przed bramką z własnym obrońcą, a odbicie ręką piłki zmierzającej do siatki nastąpiło chwilę potem. Na dobrą sprawę GKS-owi należał się rzut karny i gra w przewadze przez ostatnie 5 minut meczu, bo czerwoną kartkę powinien obejrzeć Obem Marcelinus. Stało się jednak inaczej i trzy minuty później jastrzębianie stracili drugiego gola. Ich postawa i tak zasługuje na uznanie, bowiem grali w stolicy bez siedmiu zawodników podstawowego składu. Przerwali serię trzech spotkań bez porażki, a trener Rzepka żałował, że w tym roku jego piłkarze nie zagrają już w meczu ligowym, bo wszyscy w klubie czuliby się lepiej po zwycięstwie przed zimową przerwą.
Przegrana w Warszawie sprawiła, że GKS znalazł się na siódmej pozycji w tabeli. Do prowadzącej dwójki zespołów ma stratę ośmiu punktów. Biorąc pod uwagę kłopoty kadrowe, jakie zespół miał w drugiej połowie rundy, to znakomity wynik i kto wie, jaką rolę będzie odgrywał na wiosnę? Trenera Piotra Rzepkę może cieszyć fakt, że jego zespół w trakcie tego sezonu znacznie poprawił grę w defensywie. Potrafił powstrzymać głównych kandydatów do awansu (zwycięstwo z Arką i Wisłą Płock, remis z Piastem Gliwice), a przede wszystkim grał przez większość część sezonu ofensywną, widowiskową piłkę, która na stadion przy ul. Harcerskiej ściągała nawet siedem tysięcy widzów. Kilka piłkarskich spotkań w Jastrzębiu posiadało w tym roku najliczniejszą widownię w regionie, dystansując pierwszoligowe występy rybnickich żużlowców i mecze piłkarskiej ekstraklasy w Wodzisławiu.

irish dnia listopad 11 2007 16:52:36 · Drukuj
Dołącz do nas na Facebooku

JasNet
Najnowsza galeria zdjęć
Ostatni mecz
7 marca 2020, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GieKSa - Radomiak 3:2 (0:0)
0:1 Patryk Mikita '56
0:2 Patryk Mikita '68 (karny)
1:2 Marek Mróz '77
2:2 Kamil Jadach '80
3:2 Farid Ali '82
Następny mecz
3 czerwca 2020, Jastrzębie Zdrój, 18:10
GieKSa - Warta Poznań
23. kolejka - 02-04.06.2020
03.06 GieKSa - Warta -:-
02.06 Miedź - Stal Mielec -:-
02.06 Stomil - Chrobry -:-
02.06 Puszcza - Chojnice -:-
02.06 Nieciecza - Wigry -:-
02.06 Bełchatów- Sandecja -:-
03.06 Olimpia - Podbeskidzie -:-
04.06 Radomiak - Odra -:-
04.06 Tychy - Zagłębie -:-
Pełny terminarz
Tabela I ligi
1. Podbeskidzie 22 43 42:21
2. Warta Poznań 22 43 36:20
3. Stal Mielec 22 41 35:21
4. Radomiak 22 36 32:29
5. GKS Jastrzębie 22 34 33:27
6. Miedź Legnica 22 34 34:30
7. Ol. Grudziądz 22 34 36:36
8. GKS Tychy 22 31 43:36
9. Bruk-Bet Nieciecza 22 29 32:24
10. Zagł. Sosnowiec 22 29 33:36
11. Sandecja N. Sącz 22 29 33:37
12. Stomil Olszyn 22 29 20:27
13. Chrobry Głogów 22 26 26:35
14. Puszcza N. 22 26 21:30
15. GKS Bełchatów 22 25 24:28
16. Odra Opole 22 23 19:29
17. Wigry Suwałki 22 19 18:37
18. Chojniczanka 22 19 31:45
Pełna tabela