0:0
(w)
1:1
(d)

2:1
(d)
2:2
(w)

1:2
(w)
1:2
(d)

1:1
(d)
0:0
(d)

2:2
(w)
3:2
(d)

1:1
(w)
03.06
(d)

2:0
(d)
07.06
(w)

1:1
(w)
12.06
(d)

1:0
(d)
17.06
(w)

4:2
(w)
20.06
(d)

1:3
(w)
27.06
(d)

1:3
(w)
01.07
(d)

1:0
(d)
04.07
(w)

2:0
(w)
11.07
(d)

2:0
(d)
16.07
(w)

2:2
(w)
19.07
(d)

2:2
(d)
25.07
(w)
GKS Jastrzębie
Strona główna
Terminarz
Tabela
Kadra
Statystyki
Puchar Polski
Galeria zdjęć
Stadion
Wiadomości
Kontakt
Historia
Historia
Poprzednie sezony
Statystyki
Najlepsi Strzelcy
8
Jakub Wróbel
7
Farid Ali
4
Damian Tront
3
Kamil Adamek
Pełne statystyki zawodników
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 1,592
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: ~benus800
GKS Jastrzębie - Pelikan Łowicz 4:3 (1:1)
Pelikan ŁowiczGKS Jastrzębie:
Paś - Woźniak, Ciemięga (56' Narwojsz), Jędrzejczyk, Wrześniak - Foszmańczyk, Wawrzyczek, Sałek (46' Wilczek)Małkowski - Pontus, Żbikowski (89' Pielorz).

Pelikan Łowicz:
Jędrzejewski - Czerbniak , Styszko (84' Adamczyk), Pacan, Znyk, Wodniok, Łochowski (84' Terlecki), Nowotka, Kowalczyk (64' Gawlik), Wilk, Rozkwitalski.

Żółte kartki: Pontus (GKS) oraz Łochowski (Pelikan).

Sędzia: Marcin Szrek (Kielce).

Widzów: 4500.

GKS Jastrzębie pokonał Pelikana Łowicz 4:3. Przegrywaliśmy już 1:3, ale losy meczu odmieniło wprowadzenie na boisko "jockera" Marcina Narwojsza, który zdobył dwie bramki.

Przed meczem nikt się nie spodziewał, że będzie to tak widowiskowe spotkanie. Na trybunach zgromadziło się 4500 widzów, którzy, jak się później okazało byli świadkami fantastycznej rozgrywki. Chwała naszym piłkarzom, że nie zwątpili w swoje możliwości, doprowadzili do remisu, a później strzelili zwycięską bramkę. Słowa uznania należą się także piłkarzom z Łowicza za walkę do końca.
Zawodnicy Pelikana przetrzymali początkową nawałnicę i odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób, zdobyciem bramki. W 6. minucie gola po rzucie rożnym zdobył najlepszy w tym spotkaniu w zespole Pelikana, doświadczony (38-letni!!!) Robert Wilk. (prawie 300 meczów w ekstraklasie i 30 bramek, m.in.: Widzew, Petrochemia, Górnik, Arka)

Podrażniło to ambicje naszych zawodników, którzy chcieli jak najszybciej wyrównać.
Szczęścia próbował Marcin Pontus w 13. minucie, jednak jego strzał okazał się minimalnie niecelny.

Bramkarz łowiczan - Mariusz Jędrzejewski nie był dziś w najlepszej dyspozycji. Po jego błędzie w 33. minucie padło wyrównujące trafienie dla GKS- u Jastrzębie. Wojciech Sałek wrzucił piłkę w pole karne, futbolówkę wypuścił z rąk golkiper gości i gola zdobył Marcin Pontus.

Trzy minuty później miał miejsce kolejny błąd bramkarza gości, jednak Zbigniew Czerbniak w ostatniej chwili uratował Pelikana przed utratą gola. W tej części meczu na strzał przewrotką zdecydował się jeszcze Robert Żbikowski, jednak jego uderzenie okazało się niecelne.

Druga połowa przyniosła niespotykane na polskich stadionach emocje i dramaturgię a'la Hitchkock ale z happy-endem dla naszej drużyny

Zaczęło się w 47. minucie, gdy po raz drugi w tym meczu na prowadzenie wyszedł Pelikan. Tym razem zawinili nasi obrońcy, którzy nie przecięli podania adresowanego do Wilka, a ten nie zastanawiając się zdobył swoją drugą bramkę w meczu.
Osiem minut później Pelikan prowadził już 3:1. Strzałem głową wynik meczu podwyższył Marcin Pacan. Po raz kolejny błąd popełnili niestety nasi obrońcy.

Minutę po bramce na placu gry pojawił się Marcin Narwojsz. Była to kluczowa zmiana w meczu.
Już 180 sekund po wejściu na plac gry Narwojsz zdobył swoją pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Fantastycznym strzałem pod poprzeczkę z 20. metrów pokonał Jędrzejewskiego.
Kontaktowa bramka dodała tylko animuszu drużynie. Nie wszystko jeszcze stracone.

W 70. minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Macieja Małkowskiego piłkę do siatki Pelikana ponownie skierował Narwojsz. Szał radości ogarnął cały stadion.

Piłkarze Pelikana wyglądali na zagubionych. Po prowadzeniu zostały im już tylko wspomnienia, a zawodnicy GKS-u nie zamierzali poprzestać na remisie. I wreszcie stało się! W 78. minucie bramkę na wagę trzech punktów zdobył Robert Żbikowski. Cały stadion eksplodował radością!

Po raz pierwszy w tym meczu GKS wyszedł na prowadzenie i nie oddał go już do końcowego gwizdka. Końcówka spotkania nie dostarczyła już tak wielu emocji. Ani piłkarze z Łowicza, ani z Jastrzębia nie zdobyli już więcej bramek w tym meczu.

Dzisiejszy mecz w Jastrzębiu zapewne zostanie uznany najlepszym spotkaniem w kolejce. Oby kibice zgromadzeni na stadionach takie widowiska obserwowali jak najczęściej. Gratulacje należą się trenerowi Rzepce oraz całej drużynie za walkę i ambicję, ale także i gościom, którzy tanio skóry nie sprzedali.

Jako ciekawostkę można dodać, że mecz obserował Grzegorz Lato, oraz że bramki (w sumie 7) w tym meczu strzelali trzej Marcinowie (Pontus, Narwojsz i Pacan oraz dwóch Robertów (Wilk i Żbikowski)

W naszych barwach w drugiej połowie zadebiutował świeżo pozyskany pomocnik Kamil Wilczek.

Najlepszy piłkarz GKS - u Jastrzębie: Marcin Narwojsz.

Najlepszy piłkarz Pelikana Ławicz: Robert Wilk.

Najlepszy piłkarz meczu: Marcin Narwojsz.


Wypowiedzi trenerów po meczu :

Marek Chojnacki (Pelikan Łowicz): - Na początku chciałbym pogratulować trenerowi gospodarzy – Piotrowi Rzepce zwycięstwa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie bardzo trudne spotkanie. Przebieg spotkanie do 65. minuty tego nie wskazywał bo w pewnym momencie prowadziliśmy 3:1, ale w piłce jest tak, że zespół nie raz musi bardzo ciężko pracować by zdobyć bramkę, a niefrasobliwość w grze defensywnej oraz proste indywidualne błędy często sprawiają, że bardzo łatwo traci się bramkę. Dzisiaj mieliśmy taki scenariusz, że w pewnym momencie myśleliśmy, że łatwo wygramy, ale mecz pokazał, że przegraliśmy po własnych, niewymuszonych błędach, ale to jest gra zespołowa i zawodnicy będą popełniać błędy. Szkoda tylko, że my popełniliśmy tyle koszmarnych błędów, które w konsekwencji sprawiły, że wyjeżdżamy z Jastrzębia bez punktu. Trochę boli to bo ostatnio nie udaje się nam strzelać bramek na wyjeździe bo do tej pory zdobyliśmy tylko jedną, a tutaj strzeliliśmy trzy, ale nie udało się niestety wygrać. Kibice na pewno mogą być zadowoleni bo byli świadkami dobrego widowiska w którym nie brakowało bramek, ale wolałbym jednak żeby te bramki padały po pięknych indywidualnych lub zespołowych akcjach, a nie po indywidualnych błędach.

Piotr Rzepka (GKS Jastrzębie): - Na pewno cieszę się ze zwycięstwa bo Pelikan pokazał w tym spotkaniu, że bardzo dobrze wie na czym polega ten sport. Goście potrafili wykorzystać nasze błędy w obronie, które polegały na tym, że nasi defensorzy byli bardziej napastnikami aniżeli nasi napastnicy. Z mojego punktu widzenia Pelikan strzelił tak łatwo te bramki, że to właściwie na tym drugoligowym poziomie nie powinno się zdarzyć. Wiadomo, że kiedy się przegrywa 1:3 to w głowach zawodników mogą dziać się różne rzeczy. Nam prawdopodobnie pomogło to, że nie po raz pierwszy musieliśmy gonić wynik, ale dzisiaj to może była trochę lekka przewaga bo zawodnicy na boisku może tego nie odczuwają, ale patrząc z boku to w pewnym momencie mogły nastąpić nawet stany przedzawałowe. Cieszę się również, że kibice mogli obejrzeć widowisko jakich mało jest, a jeszcze bardziej się pamięta jak się kończy pozytywnym wynikiem, ludzie się dobrze bawili, my mamy trzy punkty. Piłka nożna potrafi piękna, ale i okrutna. Dla nas była okrutna aż do momentu, kiedy strzeliliśmy bramkę na 3:2, a według mnie najbardziej liczy się to co jest po ostatnim gwizdku sędziego i to było dla nas dziś piękne. Nie mniej jednak uważam, że dzisiaj jednak chyba trochę przesadziliśmy.

wg.: www.sportowefakty.pl


Grzegorz Lato chwali kibiców, Jastrzębie wygrywa


Zryw konsekwentnych do bólu jastrzębian dał im zwycięstwo nad Pelikanem Łowicz

Grad goli obejrzeli w sobotni wieczór kibice w Jastrzębiu. Wśród widzów był także Grzegorz Lato, król strzelców mundialu z 1974. - Otrzymałem zaproszenie od moich przyjaciół z Jastrzębia, więc wpadłem przejazdem w drodze na benefis Darka Gęsiora. Muszę powiedzieć, że jestem zbudowany poziomem widowiska oraz atmosferą towarzyszącą temu wydarzeniu. Życzyłbym sobie, żeby tylu kibiców uczęszczało na mecze pierwszoligowe, dajmy na to chociażby na Legię - komplementował Lato jastrzębską publikę.

Faktycznie, blisko pięciotysięcznemu tłumowi trafiła się nie lada gratka. Jastrzębianie tradycyjnie zaczęli mecz u siebie od utraty gola i szybkiego wyrównania. Najpierw niepilnowany w polu karnym Robert Wilk huknął jak z armaty w samo okno i było 1:0 dla Pelikana. Skutecznie odpowiedział Marcin Pontus, który wykorzystał "dziurawe rękawice" bramkarza gości Mariusza Jędrzejewskiego. - W tej sytuacji wyszedł jego brak doświadczenia - tłumaczył potem Marek Chojnacki, trener drużyny z Łowicza.

Kiedy po przerwie Wilk dołożył drugiego gola, a Marcin Pacan dorzucił trzeciego, wydawało się, że nic nie odwróci losów meczu. Publiczność ożywiła się w tej części gry dopiero, gdy z głośników popłynęła informacja, że Agnieszka Radwańska pokonała faworytkę wielkoszlemowego turnieju US Open Marię Szarapową.

Niedługo po tym komunikacie powody do radości dali miejscowym kibicom ich. Rezerwowy Marcin Narwojsz potrzebował zaledwie dwóch minut, żeby rozruszać leniwie usposobionych kolegów. W 58 min strzałem z 25 metrów sprytnie przelobował źle ustawionego Jędrzejewskiego, a niecały kwadrans później, w zamieszaniu podbramkowym, przytomnym strzałem z bliska raz jeszcze umieścił piłkę w siatce. - Czegokolwiek się dzisiaj dotknąłem zamieniało się w bramkę - niedowierzał napastnik GKS-u.

Ostatnie "cięcie" wykonał z chirurgiczną precyzją Robert Żbikowski, który chytrze posłał piłkę głową nad bezradnym bramkarzem gości. - Śmiało możemy mówić o jastrzębskim charakterze - uznał "Żbik".

Łowiczanie z trudem przełykali gorycz porażki. - Jak można było to przerżnąć?! - wykrzykiwał wściekle Jacek Cyzio, drugi trener Pelikana, przy okazji okopując ściany korytarza w klubowym budynku GKS-u.

Chojnacki także nie ukrywał rozczarowania. - Najbardziej boli to, że dotychczas nie strzelaliśmy goli w meczach wyjazdowych [zaledwie jeden - przyp. red.]. Gdy już się ta sztuka powiodła, i to nawet trzykrotnie, przegraliśmy mecz. O naszej porażce zadecydowały proste, niewymuszone błędy - podsumował Chojnacki.

- Piłka potrafi być tak piękna i jednocześnie tak okrutna. Cieszę się, że ludzie przeżyli widowisko jakich mało, chociaż dzisiaj moi piłkarze trochę przesadzili - żartował Piotr rzepka, trener jastrzębian.

GKS Jastrzębie - Pelikan Łowicz 4:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Wilk (6.), 1:1 Pontus (33.), 1:2 Wilk (47.), 1:3 Pacan (55.), 2:3 Narwojsz (58.), 3:3 Narwojsz (70.), 4:3 Żbikowski (78.)

GKS: Paś - Woźniak, Ciemięga (56. Narwojsz), Jędrzejczyk, Wrześniak - Foszmańczyk, Wawrzyczek, Sałek (45. Wilczek), Małkowski - Pontus Ż, Żbikowski (89. Pielorz).

Pelikan: Jędrzejewski - Czerbniak, Styszko (85. Adamczyk), Pacan, Znyk - Wodniok, Łochowski Ż (84. Terlecki), Nowotka, Kowalczyk (64. Gawlik) - Wilk, Rozkwitalski.

Sędziował: Marcin Szrek (Kielce)

Widzów: 4500

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Black Hawk dnia wrzesień 01 2007 21:30:18 · Drukuj
Dołącz do nas na Facebooku

JasNet
Najnowsza galeria zdjęć
Ostatni mecz
7 marca 2020, Jastrzębie Zdrój, 15:00
GieKSa - Radomiak 3:2 (0:0)
0:1 Patryk Mikita '56
0:2 Patryk Mikita '68 (karny)
1:2 Marek Mróz '77
2:2 Kamil Jadach '80
3:2 Farid Ali '82
Następny mecz
3 czerwca 2020, Jastrzębie Zdrój, 18:10
GieKSa - Warta Poznań
23. kolejka - 02-04.06.2020
03.06 GieKSa - Warta -:-
02.06 Miedź - Stal Mielec -:-
02.06 Stomil - Chrobry -:-
02.06 Puszcza - Chojnice -:-
02.06 Nieciecza - Wigry -:-
02.06 Bełchatów- Sandecja -:-
03.06 Olimpia - Podbeskidzie -:-
04.06 Radomiak - Odra -:-
04.06 Tychy - Zagłębie -:-
Pełny terminarz
Tabela I ligi
1. Podbeskidzie 22 43 42:21
2. Warta Poznań 22 43 36:20
3. Stal Mielec 22 41 35:21
4. Radomiak 22 36 32:29
5. GKS Jastrzębie 22 34 33:27
6. Miedź Legnica 22 34 34:30
7. Ol. Grudziądz 22 34 36:36
8. GKS Tychy 22 31 43:36
9. Bruk-Bet Nieciecza 22 29 32:24
10. Zagł. Sosnowiec 22 29 33:36
11. Sandecja N. Sącz 22 29 33:37
12. Stomil Olszyn 22 29 20:27
13. Chrobry Głogów 22 26 26:35
14. Puszcza N. 22 26 21:30
15. GKS Bełchatów 22 25 24:28
16. Odra Opole 22 23 19:29
17. Wigry Suwałki 22 19 18:37
18. Chojniczanka 22 19 31:45
Pełna tabela